Osaka nie dała rady
Jelena Rybakina z Kazachstanu i Amerykanka Coco Gauff stworzyły drugą parę półfinałową turnieju w Toronto.
Jelena Rybakina stoczyła zacięty, ale zwycięski pojedynek z Naomi Osaką. Fot. PressFocus.pl
TENIS
Wyłoniony został komplet półfinalistek turnieju WTA 1000 w Toronto. Do tego etapu rywalizacji po nocnym meczu z poniedziałku na wtorek awansowały Iga Świątek i Ukrainka Elina Switolina. W środę nad ranem dołączyły do nich Jelena Rybakina z Kazachstanu i Amerykanka Coco Gauff.
Czwarta w rankingu światowym Gauff nie wychodziła na kort w ćwierćfinale, a skorzystała na wycofaniu się Szwajcarki Belindy Bencic (nr 14.).
„Bardzo mi przykro, że nie mogę zagrać. Zrobiłam wszystko, żeby być gotowa. Nie mogę się doczekać powrotu do Toronto następnym razem” - przekazała w oświadczeniu tenisistka ze Szwajcarii, która nabawiła się urazu biodra, eliminującego ją również z wielkoszlemowego US Open.
Gauff o finał powalczy z rozstawioną z „dwójką” Rybakiną. Urodzona w Moskwie reprezentantka Kazachstanu po zaciętym, trwającym ponad dwie i pół godziny spotkaniu wygrała z Naomi Osaką (11.) 4:6, 7:6 (7-5), 6:4. Japońska podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego wygrała pierwszą partię 6:4, a w drugiej prowadziła z przełamaniem 4:2. Wtedy jednak do głosu doszło rywalka, która bazowała głównie na świetnym serwisie. Tego seta Rybakina wygrała w tie-breaku 7-5. W decydującym kluczowe okazało się przełamanie w siódmym gemie na korzyść Kazaszki, choć chwilę wcześniej to Osaka miała cztery break pointy.
- Jestem bardzo szczęśliwa, bo to był bardzo trudny mecz. Słabiej zaczęłam, w pierwszym secie popełniłam kilka błędów. Później jakoś odwróciłam przebieg pojedynku, choć do końca nie wiem, jak to się udało. Na pewno mój serwis mi pomógł - oceniła Jelena Rybakina, która posłała 13 asów przy sześciu podwójnych błędach w tym elemencie.
Z Gauff zmierzyła się dotychczas tylko raz - również w Toronto w 2022 roku, gdy w 2. rundzie Amerykanka zwyciężyła w trzech setach po prawie trzygodzinnej batalii. - Ona jest waleczna, więc będę musiała grać z dużą energią, no i oczywiście dobrze serwować - wspomniała zawodniczka z Kazachstanu, która w przypadku końcowego triumfu zbliży się do prowadzącej w rankingu WTA Białorusinki Aryby Sabalenki na... cztery punkty.
W pierwszym półfinale, który odbył się w nocy ze środy na czwartek, Iga Świątek grała z Eliną Switoliną. Zwycięstwo Polki daje awans z ósmej na siódmą lokatę listy światowej, a zwycięstwo w imprezie da jej nawet piątą pozycję. Jeśli jednak górą była Ukrainka, to tenisistki zamienią się miejscami i Świątek spadnie na dziewiąte.
W tym sezonie polskiej tenisistce jeszcze nie udało się dotrzeć do finału. W maju w pojedynku o prawo gry o tytuł w Rzymie przegrała właśnie ze Switoliną.
Tylko jeden półfinał po siedmiu miesiącach sezonu to w przypadku Świątek wynik znacznie poniżej oczekiwań. Jeszcze trudniej wygląda sytuacja Polki w rankingu Race, który obejmuje wyniki tylko z 2026 roku i wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju WTA Finals. Na razie sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa jest w nim 11.
Wyjątkowy turniej
W Montrealu, gdzie rozgrywany jest turniej ATP Masters 1000 po raz pierwszy w historii imprezy tej rangi do ćwierćfinału awansowali tylko tenisiści urodzeni w XXI wieku. W meczach ćwierćfinałowych padły następujące wyniki: Ben Shelton (ur. w 2002 roku, USA) – Jakub Mensik (2005, Czechy) 6:3, 6:1, Learner Tien (2005, USA) – Daniel Merida Aguilar (2004, Hiszpania) 6:3, 6:2, Rafael Jodar (2006, Hiszpania) – Arthur Fils (2004, Francja) 7:6(7-5) 6:3, Brandon Nakashima (2001, USA) – Luciano Darderi (2002, Włochy) 6:2, 6:3. Półfinałowe pary to: Jodar – Nakashima i Tien – Shelton.
Przypomnijmy, że w Montrealu w trzeciej rundzie odpadł Hubert Hurkacz po niepodziewanej porażce z Holendrem Botikiem van de Zandskulpem.
(a)
