Obelga domniemana

REMANENT – cotygodniowy felieton Jerzego Chromika

– Szeptem do mnie mów, mów szeptem
By nikt obcy twoich słów nie słyszał
Jak najciszej proszę mów, a przedtem
Spójrz w oczy tak, jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz

Chcę uwierzyć, że przede mną
Nikt nie uczył się tych słów na pamięć
Lecz mów szeptem, szeptem się nie kłamie
A to, co mówisz, przecież brzmi, jak jakaś baśń (...)

Nuciłem sobie zwrotki piosenki Ludmiły Jakubczak po drugiej czerwonej kartce za zasłanianie ust za niezbyt sportowe pozdrowienie w meczu Meksyk – Ekwador. Sędzia nie od razu uznał za konieczne pójście za podszeptem VAR. Pierwsza za utajnienie złych myśli i słów została pokazana w spotkaniu Turcja – Paragwaj. A trzecia może będzie w finale? To byłby dopiero cymes i przysłowiowa plama na spodniach po torcie!

Paradoks nowego przepisu gry, obowiązującego dopiero od tych finałów MŚ, polega na tym, że nie ma żadnego znaczenia, co szepniesz rywalowi. W tym drugim przypadku to nawet na ucho. Nie ma też znaczenia, w jakim języku i na jaki temat. Wystarczy, że robisz to zbyt taktownie, zasłaniając usta. Przecież możesz chwalić wymyślną fryzurę, a nie od razu obrażać matkę lub siostrę rywala. Jest po prostu domniemanie, że skoro nie pozwalasz kamerom, a co za tym idzie – wszystkim obserwatorom, na czytanie z ruchu warg, to na pewno jesteś rasistą.

– Świat cały dziś mi zazdrości

Za oknem zaczaił się wiatr
Chce ukraść nam słowa obrazy
Twe słowa, które starczyć mają nam na wiele lat

Dlatego szeptem do mnie mów, mów szeptem
Jak najciszej mów, bo wciąż się boję
By zły sędzia słów nie podsłuchał twoich
Aby obelg nam nie poznał nikt.

Rzadko po tygodniach, a czasami dopiero po latach winowajca zdradza, jak zaimponował przeciwnikowi. Wierszem czy prozą? I tak jest to słowo przeciwko słowu, więc takiego jednostronnego wyznania grzechu druga strona raczej nie oznaczy stemplem prawdomówności. Oskarżana bądź zaatakowana słownie. Tak było z Materazzim, który zanim poczuł siłę głowy Zidane’a, nawiązał do reputacji siostry Francuza. Atakujący bykiem przedstawił swoją wersję zdarzeń boiskowych. A Włoch do dziś do tego się nie odniósł. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem.

– Codziennie ktoś komuś mówi

To samo co mówisz dziś ty
Lecz słowa tak łatwo pogubić
Więc wiele słów, a mało kartek, spotyka się na świecie tym

Kochany szeptem do mnie mów, mów szeptem
By nikt obcy twoich słów nie słyszał
I niech zamknie się nad nami cisza
W której już nie trzeba będzie wcale słów

I kartek. Tych zasłużonych i tych niepotrzebnych, pokazanych na wyrost, dla zasady i li tylko zadośćuczynienia nowemu przepisowi. Z kolei taka UEFA właśnie ogłosiła, że... nie będzie za zasłanianie ust karać. Co innego czerwone kartki za faule, te zawsze można zawiesić, jak odpowiednia osoba poprosi.

Równolegle trwają gry i zabawy w Wimbledonie. I gdybym tak bez dogłębnej analizy historycznej miał podjąć się mowy oskarżycielskiej prokuratora, to bez wahania wskazałbym na deblistów i miksty. To pierwsi winowajcy mody na mówienie szeptem. Do tego jeszcze wszyscy pokazują za plecami tajne znaki dłoni. Może chodzi o wariant zagrania, ale równie dobrze mogą przecież ubliżać przeciwnikom, komentując strój lub fryzury. A nawet makijaż. W Wimbledonie gra się zawsze na biało, ale taka stylistka Osaka jawnie prowokuje oceny w każdym turnieju. No, ale jej o to chodzi, a nawet pewnie na tym zależy.

I tak można byłoby analizować te szepty i krzyki, dyscyplina po dyscyplinie, konkurencja po konkurencji. Ale wtedy nie byłby to już felieton, a rozprawa doktorska. Na dziś koniec remanentu! Ale już za tydzień „Piłkarski poker 2”. Długo oczekiwany, gotowy scenariusz kultowego filmu traktującego o mistrzostwach świata. Warto dożyć, warto poczekać...

 Łączy nas piłka, ale... może dzielić słowo. Ciekawe, co Andrzej Strejlau mówi o PZPN, gdy ma zasłonięte usta? Fot. JCH

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się