Pasja do obrony

Dwanaście goli straconych w czterech meczach to dramatyczna słabość – mówi były pomocnik Bytomian Czesław Bryłka, obecny na każdym domowym meczu Niebiesko-czerwonych.

W tym sezonie Grzegorz Szymusik (z lewej) i Jakub Szymański zdecydowanie nie mają powodów do radości z postawy defensywy Polonii. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus

POLONIA BYTOM

Powiedziałem chłopakom w szatni, że pojawiło się u nich pewne nasycenie... Nie jesteśmy „głodni”, brakuje nam poświęcenia, brakuje determinacji; momentów, kiedy trzeba zwiększyć pasję do obrony – na konferencji po meczu w Mielcu, przegranym przez jego podopiecznych 2:5, trener Konrad Gerega z trudem znajdował właściwe słowa, by oddać swój stan ducha. Cóż tu podsumowywać? Cztery mecze i 12 straconych bramek to jest duży... na przykład tak zaczynał myśl. I wyjaśniał brak jej kontynuacji: Boję się cokolwiek powiedzieć, bo jestem w emocjach.

Tym emocjom dziwić się nie sposób, bo przywołane przez niego liczby doskonale oddają powody, dla których trudno mu było na gorąco formułować wnioski. Zbyt łatwo dajemy sobie strzelać bramki. Cały tydzień poświęciliśmy na grę obronną, ale dalej są w niej problemy – dodawał szkoleniowiec Niebiesko-czerwonych.

Zamiłowanie, ale i gniew

Użyte przezeń słowo „pasja” rozumiane jako „wielkie zamiłowanie do czegoś” (w tym przypadku do pełnej zaangażowania gry obronnej) – ma wielorakie znaczenie. Inne słownikowe wyjaśnienie definiuje „pasję” jako „silny gniew”. I trudno od takiego rozumienia tego słowa uciekać. W każdym razie nie uciekają od niego polonijne ikony, które domowe mecze w licznym gronie oglądają z trybun przy Piłkarskiej, a spotkania wyjazdowe – a przynajmniej ich skróty – śledzą w internetowym przekazie.

W trakcie spotkania z Pogonią Siedlce dużo rozmawiałem z Markiem Szymkowiakiem (syn legendarnego bramkarza, Edwarda Szymkowiaka, patronującego stadionowi Polonii przy Olimpijskiej – dop. aut.). Dyskutowaliśmy głównie o polonijnej obronie i... byliśmy zdenerwowani i przerażeni. „Cieniutko to wygląda” mówiliśmy sobie. Po minionym weekendzie mogę powtórzyć te wnioski: 12 goli straconych w czterech meczach to dramatyczna słabość – mówi były (sprzed... pół wieku) pomocnik ligowej Polonii, Czesław Bryłka.

Kreatywność w przodzie, zlepek w tyłach

Przecież dwa gole zdobyte na wyjeździe powinny wystarczyć do przynajmniej punktu – Bryłka wraca myślami do niedzielnej klęski w Mielcu. Jego słowa współgrają ze zdaniem wygłoszonym przez Konrada Geregę. Masz dwie bramki na wyjeździe, musisz myśleć o punktach – podkreślał, wzdychając, opiekun Bytomian w Mielcu.

W pomocy i ataku, mimo odejścia paru ważnych graczy z tych formacji (m.in. Tomasza Gajdy i Oliwiera Kwiatkowskiego – dop. aut), chłopcy wciąż są kreatywni, zawsze coś wykombinują, ale obronie potrzeba wzmocnienia, bo na razie jako formacja nie istnieje. Stanowi zlepek zawodników – analizuje, po rozmowach ze swymi niegdysiejszymi kolegami z boiska, Czesław Bryłka.

Zadyszka „starej gwardii”...

Choć i w tej linii nastąpiły latem personalne roszady, miały one – zdaniem naszego rozmówcy – bardziej kosmetyczne niż fundamentalne znaczenie. Oczywiście odszedł Matej Matić, ale on nie był postacią decydującą o postawie całej formacji. Był nią Ołeksandr Azaćkyj, ale po kontuzji w końcówce jesieni był już nie do poznania – uważa nasz rozmówca, a my nieco przekornie dodać możemy: właśnie do Poznania, bo przecież Ukrainiec Polonię zamienił na Wartę.

Wróćmy wszak do poważnego tonu, bo trzeba takowy przyjąć, mówiąc o postawie bytomskich defensorów. „Stara gwardia” obrońców? Bryłka ocenia: Cóż, i Grzegorzowi Szymusikowi, i Krzysztofowi Wołkowiczowi przez większą część przygody z piłką bliżej było do pomocników niż do stoperów. Oskar Krzyżak jeszcze w II lidze zapowiadał się świetnie, ale po awansie spuścił z tonu, a w inauguracyjnym meczu tego sezonu z Wartą robił numery. Jakub Szymański też grał zupełnie inaczej w poprzednich rozgrywkach. Zdobywał bramki głową po stałych fragmentach, ale przede wszystkim solidnie bronił! Być może kontuzja, która zabrała mu część letnich przygotowań, wciąż daje znać o sobie.

...na nową brak widoków

Kilka tygodni temu do formacji defensywnej dołączył Aleksander Gajgier. Eksstoper Pogoni Grodzisk Mazowiecki dostał szansę w wyjściowym składzie w ub. tygodniu z Pogonią Siedlce; został jednak zdjęty przed upływem godziny; w Mielcu całe spotkanie przesiedział na ławie. Za wcześnie, by go w jakikolwiek sposób oceniać – podkreśla Czesław Bryłka.

Jedno jest pewne: nowych nabytków akurat w tej formacji nie będzie. - Nie planujemy kolejnego ruchu z racji tego, że zaplanowany budżet już jest naciągnięty bardzo mocno; nie mamy na to przestrzeni finansowej – mówił trener Gerega po meczu z Pogonią Siedlce. Teraz pozostaje mu tylko... wiara w wykonywaną przez podopiecznych robotę. W każdym następnym meczu będziemy lepsi, musimy tylko w sobie mieć ową pasję do obrony...

Dariusz Leśnikowski


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się