O co chodzi z Sikorą?
Obecna sytuacja „Sikora” w Ruchu budzi wiele wątpliwości i kontrowersji. Czy słusznie?
Patryk Sikora to jeden z największych pechowców w najnowszej historii Ruchu Chorzów. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus
RUCH CHORZÓW
Dzień 20 kwietnia 2024 był okazją nie tylko do świętowania 104. urodzin Ruchu i zagrania z Widzewem przy ponad 50-tysięcznej publice na Stadionie Śląskim. Był to także ostatni występ Patryka Sikory z „eRką” na piersi. W samej końcówce ubierający wówczas opaskę (drugiego) kapitana pomocnik zerwał więzadła krzyżowe, rozpoczynając trwającą do dziś odyseję w kierunku powrotu na boisko. Kiedy dobiegnie końca?
Niekorzystne położenie
„Sikor” blisko powrotu do gry był zimą 2024/2025, ale w trakcie obozu w Turcji znowu nabawił się kontuzji kolana – innej, ale równie, a może i bardziej skomplikowanej. Wcześniej – lecząc więzadła i po przejściu Tomasza Foszmańczyka na emeryturę – został mianowany oficjalnym kapitanem Ruchu. W tej formalnej roli nigdy jednak nie wystąpił. Nigdy też... nie zagrał pod wodzą trenera Dawida Szulczka, bo klub zdążył go zatrudnić i zwolnić, a Sikora ciągle przebywał w lekarskich gabinetach. W zeszłym sezonie stracił też opaskę, a formalnym kapitanem został i tak go w tej roli zastępujący Szymon Szymański. Poważny znak zapytania stał obok przyszłości pomocnika z Mikołowa. Rok temu jego kontrakt został przedłużony, ale po kolejnym sezonie bez grania powtórzenie scenariusza nie było takie pewne. Sam pomocnik na kilka kolejek przed końcem wzruszał tylko ramionami pytany o tę sprawę, będąc świadomym, że nie znajduje się w korzystnym położeniu. Ostatecznie przedłużenie nastąpiło, do czerwca 2027 – ale na specyficznych zasadach.
Frytki i woda mineralna
Ruch nie bez powodu poinformował o tym przy newsach o drużynie rezerw. Sikora bowiem jest obecnie traktowany jako zawodnik „dwójki”, który – jeśli będzie się odpowiednio sprawował – może dostać szansę w pierwszej drużynie. Na ten moment – choć w ostatnich dniach... narzekał na urazy – „Sikor” jest w treningu i walczy o miejsce w składzie. Przepracował cały okres przygotowawczy.Nie można wykluczyć, że pojedzie z zespołem w niedzielę do Niecieczy. Sztab trenera Fornalika bardzo sobie ceni jego postać, także pod kątem mentalnym, „niebieskim”.
Oczywiście wielu kibiców przez wszystkie przypadki odmienia obok jego nazwiska słowo „pieniądze”, których w Ruchu w nadmiarze nie ma. Nie ma się jednak co o nie martwić. Nie bez powodu mowa o piłkarzu formalnie drugiej drużyny. Gdyby przełożyć finansowe warunki Sikory do – przykładowo – realiów IV ligi, to... na nikim nie zrobiłyby one wrażenia. Machnięto by ręką na takie „frytki”, totalnie nieodczuwalne dla kilkunastomilionowego budżetu Ruchu. Tak jak napisałem na portalu X – przypuszczam, że Chorzowianie w skali miesiąca więcej wydają na wodę mineralną niż na Patryka Sikorę, który dodatkowo jest przymierzany do pracy z dziećmi w klubowej akademii. Aczkolwiek jeśli 26-latek będzie grał w pierwszej drużynie – wtedy w zależności od zaliczonych minut faktycznie może otrzymać trochę więcej pieniędzy.
Piotr Tubacki
Ventura wypada na dłużej
Słowacki pomocnik nie wystąpi w niedzielnym spotkaniu z Bruk-Betem, którym Ruch zainauguruje sezon. Klub przekazał, że Denis Ventura „leczy uraz skręcenia stawu skokowego. Przed środkowym pomocnikiem rezonans kontrolny, który określi dalszy kierunek rekonwalescencji i plan powrotu do treningów”. Do gry wróci za około cztery tygodnie. Oznacza to, że w meczu ze spadkowiczem z ekstraklasy trener Waldemar Fornalik będzie miał... tylko trzech środkowych pomocników – Michała Chrapka, Szymona Szymańskiego i Shumę Nagamatsu. Ewentualnym wsparciem będzie młodzieżowiec Mateusz Rosół. Oprócz tego kontuzje wykluczają występy Jakuba Bieleckiego i Martina Konczkowskiego.
