Po dwóch dniach wolnego
Kibice Odry pierwszy raz będą mogli zobaczyć na własne oczy nowy zespół niebiesko-czerwonych.
Kogo tym razem wyprowadzi na opolską murawę kapitan Mateusz Spychała? Fot. Kacper Pacocha/ Press Focus
Po powrocie z austriackiego zgrupowania piłkarze Odry dostali wolne. Trener Łukasz Tomczyk zaplanował na czwartek zajęcia według indywidualnych rozpisek, a na piątek nie przewidział żadnych zajęć. Opolanie złapali więc nieco świeżości i po krótkim oddechu wrócą na murawę, bo sobotę sztab szkoleniowy zaplanował grę kontrolną.
W pierwotnych planach były wprawdzie dwa sparingi – rano z II-ligowym GKS-em Tychy u siebie i po południu w Kielcach z mistrzem Izraela, jednak Hapoel Beer Szewa wypadł z terminarza. Niemniej o godzinie 11.30 na stadionie Itaka Arena kibice będą mogli więc pierwszy raz na żywo - i to za darmo - zobaczyć w akcji nowy zespół niebiesko-czerwonych.
Czekają na zwycięstwo
- Przez logistykę przygotowań do sezonu nasz przeciwnik zmienił termin swojego zgrupowania i musieliśmy odwołać sparing z Izraelczykami – mówi trener Opolan. – Mnie cieszy, że w naszym zespole niemal wszyscy są zdrowi. Którzy mieli problemy wracają do zdrowia, bo na zgrupowaniu w Linzu drobne urazy mieli Adrian Liber i Mato Milosz, ale wierzę w to, że będą gotowi do najbliższego sparingu. Także Michał Feliks, który nie pojechał z nami do Linzu tylko z powodu urazu realizował indywidualny plan treningowy, jest bliski powrotu. Oczywiście na tym etapie przygotowań do sezonu, przy tych przeciążeniach, pojawiają się mikrourazy, ale pracujemy nad tym, żeby ich było jak najmniej.
Przypomnijmy, że dotychczasowych trzech sparingach z zagranicznymi rywalami z najwyższej półki Odra zremisowała 0:0 z MSzK Żilina i 1:1 z FK Pardubice oraz przegrała 2:3 z CSKA Sofia. Zespoły ze Słowacji i Bułgarii przygotowują się do rywalizacji w europejskich pucharach, a Czesi to ósma drużyna poprzedniego sezonu u naszych południowych sąsiadów. Na ich tle Opolanie próbowali różnych wariantów ustawienia i rozpoczynania gry.
To jest proces
- Przygotowanie do sezonu to jest proces – dodaje szkoleniowiec Odry. – Każdy mecz coś daje w rozwoju drużyny. Pozwala wyciągać wnioski. Próbowaliśmy otwierać na krótko, próbujemy otwierać dłuższym podaniem. Przede wszystkim próbujemy wygrywać. Z mocnymi rywalami, z którymi mierzyliśmy się w Austrii ta sztuka się nam nie udała. Będziemy jednak kontynuować marsz do tego głównego celu.
Istotne jest także to, żeby zawodnicy coraz lepiej się rozumieli. Choć do Opola przeprowadziło się latem trzech piłkarzy urodzonych za granicą, to z komunikacją nie mają problemów. Każdy z nich rozmawia w naszym języku. Zarówno pochodzący z Francji Mathieu Scalet – mający matkę Polkę, jak i wywodzący się z Czarnogóry Nemanja Mijuszković – grający już od 7 lat w naszym kraju, a także Słowak Branislav Spaczil – który 2 lata gry w Górniku Łęczna połączył z nauką języka polskiego.
Jedno słowo – ambicja
Oczywiście nie ma z nim problemów także Bartłomiej Barański – wypożyczony z Lecha Poznań. Jest jednak coś jeszcze co łączy wszystkich budujących Odrę na sezon 2026/27 – ambicja, podobnie brzmiące w każdym niemal języku.
- Ambitne plany w Opolu na pewno miały duży wpływ na to, że chciałem dołączyć do Odry – powiedział w swoim pierwszym wywiadzie dla klubowych mediów wychowanek GKS-u Katowice. - Sam jestem ambitnym zawodnikiem i chcę być częścią ambitnych klubów. Wydaje mi się, że każdy chciałby grać o coś wielkiego, więc jeśli klub mierzy wysoko, to tym lepiej dla piłkarza. Osoby trenera Łukasza Tomczyka czy dyrektora Dariusza Sztylki potwierdzają, że klub mierzy wysoko. Już po naszych pierwszych rozmowach zobaczyłem, że ich nastawienie do mnie, jak i do całego nadchodzącego sezonu, jest bardzo pozytywne. Ponadto każdy z zawodników chwali też warunki, jakie tutaj są, bo jest o czym mówić. Stadion robi bardzo dobre wrażenie, podobnie jak baza treningowa. Jest tutaj wszystko, czego trzeba. Ja przychodzę do Odry po to, aby dać tutaj z siebie sto procent i ciężko zapracować na swoje miejsce. Co za tym idzie, chcę dawać też drużynie dobre rezultaty. Bramki, asysty, dobre zagrania i udane mecze na pewno będą wpływały pozytywnie na zespół i na moją pewność siebie.
Jerzy Dusik
