O medale i igrzyska
Biało-czerwoni liczą na dobre występy u siebie na mistrzostwach Europy, ale o miejsca na podium będzie niezwykle trudno.
Należący do światowej elity Michał Bryl (z lewej) i Bartosz Łosiak ostatnio mają problemy zdrowotne. Fot. SIPA/USA / Press Focus
SIATKÓWKA PLAŻOWA
Po 32 duety żeńskie i męskie z 14 krajów, w tym 10 par z naszego kraju, stanie na starcie mistrzostw kontynentu w siatkówce plażowej (CEV EuroBeachVolley) w Starych Jabłonkach. Tym razem stawka jest podwójna, bowiem najlepsi zostaną nagrodzeni nie tylko medalami, ale również kwalifikacją do igrzysk w Los Angeles w 2028 r.
Mazurska wieś usytuowana nad jeziorem Szeląg Mały ma piękne tradycje w rywalizacji na plaży. Przez dekadę (2004-14) ówczesnego cyklu World Tour, a od 2024 r. Beach Pro Tour, Stare Jabłonki były gospodarzem, były tam też mistrzostwa świata 2013, zaś teraz ugoszczą, po raz pierwszy, najlepszych Europejczyków.
Po 32 duety żeńskie i męskie zostały podzielone na osiem grup, których zwycięzcy awansują bezpośrednio do 1/8 finału, natomiast duety z drugich i trzecich lokat zmierzą się w barażach. W Starych Jabłonkach zaprezentuje się po pięć naszych duetów.
Najwyżej notowaną parą są Michał Bryl i Bartosz Łosiak, 9. ekipa światowego rankingu. Brązowi medaliści mistrzostw świata 2023 nie są jednak w najlepszej formie, a zaledwie tydzień przed rozpoczęciem ME z powodu problemów zdrowotnych wycofali się z turnieju Beach Pro Tour Elite16 w Hamburgu. Nieudana była dla nich też ostatnia edycja europejskiego czempionatu - odpadli w barażu o 1/8 finału.
Bryl i Łosiak trafili teraz do grupy G, w której ich najtrudniejszymi przeciwnikami wydają się Włosi, Samuele Cottafava i Gianluca Dal Corso (FIVB 13.). Szczęścia w losowaniu nie mieli Aleksander Czachorowski i Jakub Krzemiński, którzy trafili do grupy C z broniącymi tytułu Norwegami, Andersem Molem i Christianem Soerumem. Szymon Beta i Artem Besarab, wicemistrzowie świata do lat 21, zmierzą się w grupie E m.in. z Francuzami Teo Rotarem i Arnaudem Gauthier-Ratem (FIVB 7.). Igor Ciemachowski i Kacper Taudul trafili do zapowiadającej się na najbardziej wyrównaną grupy F, w której nie ma żadnego zespołu z czołowej 10 światowego rankingu. Zmierzą się m.in. z Norwegami, Mathiasem Berntsenem i Hendrikiem Molem (FIVB 14.). Piotr Kantor i Filip Lejawa zagrają natomiast w grupie H, a wśród ich rywali są m.in. Austriacy, Timo Hammarberg i Tim Berger (FIVB 8.).
Z Polek w światowym rankingu najwyżej notowane są Urszula Łunio i Natalia Okła (FIVB 72.), jednak w ME zagrają w dwóch różnych duetach. Łunio wystąpi z Mają Kruczek. W ubiegłorocznej edycji imprezy grała z Małgorzatą Ciężkowską i dotarły wówczas najdalej spośród Biało-czerwonych - odpadły w 1/8 finału.
Łunio i Kruczek trafiły do grupy H, m.in. z Włoszkami, Claudią Scampoli i Giadą Bianchi (FIVB 21.). Okła zagra natomiast z Zuzanną Michalską. W grupie F zmierzą się m.in. z Czeszkami, Kylie Neuschaeferovą i Martiną Maixnerovą (FIVB 22.) i Szwajcarkami Niną Brunner i Tanją Huberli (FIVB 23.). Katarzyna Kropidłowska i Marta Łodej w grupie D zagrają z Niemkami Svenją Muller i Cinją Tillmann (FIVB 9.), a Julia Kielak i Zuzanna Kudlik w grupie G ze szwajcarskimi siostrami, Anouk i Zoe Verge-Depre (FIVB 12.).
Najbardziej wymagające zadanie mają Julia Jaroszczak i Patrycja Jundziłł, bowiem zagrają w grupie B z Holenderkami, Katją Stam i Raisą Schoon (FIVB 5.). To one właśnie jako pierwsze z Polek przystąpią do rywalizacji, bowiem zmierzą się z Holenderkami już dzisiaj o 9.00. Z biało-czerwonych męskich duetów jako pierwsi grę rozpoczną Ciemachowski i Taudul - w środę o 12.30 zmierzą się z Holendrami Stefanem Boermansem i Alexandrem Brouwerem.
Organizatorzy przygotowali dla kibiców bogaty program wydarzeń towarzyszących, takich jak kino plenerowe, lekcje zumby czy stand-up Michała Paszczyka.
(s, pap)
