Ostra jazda przy Okrzei

Piast przegrywał z Wieczystą 0:4, a omal nie udało mu się zremisować.

Tobias Christensen (z lewej) strzelił dla Wieczystej trzy gole. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Nie ma co ukrywać - to był jeden z najgorszych u siebie meczów Piasta od kiedy gra w ekstraklasie. Prawie do samego końca spotkanie było zaskakująco jednostronne, a gospodarze zaskakująco bezradni. Wszyscy, którzy spodziewali się powtórki emocji z meczu z Wisłą, to srodze się zawiedli. Pierwsze gwizdy niezadowolonych kibiców rozległy się jeszcze przed przerwą, ale nikt nie spodziewał się, że po wznowieniu dopadnie Gliwiczan prawdziwy Armageddon.  Nie tak miało to wyglądać... „Co wy robicie?! Macie walczyć, zap....ć, a jak nie, to wyp....ć" - skandowała trybuna za bramką, na której siedzą najbardziej zagorzali fani Piasta. I wtedy, kilka minut przed końcem, stał się... cud. Prawie cud! Piast rozpoczął szaleńczą pogoń i w kilka minut potrafił zdobyć aż trzy bramki dosłownie w samej końcówce. Naprawdę niewiele brakowało, a udałoby się mu wyrównać! Po meczu kibice Piasta podziękowali za walkę, choć ledwie kilka minut wcześniej nic na to, w najmniejszym stopniu, nie wskazywało!

Zaskakująca bezradność

Mecz od samego początku źle dla gospodarzy się układał: w 6 min po „sytuacji z niczego" uderzenie z plaskacza zapodał Norweg Tobias Christensen, który wygrał pojedynek główkowy z Jakubem Czerwińskim. Zaskoczenie i konsternacja na trybunach... Po kwadransie powinno być już 0:2, ale Lucas Piazon trafił w słupek. Piłka powolutku toczyła się wzdłuż linii bramkowej, ale odpychana pełnym rozpaczy wzrokiem Domena Grila tym razem do bramki gliwickiej nie wpadła. Piast bezradnie bił głową w mur. Nie miało więc znaczenia, że do przerwy wykonał pięć rogów, a Wieczysta - ani jednego.

Po przerwie nadal gospodarzom się nie układało. Szybko z powodu kontuzji plac musiał opuścić Ivan Lima, po którym fani Piasta wiele się spodziewali. Wieczysta nadal atakowała, a gospodarze... mieli szczęście. W 55 min po huknięciu Mikkela Maigaarda piłka trafiła w spojenie! Co się odwlecze to nie uciecze... Po godzinie gry Christensen oddał potężny strzał w róg bramki, a nikt w defensywie gliwickiej się w tej sytuacji nie spisał. Goście poszli za ciosem i po chwili świetnie poprawił rezerwowy Miki Villar! Część gliwickich kibiców nie chciała już patrzeć na to, co się dzieje i zaczęła opuszczać stadion...  A kiedy Wieczysta wbiła czwartego gola - na trybunach zaczął narastać... pomruk wściekłości! „Jeszcze siedem" - krzyczeli ironicznie niektórzy fani Gliwic, nawiązując do zawołania spikera po bramkach zazwyczaj zdobywanych.

Metamorfoza!

I wtedy właśnie zdarzyło się coś o czym wspomniałem na wstępie, a co trudno racjonalnie wytłumaczyć. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gospodarze powstali, a Wieczystą sparaliżowało. Nie będzie dalekie od prawdy stwierdzenie, że gdyby mecz potrwał kilka minut dłużej - byłby remis. Piast zatarł więc w jakiś sposób fatalne wrażenie z prawie całego meczu tylko... właściwie co z tego? Punktów od tego nie przybyło. 

Paweł Czado



Głos trenerów



Daniel MYŚLIWIEC: - Nie byłem zadowolony z tego jak graliśmy. Dobra energia wracała jednak do nas i do drużyny. Robimy wszystko żeby ten sezon był lepszy niż poprzedni, ale najważniejsze jest utrzymanie się w lidze. Chcielibyśmy żeby nasi kibice, na których możemy liczyć i dla których mamy szacunek, rozumieli, że jesteśmy na początku drogi. Wszystko, co się dzieje, to w stu procentach moja odpowiedzialność, proszę więc mieć pretensje do mnie. Potrzebujemy waszego wsparcia, o to również proszę.

Kazimierz MOSKAL: - Pierwsze trzy punkty Wieczystej w ekstraklasie, gratulacje dla zespołu. Do 80 minuty graliśmy bardzo dobry mecz, potem wkradło się jednak rozluźnienie. Jako trener nie mogę tego zaakceptować, nad tym będziemy musieli pracować.

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

 Piast Gliwice – Wieczysta Kraków 3:4 (0:1)

0:1 – Christensen, 17 min (asysta Pusić), 0:2  –  Christensen 62 min (asysta Piazon), 0:3 - Villar 65 min, 0:4  – Christensen, 71 min (asysta Piazon), 1:4 Maziarz, 87 min (asysta Lokilo), 2:4  Czerwiński 90 min (asysta Twumasi), 3:4   Sanca 90+2 min (asysta Twumasi)

PIAST: Gril 5 - Borowski 3 (74. Twumasi niesklas.), Rivas 4, Czerwiński 4, Lewicki 4 - Lima 4 (54. Lokilo 1), Leśniak 4 (74. Maziarz 1), Jorge Felix 4 (65. Sanca 2), Vallejo 4, Łabojko 5 - Ntamack 4 (74. Katsantonis niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Fikaj, Pitan, Kucharski, Mucha.

WIECZYSTA:  Mikułko 6 - Dankowski 4, Wieteska 5, Milić 4, Vojtko 4 (82. Fila niesklas.) - Piazon 6, Maigaard 6, Pusić 6 (60. Lederman niesklas.) - Mras 6 (73. Lungoyi 1), Christensen 9 (82. Paulinho niesklas.), Semedo 5 (60. Villar 3). Trener Kazimierz MOSKAL. Rezerwowi: Cavlina, Kneżevic, Zagrodzki, Djermanović, Dujmović.

Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa) - 7. Sędzia VAR Bartosz Frankowski (Toruń). Czas gry 96 min (47+49). Widzów 4375. Żółta kartka Vojtko (43. faul).

MÓWIĄ LICZBY

PIAST WIECZYSTA

55 posiadanie piłki 45

15 strzały 14

6 strzały celne 7

7 rzuty rożne 2

0 spalone 2

11 faule 10

0 żółte kartki 1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się