Ostatni mecz Reguły?
Derby Dolnego Śląska padły łupem Miedziowych, którzy w drugiej połowie odrobili straty.
Meczem ze Śląskiem Marcel Reguła pożegnał się z Lubinem. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Mecze derbowe zawsze są świętem. Czasem spotkania te trudne są do zapomnienia. Sobotnie starcie Zagłębia Lubin ze Śląskiem Wrocław może nie było szczególne, ale Marcel Reguła zapewne zapamięta je na długo. Dlaczego? Ponieważ najprawdopodobniej był to jego ostatni mecz w barwach Miedziowych.
Trener Leszek Ojrzyński przed meczem przyznał, że 19-latek może w ciągu kilku najbliższych dni opuścić klub. Więc jeśli nie był to jego ostatni mecz w Zagłębiu, to z większą dozą prawdopodobieństwa możemy powiedzieć, że było to jego ostatnie spotkanie na stadionie w Lubinie (w następnej kolejce Zagłębie zagra na wyjeździe z Radomiakiem). A dokąd Reguła trafi? Trudno przewidzieć, bo zainteresowanie nastolatkiem mają wykazywać kluby angielskie (m.in. Burnley), niemieckie (Borussia Dortmund i 1. FC Koln), portugalskie (Benfica) oraz tureckie (Corum).
Reguła co prawda nie wpisał się na listę strzelców na pożegnanie lubińskiej publiczności, ale jego zespół wygrał. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, ponieważ Wrocławianie po pierwszej połowie schodzili do szatni z jednobramkową przewagą. Malaly Dembele wyprowadził znakomitą kontrę i asystował przy golu Piotra Samca-Talara. Beniaminek ze stolicy Dolnego Śląska pokazał pazur, ale Zagłębie przyjęło utratę gola na chłodno. Po zmianie stron gospodarze spokojnie rozpoczęli pracę nad doprowadzeniem do wyrównania i już w 52 minucie pięknym, celnym strzałem po rzucie rożnym popisał się Josip Corluka. 31-latek nie zatrzymał się jedynie na golu, bo pod koniec spotkania po szybko wykonanym rzucie z autu dograł w pole karne do Levente Szabo, a ten znakomitym przyjęciem zmylił Jehora Macenko i uderzeniem z woleja zapewnił Miedziowym trzy punkty.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU H H H
Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
0:1 – Samiec-Talar, 34 min (asysta Dembele), 1:1 – Corluka, 52 min (bez asysty), 2:1 – Szabo, 85 min (asysta Corluka)
ZAGŁĘBIE: Alomerović 5 – Orlikowski 5 (69. Sypek 5), Nalepa 6, Ławniczak 5 – Grzybek 5, Dąbrowski 6 (90+12. Michalski niesklas.), Kocaba 5, Kerk 6 (69. Mlinarić 5), Corluka 8 – Reguła 6 (89. Kolan niesklas.), Szymczak 3 (69. Szabo 7). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Burić, Dziewiatowski, Karasiński, Kossidis, Nowogoński, Urbański, Łyczko.
ŚLĄSK: Niemczycki 4 – Timossi 4 (74. Rosiak niesklas.), Macenko 3, Malec 5, Christodoulu 4, Llinares 4 – Samiec-Talar 7, Yriarte 4 (89. Ciućka niesklas.), Tomasiewicz 5 – Banaszak 4 (90+5. Stangret niesklas.), Dembele 6 (74. Marjanac niesklas.). Trener Ante SIMUNDŻA. Rezerwowi: Szromnik, Śliczniak, Dijaković, Markowski, Szala, Żulewski.
Sędziował Mateusz Piszczelok (Katowice) – 6. Sędzia VAR Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 10100. Czas gry 106 min (48+58). Żółte kartki: Szabo (86. ściągnięcie koszulki), Reguła (87. gra na czas) – Llinares (10. faul), Tomasiewicz (22. faul).
Mówią liczby
ZAGŁĘBIE ŚLĄSK
58 posiadanie piłki 42
12 strzały 12
5 strzały celne 2
8 rzuty rożne 0
13 faule 10
1 spalone 0
2 żółte kartki 2
GŁOS TRENERÓW
Ante SIMUNDZA: - Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Zagłębie bazuje na długich podaniach i stałych fragmentach gry. I oba gole straciliśmy po stałych fragmentach gry. Trener może mówić, jak mają piłkarze się ustawiać, ale później przychodzi mecz i nie zawsze to wychodzi.
Leszek OJRZYŃSKI: - W pierwszej połowie mieliśmy aż siedem rzutów rożnych, ale żadnego nie wykorzystaliśmy, a dodatkowo po jednym z nich straciliśmy gola i musieliśmy gonić wynik. Jednak nie panikowaliśmy, bo mieliśmy plan na ten mecz. W drugiej połowie konsekwentnie graliśmy swoje i to przyniosło efekt w postaci wyrównania, a później zwycięskiej bramki.
