Pierwsi rywale już gotowi
Piłkarze Whitecaps są na dobrej drodze do wywalczenia kolejnego mistrzostwa Kanady, ale wcześniej przetestują drużynę Roberta Lewandowskiego.
Piłkarze Whitecaps zagrali na swoim starym stadionie. Fot. Leszek Jaźwiecki
Leszek Jaźwiecki z Vancouver
Piłkarze z Vancouver od 16 lat grają w MLS. Jednym z warunków była gra na dużym, mogącym pomieścić kilkadziesiąt tysięcy kibiców, stadionie. Wybór padł na BC Place, jednak zanim tam trafili, mecze rozgrywali na Swangard Stadium w Barnaby w Kolumbii Brytyjskiej. Obiekt, mogący pomieścić 5 tysięcy kibiców, położony jest w parku, w pobliżu publicznego basenu i otoczony górami North Shore. Nazwano go na cześć dziennikarza sportowego i dyrektora Vancouver Sun. Bardzo kameralny stadion był domem piłkarzy Vancouver 86ers, bo tak nazywała się drużyna w latach 1987-2010. - To fajny, mały, kameralny stadionik i dobrze, że drużyna znowu się na nim pojawi - mówi Ryan Gauld, pochodzący z Aberdeen w Szkocji pomocnik Capsów. - Mam nadzieję, że tak jak przed laty, ten obiekt przyniesie drużynie szczęście - z uśmiechem dodaje piłkarz Whitecaps.
W latach 1988-91 piłkarze z Vancouver czterokrotnie zdobyli mistrzostwo Kanadyjskiej Ligi Piłkarskiej, a w 1990 roku wywalczyli mistrzostwo Ameryki Północnej, po czym klub zmienił nazwę na Whitecaps i zdobył mistrza USL First Division (2006 i 2008 rok). Ostatni mecz przed przerwą na Mundial piłkarze Whitecaps rozegrali 23 maja, kiedy to na wyjeździe pokonali San Diego FC 4:2.Dwa gole w tym spotkaniu strzelił Brian White, dla którego pucharowy mecz na Swangard Stadium był dwusetnym występem w barwach Capsów. - To dla mnie coś wyjątkowego, jestem w drużynie Whitecaps od wielu lat, ten klub wiele dla mnie znaczy - przyznał piłkarz, który do Vancouver trafił w 2021 roku w ramach wymiany z New York Red Bulls. Przez ten czas White wypracował sobie w drużynie taką pozycję, że kibice nie wyobrażają sobie zespołu bez tego napastnika. - Jego wkład znacznie przewyższa to, co większość ludzi zrobiła dla tego klubu, Brian mocno zaangażował się w klub, w nasz projekt - chwali piłkarza trener Jesper Sorensen.
Po meczu w Calgary podopieczni trenera Sorensena przeniosą się do Chicago i zagrają pierwszy po przerwie mecz w MLS - z Fire FC, w którego barwach być może zadebiutuje Robert Lewandowski. Na stadion BC Place Caps powrócą 1 sierpnia na rewanżowy mecz play off z Los Angeles FC.
