Odbębnili spotkanie

W rewanżu z Thun mistrzowie Polski zaprezentowali się słabiej i jedynie remisem przyklepali awans do Ligi Europy.

W czwartek Lechici wielokrotnie załamywali ręce, więc Allahyar Sayyadmanesh nie był osamotniony w swojej reakcji. Fot. Przemysław Szyszka / Press Focus

LIGA EUROPY

Obrona FC Thun w tym sezonie jest dziurawa jak… szwajcarski ser. Świadczą o tym wyniki z ostatnich tygodni: 0:6 z Young Boys, 2:4 z FC Basel i w końcu 0:7 z mistrzami Polski. Lechici sprawę awansu rozstrzygnęli już w pierwszym meczu, ale zapowiadali, że w rewanżu ponownie chcą zwyciężyć.

Z minuty na minutę coraz gorzej

Kolejorz strzelanie rozpoczął po ponad kwadransie. Luis Palma przerzucił piłkę na drugą stronę pola karnego, gdzie świetnie przyjął ją Robert Gumny i prostym podbiciem zdobył bramkę. Kilka minut później prawy obrońca miał szanse podwyższyć prowadzenie, ale głową uderzył nad bramką. Po tych akcjach w grze Lecha wkradło się rozluźnienie, które skończyło się stratą gola! Prostopadłe podanie do Furkana Dursona, który zagrał wzdłuż bramki, a futbolówkę na wślizgu wepchnął Simon Lengen. Tym samym Kolejorz nie przedłużył serii czystych kont do pięciu spotkań.

Brak koncentracji było też widać przy akcjach ofensywnych. Allahyar Sayyadmanesh dostał piłkę na wolne pole, stanął naprzeciw bramkarza i… uderzył wysoko nad bramką. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak też było przed końcem pierwszej połowy. Durson miał dużo swobody w polu karnym i pokonał Mateusza Lisa. Mistrz Szwajcarii wyglądał o wiele lepiej niż tydzień temu, ale Poznaniacy wciąż mieli sześć goli przewagi.

Druga połowa nie porwała

Trener Niels Frederiksen w przerwie dokonał korekty, ponieważ w pierwszej połowie bardzo słabo wyglądał środek pola, w którym obok Antoniego Kozubala grał Gustav Berggren. Pierwszego z wymienionych zmienił Radosław Murawski i środek pola… dalej nie prezentował się zbyt pewnie.

Mistrzowie Polski uśpili jednak czujność rywali swoją nieporadnością i wyprowadzili skuteczny cios. Patrik Walemark zakończył swoją akcję precyzyjnym i mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka. Asystę zaliczył Lis, który długim wybiciem uruchomił Szweda. Po bramce wyrównującej tempo wyraźnie siadło, żadna z drużyn nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji i wynik już się nie zmienił.

Kolejorz dzięki remisowi dopisał punkty do rankingu pucharowego, ale każdy liczył na spokojny triumf. Lechici po dwóch sezonach gry w Lidze Konferencji awansowali piętro wyżej do Ligi Europy.

Miłosz Cebo

IV runda eliminacji

◼ FC Thun – Lech Poznań 2:2 (2:1). W pierwszym meczu 0:7. Awans Lech

0:1 – Gumny, 17 min, 1:1 – Lengen, 22 min, 2:1 – Dursun, 43 min, 2:2 – Walermark, 68 min

THUN: Spycher – Dahler, Passavant, Burki, Strannegard (46. Fehr) – Maier (56. Ilić), Saiz (46. Roth), Zoukit, Derbaci – Lengen (73. Reichmuth), Dursun (61. Braschi). Trener Gian-Luca PRIVITELLI.

LECH: Lis – Gumny, Mońka (80. Yegbe), Skrzypczak, Gurgul – Berggren, Kozubal (46. Murawski) – Sayyadmanesh (67. Rodriguez), Palma, Hakans (26. Walemark) – Agnero (80. Jagiełło). Trener Niels FREDERIKSEN.

Sędziował Halil Umut Meler (Turcja). Widzów 6000. Żółte kartki: Maier, Passavant – Berggren, Walemark, Skrzypczak.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się