Okienko pełne gwiazd
Najlepsi europejscy koszykarze NBA wchodzą do gry. Czas na rundę eliminacji mistrzostw świata!
Towarzyskie mecze Serbii z Francją kibice zapamiętają na długo. Fot. Košarkaški savez Srbije
Zaczynamy drugą fazę gier kwalifikacyjnych. Zapowiadają się wielkie emocje. Nie zabraknie też wielkich nazwisk, bo do Europy zjechały największe gwiazdy NBA. Wiele z nich powraca do reprezentacji po krótkiej przerwie, stanowiąc o sile swoich drużyn w kluczowych meczach drugiej rundy.
Posiłki zza Atlantyku
Na czele serbskiego zespołu staje Nikola Jokić (Denver Nuggets), który w okresie przygotowawczym zdążył już zanotować kilka niesamowitych wyników. Francuzi z kolei stawiają na mocny duet podkoszowy: obok Victora Wembanyamy (San Antonio Spurs) w kadrowej rotacji ponownie pojawi się Rudy Gobert (Minnesota Timberwolves).
Równie istotne role w swoich ekipach odegrają pozostali gracze zza Atlantyku. Finlandia po raz kolejny oprze grę na Laurim Markkanenie (Utah Jazz), a rozegraniem reprezentacji Niemiec pokieruje Dennis Schroeder (Charlotte Hornets). W składzie Bośni i Hercegowiny zobaczymy Jusufa Nurkicia (Utah Jazz), z kolei pod koszem reprezentacji Chorwacji zamelduje się Ivica Zubac (Indiana Pacers). Składy uzupełniają m.in. Neemias Queta (Boston Celtics) w barwach Portugalii oraz Simone Fontecchio (Miami Heat) grający dla Włoch.
Towarzyskie dreszczowce
W ramach przygotowań czołowe zespoły Starego Kontynentu rozgrywały mecze towarzyskie. Niektóre z nich kibice zapamiętają na długo! Największym echem odbił się dwumecz Serbii z Francją. Starcie gigantów, Wembanyamy i Jokicia, przyniosło niesamowite emocje. W pierwszym spotkaniu Serbia wygrała 90:87, a Jokić otarł się o triple-double, zdobywając 20 punktów. Francuzi zrewanżowali się w drugim meczu, wyrywając zwycięstwo 91:90, mimo że Jokić rzucił aż 34 punkty. Emocji nie brakowało też w innych spotkaniach. Niemcy znajdują się w mistrzowskiej formie – aktualni mistrzowie świata zdominowali turniej towarzyski w Hamburgu. Najpierw rozgromili Czechów 115:82, a w finale pokonali Chorwację 96:87, pierwsze skrzypce grał Schroeder. Finowie pewnie pokonali Islandię 93:78, a gwiazdą wieczoru był Markkanen, który zdobył 17 punktów i zebrał 6 piłek. W Twinsbet arenie w Wilnie ponad 11 tysięcy kibiców oglądało niesamowicie wyrównane i zacięte derby Bałtyku. Starcie Litwy z Łotwą było tradycyjnie twarde i fizyczne. Po zaciętej walce minimalnie lepsi okazali się gospodarze, którzy lepiej wytrzymali wojnę nerwów w końcówce.
Polacy trenują w Rydze
Biało-czerwoni w ciągu kilku dni rozegrali aż trzy sparingi. Podopieczni Igora Milicicia zakończyli ten intensywny cykl przygotowań z bilansem jednego remisu i dwóch porażek, zbierając cenne doświadczenie przed meczami eliminacyjnymi. Nasz zespół najpierw w zamkniętym dla widzów sparingu w Krakowie niespodziewanie zremisował z dużo niżej notowanymi Bułgarami, a potem rozegrał dwa wyjazdowe spotkania, ulegając kolejno Bośni i Hercegowinie w Sarajewie oraz Grecji w Atenach.
Na lotnisku w Stambule w drodze do Aten do zespołu dołączył Jordan Loyd, natomiast po ostatnim sparingu dotarł także Andrzej Pluta. Nie ma natomiast Łukasza Kolendy. Zawodnik miał dotrzeć prosto z obozu hiszpańskiego Baxi Manresa, ale ostatecznie się to nie udało. Po przyjeździe Pluty zgrupowanie kadry opuścił Zoran Milicić. Polacy w poniedziałek dotarli do Rygi i trenują na miejscowych obiektach. W czwartek o godzinie 20 w Xiaomi Arena w stolicy Łotwy odbędzie się tu mecz z Izraelem. Ekipa z Bliskiego Wschodu z powodu niebezpieczeństwa w tamtym regionie swoje domowe mecze rozgrywa w Rydze.
(pp)
