Odciął się od butów Flisa

Filip Kendzia wrzucony do rezerw Odry wypłynął w Siedlcach i zaczął płynąć w obiecującym kierunku.

Filip Kendzia (z lewej) znany jest z dobrej gry głową i nieustępliwości. Fot. Press Focus/ Gleb Soboliev

POGOŃ SIEDLCE

O tym, że Pogoń latem straciła swojego asa atutowego, wiedzą wszyscy kibice w Polsce. Wszak Marcin Flis to stoper, który pod okiem Adama Noconia przeszedł metamorfozę. Człowiek, który zamierzał rzucić piłkę w kąt, nie tylko najpierw uratował Siedlczan przed spadkiem, ale w kolejnym sezonie poprowadził do spokojnego utrzymania na zapleczu ekstraklasy. Jako obrońca słynął ze strzelania goli i latem skorzystał z oferty Wisły Płock, z przytupem wracając do elity. Najpilniejszym zadaniem sztabu szkoleniowego Pogoni było więc znalezienie jego następcy. Szukali długo, aż wreszcie 20 lipca, czyli na pięć dni przed pierwszym meczem, pozyskali 29-letniego Filipa Kendzię.

W szoku

Na piłkarskim rynku transferowym wychowanek Rawii Rawicz jest znany, bo 16 sierpnia 2015 roku zadebiutował w seniorskiej piłce w II-ligowej wówczas drużynie Rakowa Częstochowa. Ma już za sobą: 91 spotkań w III lidze, 94 występy w II lidze i 79 meczów w I lidze, w której w barwach Odry w minionym sezonie rozegrał 31 potyczek i strzelił 3 gole.

Mój kontrakt z opolanami obowiązywał do końca obecnego sezonu i była w nim nawet opcja przedłużenia – mówi Filip Kendzia. – Jednak w trakcie letnich przygotowań z dnia na dzień dostałem informację, że trener Łukasz Tomczyk nie widzi mnie w pierwszej drużynie i mam trenować z rezerwami oraz szukać sobie klubu. Byłem w szoku, bo nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Poinformowałem więc mojego menedżera i zaczęło się poszukiwanie nowego klubu. Telefon z Pogoni zadzwonił jeszcze tego samego dnia, ale trochę czasu zajęło nam rozwiązywanie kontraktu w Opolu. Koniec końców znalazłem się w Siedlcach i bardzo się z tego cieszę.

Kilka goli

Po czterech dniach treningów z nową drużyną Filip Kendzia zadebiutował w nowych barwach w zremisowanym meczu z ŁKS-em Łódź. Siedlczanie pokazali, że choć zespół został przebudowany, nadal będą straszyć faworytów.

Wcześniej znałem tylko Krystiana Misia, z którym graliśmy razem w III lidze w Piaście Żmigród siedem lat temu – dodaje nowy stoper Pogoni. – Jest też w Siedlcach Szymon Kobusiński, z którym ostatnio byliśmy razem w Odrze. Ale szatnia bardzo dobrze mnie przyjęła i szybko wkomponowałem się w zespół. Odcinam się jednak od zadania wchodzenia w buty Marcina Flisa. Chcę dać drużynie najwięcej tego, co ja mam, czyli być mocnym punktem obrony, bo od tego jest stoper. Ale będę też włączał się do ofensywy i dałem sobie zadanie na sezon: strzelić kilka goli. Do karnych jednak nie będę podchodził, więc Marcina pewnie nie przegonię. Chcę być po prostu... Filipem Kendzią.

Z trójki na czwórkę

Grający z numerem 26 stoper swój chrzest bojowy ma już za sobą. Można więc wyciągnąć pierwsze wnioski.  Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony poziomem naszej drużyny – zaznaczył piłkarz, mający za sobą także występy w reprezentacji Polski juniorów. – Wydaje mi się, że pierwszy mecz był bardzo dobry w naszym wykonaniu i mogliśmy go wygrać. Prowadziliśmy 1:0 na swoim boisku i mogliśmy dowieźć ten wynik do końca, ale źle weszliśmy w drugą połowę i to się zemściło. Ogólnie oceniam jednak nasz zespół bardzo pozytywnie. Są kreatywni zawodnicy z przodu, z tyłu też potrafimy pociągnąć akcje ofensywne, więc bardzo dobrze to wygląda. To, że przez ostatnie lata z reguły grałem w systemie z trójką stoperów, a w Pogoni gramy na czterech obrońców, nie ma większego znaczenia. Jestem na tyle doświadczonym zawodnikiem, że nie jest to problemem – zaznacza Kendzia.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się