Obustronny niedosyt

Beniaminek nie wykorzystał karnego i szybki odpowiedział na straconego gola. - Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie rywalizować na swoich zasadach - stwierdził jego trener, Sebastian Mordal.

Pod obiema bramkami sporo się działo, ale piłka do siatki wpadła tylko dwukrotnie. Fot. FB/Lechia Zielona Góra

Pierwszy po 12 latach mecz w 2. lidze Lechia rozpoczęła bez kompleksów i wysokim pressingiem rozbijała próby przeprowadzania akcji przez rywali. Z czasem beniaminek zaczął zdobywać coraz większą przewagę, a sygnałem ostrzegawczym był strzał Przemysława Bargiela po stracie piłki przez Adama Gibca. Kilka minut później w polu karnym powalony został jeden z piłkarzy gospodarzy i sędzia wskazał na „wapno”. Piłkę ustawił na nim Bargiel, ale trafił w słupek.

Po zmianie stron odważniej do gry ruszyli piłkarze Rekordu, a przełomowy okazał się moment, gdy na murawie pojawili się Piotr Ceglarz i Jan Ciućka. To ta dwójka przeprowadziła akcję, po której futbolówka trafiła pod nogi Kacpra Kacprzaka, a ten wiedział, co z nią zrobić.

Bielszczanie z prowadzenia cieszyli się raptem 2 minuty. Przy próbie rozegrania piłki przed polem karnym fatalny błąd popełnił Dariusz Pawłowski. Skorzystał z niego Dominik Więcek, doprowadzając do wyrównania strzałem tuż przy słupku. W końcówce goście dążyli do zwycięstwa, jednak uderzenia Ciućki, Mateusza Tekieliego oraz strzał głową Tomasza Boczka nie przyniosły zmiany wyniku.

- Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była kompletnie nieudana - proste błędy napędzały przeciwników. Nie mieliśmy planu, by oddać im pole. Myślę, że inauguracja i pierwszy mecz mogły splątać nam nogi, ale z tą presją powinniśmy sobi poradzić - oceniał trener Bielszczan, Piotr Tworek. - Druga połowa była zupełnie inna. Szybko zdobyliśmy bramkę, ale szybko popełniliśmy prosty błąd, który dał wyrównanie. Żałujemy sytuacji Tekieliego, który zamiast uderzać, przyjmował piłkę na 5 metrze. Jesteśmy średnio usatysfakcjonowani. Stać nas na lepszą i dokładniejszą grę.

- W pierwszej części mieliśmy większą kontrolę nad tym spotkaniem, ale kilka rzeczy nie wychodziło nam tak, jak sobie założyliśmy. Szkoda niewykorzystanego karnego... Stracony gol był konsekwencję tego, że oddaliśmy pole rywalom i byliśmy niemrawi. Szybsze zmiany może dałyby lepszy impuls - ocenił szkoleniowiec Lechii, Sebastian Mordal. - Po wyrównaniu spotkanie się otworzyło i oba zespoły miały szanse na zwycięstwo. Remis to dla nas mały niedosyt, ale pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie w tej lidze rywalizować na swoich zasadach.

(gru)

OCENA MECZU ⭐⭐

◼ Lechia Zielona Góra - Rekord Bielsko-Biała 1:1 (0:0)

0:1 - Kacprzak, 69 min, 1:1 - Więcek, 71 min

LECHIA: Bursztyn - Lizakowski (59. Zientarski), Flis, Rutkowski, Kurowski, Szmigiel (83. Mycan) - Więcek, Ziarkowski (69. Majchrzak), Nahrebecki, Bargiel (69. Kurek) - Dębski (69. Olek). Trener Sebastian MORDAL.

REKORD: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec, Ściślak (81. Potoma), Kempny (56. Ceglarz), Ryś (56. Ciućka), Kasprowicz (66. Tekieli) - Kasprzak. Trener Piotr TWOREK.

Sędziował Maciej Pelka (Poznań). Widzów 400.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się