Pasywność i dekoncentracja

Za łatwo - tak Niebiescy w tym sezonie tracą gole, a nazwiska w to zamieszane... powtarzają się.

Andrej Lukić ma sobie co zarzucać po pierwszych dwóch kolejkach. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

RUCH CHORZÓW

Po dwóch meczach nowego sezonu trener Waldemar Fornalik zwracał uwagę na podstawowe bolączki Ruchu – marnowanie wykreowanych okazji oraz zbyt łatwo tracone bramki. W praktyce są to problemy dotyczące ataku i obrony, a jako że futbol polega na naprzemiennym atakowaniu i bronieniu...

Przewijający się Lukić

Przyjrzeliśmy się więc, jak w starciach z Bruk-Betem i Miedzią Niebiescy tracili gole. Co rzucało się w oczy - to dominująca pasywność, brak reakcji, delikatność, niezdecydowanie. Słowem: nijakość.

Najpierw mecz w Niecieczy i dublet Kamila Zapolnika. Przy pierwszej bramce wszystko przykryła jego wybitna przewrotka – ale jak do niej doszło? Słonie dośrodkowały płasko z prawej flanki, a chorzowski stoper Andrej Lukić nie był w stanie wybić piłki. „Dziabnął” ją lekko tak, że wyleciała przed pole karne, gdzie był Rafał Kurzawa. Chorwat opuścił swoją pozycję i ruszył w jego stronę z chęcią ratunku, poniekąd dublując pozycję kapitana Szymona Szymańskiego, któremu jednak zabrakło agresji w doskoku do Kurzawy; kręcił się w kółko. Efekt był taki, że nikt z tego duetu nie doszedł do pomocnika Termaliki, a zarazem... nikt nie pokrył Zapolnika. 1:0.

Potem był rzut wolny z bocznej strefy, mocno bita, dosyć niska piłka na bliższy słupek, gdzie Zapolnik urwał się obrońcom. Komu? Krycie zaczął Abraham del Moral, który rękami i klatką piersiową próbował zatrzymać obiegającego napastnika, niespecjalnie interesując się, gdzie jest piłka. Zapolnik go minął i w ułamku sekundy okazał się bardziej pazerny niż będący wówczas obok Lukić, który nie zrobił nic, by zaatakować nadlatującą futbolówkę. 2:0.

Chwile i impulsy

Pierwszy gol z Miedzią to prosta sprawa – faul w polu karnym popychającego przeciwnika del Morala. Jako że Hiszpan nie był zainteresowany piłką, a jedynie plecami Kamila Antonika, dostał też czerwoną kartkę. – To są impulsy; chwila, w której zawodnik podejmuje decyzję. Ta okazała się niewłaściwa – skwitował krótko trener Waldemar Fornalik

Jak w ogóle doszło do tej sytuacji? Legniczanie przejęli piłkę, którą dostał finalnie Kristian Fucak. To on „rzucił” podanie na wolne pole do Antonika, który czaił się w tamtym sektorze już dłuższy czas. Będący blisko Lukić (mający rywala za sobą) nie zwracał na niego uwagi. Del Moral zaś wracał biegiem (szybkim, ale nie dość), no bo chwilę wcześniej Ruch atakował, więc był ustawiony wyżej. Ciut szybsze machanie nóżkami przy powrocie i mógłby zatrzymać zagrożenie przepisowo, tym bardziej że Antonik od początku pokazywał partnerom, gdzie chce dostać piłkę. 1:0.

Tylko stać i patrzeć

Niebiescy grali w osłabieniu, co pomogło Miedzi podwyższyć. Zastępujący na lewej flance del Morala rezerwowy Krystian Wachowiak musiał zabezpieczać większe pole, choć trener Fornalik starał się to ułatwiać, ustawiając zespół trójką/piątką z tyłu. Gdy Wachowiak zszedł do środka za Antonikiem, przy linii z hektarem miejsca został Oliwier Szymoniak i tam też otrzymał przerzut. Wachowiak do niego podbiegł, ale legnicki duet ograł go klepką. Wtedy Szymoniak okiwał dwóch kolejnych Chorzowian – Szymańskiego i Jakuba Kristana, którzy nie zrobili wiele, aby zatrzymać młodzieżowca. Obaj wykazali się pasywnością, biernością, jednostajnością. 19-latek minął ich, mimo że nie miał stuprocentowej kontroli nad piłką, a następnie wpakował ją w okienko. Bramkarz Jakub Wrąbel – jak przy przewrotce Zapolnika – mógł tylko stać i patrzeć. 2:0.

Nie wyglądało to więc dobrze, a do tego trzeba jeszcze pamiętać o sytuacjach, które rywale (głównie Miedź) marnowali, nawet gdy mieli w chorzowskiej „szesnastce” sporo miejsca. Sztab Ruchu na brak materiału do analizy nie może narzekać...

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się