Ogólniki z Ameryki

Pasy zaprzeczyły wszystkim niepokojącym informacjom, a Robert Platek napisał list pełen frazesów.

Większość kibiców Cracovii nie wierzy Robertowi Platkowi. Fot. Tano Pecoraro/LaPresse/SIPA USA / Press Focus

CRACOVIA

Wokół właściciela krakowskiego klubu robi się coraz goręcej. Niedługo ma udzielić wywiadu stacji Canal+, ale już wczoraj Cracovia przekazała podpisany przez niego list. Odniosła się do informacji podawanych ostatnio przede wszystkim przez komentatora Mateusza Borka.

Z konkretów: kiszka

14 sierpnia 2025 roku sfinalizowano sprzedaż Cracovii. 80 proc. akcji Comarchu kupił Robert Platek, a 20 proc. przejęła Elżbieta Filipiak. Wdowa po byłym prezesie, prof. Januszu Filipiaku, po kilku miesiącach poróżniła się z właścicielem i zrezygnowała ze stanowiska prezesa. Tuż po transakcji mówiła, że z niecierpliwością czeka na współpracę z Platkiem, aby przynieść więcej trofeów na ulicę Kałuży. Pół roku temu tłumaczyła odejście uczciwym podejściem, bo nie chciała firmować decyzji, z którymi fundamentalnie się nie zgadza. Od początku roku Cracovia jest synonimem bałaganu. Właściciel rzadko zabiera głos, a gdy już to robi, to jednym z nielicznych konkretów jest to, że lubi jeść kiszkę (z wywiadu dla Goal.pl z lutego). 

Kluby jak cytryny

Niedawno prezes Murat Colak (do klubu przyprowadziła go pani Filipiak, a teraz pracuje dla Platka) spotkał się z kibicami. Miał rozważać dymisję, ale nic takiego się nie wydarzyło. Obiecał wzmocnienia szczególnie sprowadzenie napastnika co ma się zmaterializować jeszcze w tym tygodniu. To jednak nie uspokoiło kibiców, którzy obawiają się rządów Platka. Mają do tego podstawy, bo przeważnie traktował kluby jak cytryny, które trzeba wycisnąć do ostatniej kropli. Społeczność skupiona wokół Cracovii chciałaby zaś, by potraktował 120-latkę z należnym szacunkiem, zainwestował i nawiązał do sukcesów głównie z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Dotychczasowa działalność Amerykanina polskiego pochodzenia nie daje jednak wielu racjonalnych przesłanek, by z nim Cracovia miała rosnąć. Pod rządami Platka Sonderjyske z Danii i włoska Spezia żegnały się z najwyższymi klasami rozgrywkowymi w swoich krajach i zmieniały właścicieli. Nieco inną drogę przeszła Casa Pia, która otworzyła sobie drzwi do elity. W lipcu Platek oddał kontrolę nad portugalskim klubem Krause Group.

Ofensywa Borka

Roberta Platka wziął ostatnio na tapet komentator Mateusz Borek. W swoim programie w Kanale Sportowym stwierdził, że inwestor chętnie sprzedałby klub i żąda dużych pieniędzy, ponieważ traktuje Cracovię jako następne narzędzie do „zarobienia kasy”. Według Borka, inwestor zabrał pieniądze ze sprzedaży Oskara Wójcika do Werderu Brema, a następnie przekazał je do klubu w formie pożyczki. Miał także nie wywiązać się z podstawowych ustaleń finansowych przejęcia Cracovii od Comarchu. – Słyszę, że nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 roku. Tak naprawdę moim zdaniem dzisiaj są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić – mówił Borek.

Odpowiedź na zarzuty

Pytania dotyczące transakcji zadaliśmy Comarchowi, który przed sprzedażą Cracovii rodzina Filipiaków oddała funduszowi CVC Capital Partners. – Zarówno postanowienia umowy sprzedaży akcji, jak też warunki transakcji są objęte poufnością i nie udzielamy informacji na ich temat – odpisał nam Dział Komunikacji Korporacyjnej Comarch SA. Wczoraj klub zdementował te informacje. – Pełna cena za akcje została zapłacona w momencie sfinalizowania transakcji. Nie ma żadnych zaległych rat ani dalszych płatności należnych firmie Comarch w związku z tym przejęciem – przekazał rzecznik prasowy Kamil Jagodyński. Zaprzeczył także, że Platek otrzymał fundusze ze sprzedaży Wójcika, a następnie przekazał klubowi poprzez pożyczkę. Pierwsza płatność  ma dopiero wpłynąć na rachunek klubu, a gwarantowana kwota jest znacznie wyższa niż podawane przez Borka 3 mln euro.

Nie chce sprzedawać?

Zacytowano także samego Roberta Platka, który napisał pełen ogólników list do kibiców. Twierdzi, że Cracovia jest dla niego bardzo ważna. Zapewnia też: – Chcę wyrazić się całkowicie jasno: nie szukam kupca na Cracovię. Nigdy nie prowadziłem żadnych rozmów na temat sprzedaży klubu. Jestem dumny z bycia właścicielem tego klubu, w pełni zaangażowany w jego długoterminową przyszłość i bardziej niż kiedykolwiek pewny tego, co możemy tutaj zbudować. Cracovia ma ogromny potencjał, niesamowitych kibiców i dumną historię. Skupiamy się na wzmacnianiu klubu, podnoszeniu naszych aspiracji i budowaniu czegoś trwałego i przynoszącego sukcesy.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się