Ostatnia nadzieja?

Zdrowy Arkadiusz Milik pokazał się z dobrej strony w sparingu, ale o regularną grę w Juventusie będzie mu trudno…

Kibice Juventusu… nie chcą odejścia polskiego napastnika! Fot. Nexpher Images/SIPA USA / Press Focus

WŁOCHY

Ostatnie dwa sezony to niekończąca się historia kontuzji. Gdy wydawało się, że wszystko jest już w porządku i Arkadiusz Milik jest bliski powrotu na boisko, doznawał nowego urazu. Teraz zaświeciło się światełko nadziei, że piłkarz z Tychów koszmary ma już za sobą…

Za wcześnie na powrót?

Przed sezonem włoskie media sugerowały, że to koniec przygody Polaka z Juventusem. Milik był jednym z najgorzej zarabiających w zespole (około 2,2 mln euro za sezon), ale klub szuka oszczędności, tym bardziej że zagra „tylko” w Lidze Europy.

Milika zaczęto łączyć z powrotem do Górnika Zabrze, w którego barwach wypłynął na szerokie wody i gdzie jego brat, Łukasz, jest dyrektorem sportowym. Lukas Podolski, już jako nowy właściciel, nie wykluczył takiego transferu, ale wszystko zależałoby od zdrowia i oczekiwań finansowych snajpera. Milik nie pali się na razie do powrotu, ale innych ofert… nie było.

Konkurencja nie śpi

73-krotny reprezentant Polski na pewno śledził doniesienia na temat swoich konkurentów w składzie. Dusan Vlahović odszedł do Turcji, Lois Openda został wypożyczony do Olympique Lyon, a Jonathana Davida klub chciał sprzedać. Jednak włoska rzeczywistość przestała być jak ze snu.

David nie zamierza odchodzić i odrzucił kilka ofert. Do zespołu dołączył natomiast Francuz Randal Kolo Muani, który jest znany kibicom z Turynu. W pierwszej połowie 2025 roku występował w barwach Bianconerich, gdzie rozegrał 22 spotkania, zdobył 10 bramek i zanotował 3 asysty. 27-latek najprawdopodobniej będzie pierwszym wyborem trenera Luciano Spallettiego. Władze Juve zainwestowały także w przyszłość i wykupiły z Genoi 19-letniego Jeffa Ekhatora i wciąż marzą o ściągnięciu Joshuy Zirkzee z Manchesteru United. Konkurencja dla Polaka już jest spora, a może być jeszcze większa.

Dwa lata czekania

Na korzyść Milika działa okres przygotowawczy. 32-latek jest zdrowy, solidnie pracował na treningach i dobrze zaprezentował się w sparingu. Ponad tydzień temu w meczu z Palermo w australijskim Perth rozpoczął rajd ze środka pola, minął obrońców (m.in. Patryka Pedę) i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Chociaż gol oficjalnie nie wlicza się do bilansu Polaka, był dla niego oddechem ulgi po ponad dwóch latach. Ostatnią ligową bramkę były zawodnik Górnika zdobył 20 maja 2024 r. w zremisowanym 3:3 meczu z Bolonią.

– Milik znów strzelił gola i widać, że im więcej gra, tym lepiej się czuje. To zawodnik, który może odegrać bardzo ważną rolę – powiedział trener Spalletti na konferencji prasowej, jednak niewiele jest argumentów, żeby to potwierdzić… W poniedziałek Juventus meczem ze swoimi rezerwami zakończył serię sparingów, a Milik był nieobecny. Jedne źródła podają, że był to odpoczynek dla Polaka, inne, że wykluczenie z kadry, a klub chce się go pozbyć. Szybko i źle zestarzałyby się słowa szkoleniowca…

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się