O być albo nie być

Rozmowa z Bence Borbolą, dziennikarzem węgierskiej gazety Nemzeti Sport.

W sobotę Fradi przegrali u siebie z Realem Madryt 1:2. W białym stroju strzelec gola dla wicemistrza Węgier, Kenan Kodro, za nim Antonio Ruediger. Fot. fradi.hu

Jakie nastroje panują w ekipie Fradi przed meczem z Górnikiem? Czy mecz z Realem Madryt pomógł?

- To na pewno było dla zespołu świetne i pozytywne doświadczenie. Nie było jakiejś wielkiej różnicy, wysokiej porażki, etc. Możliwość skonfrontowania się z czołowymi piłkarzami świata to zawsze dobra rzecz. Nie było meczu ligowego, więc do Polski drużyna poleciała wypoczęta, ze świeżymi głowami, bo oczywiście towarzyskie granie to coś zupełnie innego niż walka o stawkę w ważnym meczu europejskich pucharów.

Jak widzi pan Ferencvaros i Górnika? Gdzie widzi pan słabości i siłę obu ekip?

- Obie jedenastki są mniej więcej na tym samym poziomie, ale widzę miejsca, gdzie Ferencvaros ma przewagę. W Budapeszcie obie drużyny dobrze wyglądały w defensywie. Obrońcy Ferencvarosu mieli sporo pracy z waszymi ofensywnymi graczami, ale dali radę. Kłopoty węgierskiej drużyny widzę w środku pola, gdzie są kontuzje i za bardzo nie ma rezerwy, a z kolei Górnik pokazał, że ma szybkich, silnych i fizycznie grających zawodników. Różnica jednej bramki jest do odrobienia, natomiast co do przewagi, to największą bronią w Polsce powinien być kontratak. Ferencvaros z przodu ma kogoś takiego jak Lenny Joseph. Górnik miał kilka szybkich wypadów w pierwszym meczu, ale teraz sytuacja się zmieni: to piłkarze polskiego klubu będą musieli atakować, co stwarza dogodną okazję dla Fradi.

Pana zdanie o Górniku?

- Dobrze zorganizowany zespół, o dobrym wyszkoleniu technicznym i odpowiednim przygotowaniu fizycznym. Pokazał w Budapeszcie, że potrafi bronić bardzo agresywnie i skutecznie. Ciekawi mnie, co zawodnicy atakujący pokażą w rewanżu, kiedy będą musieli podejmować więcej ryzyka.

A jak pan oceni Ferencvaros?  

- Drużyna jest słabsza niż rok temu. Kilku kluczowych zawodników opuściło klub. Ferencvaros z zeszłego sezonu byłby zdecydowanym faworytem przeciwko polskim wicemistrzom, jednak z obecnym składem wcale nie jestem pewien, czy Fradi przejdą dalej…

Mecz w Zabrzu pamiętając, że przegrany w tej rywalizacji zagra z AS Monaco to gra o być albo nie być?

- To bardzo ważny mecz dla Ferencvarosu. Jeśli nie uda mu się awansować kosztem Górnika, istnieje realna możliwość, że po kilku kolejnych sezonach klub mogłaby ominąć faza ligowa europejskich rozgrywek. To oznaczałoby znaczne straty finansowe, nie wspominając o szkodzie wizerunkowej. Brak fazy grupowej mógłby także wpłynąć na plany klubu w najbliższej przyszłości. Jest możliwe, że niektórzy zawodnicy musieliby odejść, bo klub musiałby ograniczyć budżet, więc tak pod wieloma względami jest to mecz o być albo nie być dla europejskich planów Ferencvarosu.

Rozmawiał Michał Zichlarz    


WYIMEK

Drużyna jest słabsza niż rok temu. Moim zdaniem Ferencvaros z zeszłego sezonu byłby zdecydowanym faworytem przeciwko polskim wicemistrzom.

Dziennikarz Nemzeti Sport Bence Borbola. Fot. własne  

 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się