PIŁKARZ KOLEJKI
Ernest Terpiłowski
Ernest Terpiłowski to obrońca, ale dorobku bramkowego na początku sezonu mógłby pozazdrościć mu niejeden napastnik/Fot. Michał Kędzierski
Nie często się zdarza, aby prawy obrońca wpisywał się na listę strzelców i to dwukrotnie! Trafienia 24-latka z Brzegu Dolnego przesądziły o niezwykle ważne wygranej warszawskiej Polonii (3:1) w Niecieczy z Bruk-Betem. Dla zawodnika, który już trzeci sezon gra przy Konwiktorskiej, to trafienia numer dwa i trzy w tym sezonie, a w poprzednich dwóch uzbierał zaledwie… jednego gola. W ostatnich rozgrywkach – delikatnie mówiąc – nie był też pierwszym wyborem trenera Mariusza Pawlaka. Przyjście do klubu Piotra Stokowca otworzyło mu drzwi do wyjściowej jedenastki. - Cieszę się, że w końcu jestem w pierwszym składzie. Czekałem na to bardzo długo, ale się doczekałem i mam nadzieję pokazywać, że zasługuję na to miejsce, chcę to kontynuować – mówił po ostatnim meczu dla klubowych mediów.
Czarne Koszule wyjazdowym zwycięstwem ze spadkowiczem z ekstraklasy potwierdziły wysokie aspiracje w tym sezonie. Po pięciu kolejkach stołeczni zajmują wysokie, czwarte miejsce ze stratą zaledwie punktu do lidera. - Graliśmy z bardzo dobrym przeciwnikiem, byliśmy odpowiednio naładowani, bo wcześniejsza porażka w Siedlcach mocno nas zdenerwowała. Chcieliśmy pokazać, że stać nas na dużo więcej. Naszym planem było dać pograć Termalice i nastawić się na grę z kontry. Powinniśmy jednak lepiej utrzymywać się przy piłce, bo w niektórych momentach traciliśmy ją za szybko. Musimy nad tym popracować – dodawał zdobywca dwóch goli, który zapowiada, że w najbliższym meczu z kolejnym ze spadkowiczów – Lechią Gdańsk, jego drużyna zamierza iść za ciosem i powalczyć o kolejne trzy punkty.
Mariusz Rajek
