Nogi Turków zrobiły się trochę miękkie

Rozmowa z Erikiem Janżą, kapitanem Górnika Zabrze

Zabrzański kapitan jest dumny z postawy drużyny. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Co pan czuje po rywalizacji z Fenerbahce?

- Dumę, ale z drugiej strony rozczarowanie, bo wydaje mi się, że mogliśmy wyciągnąć więcej z tego dwumeczu, a zabrakło trochę szczęścia. Przede wszystkim jednak duma, bo dawno nie było takiego emocjonalnego, dramatycznego spotkania i to było widać na boisku i czuć było to na stadionie. Widać to też było po zachowaniu i minach przeciwników. W ich oczach było widać niepewność, bo czuli, że nie idzie tak, jak pewnie myśleli że pójdzie. Możemy być dumni z naszej postawy. Jeszcze trochę trzeba popracować nad tym, żeby takie mecze jak ten zremisowany 1:1, przechylić na naszą korzyść. Od 20-30 minuty była bardzo dobra gra z naszej strony, podobnie jak ostatnie dwadzieścia minut. Trzeba jeszcze więcej jakości i szczęścia.

Jak fizycznie po tym spotkaniu się czujecie?

- Taki był plan, żeby dać z siebie absolutnie wszystko. Zrobiliśmy to, paru chłopaków miało już w końcówce skurcze, bo każdy dał z siebie tyle, ile mógł. To pokazuje jak chcieliśmy, jak walczyliśmy. Tak powinniśmy grać w każdym meczu, taka powinna być nasza piłka. Nie mamy takiej jakości, jak Fenerbahce i trzeba było to czymś zniwelować. To jest taki Górnik jaki chcę widzieć - jeden walczy za drugiego. Jesli tak będzie, to wyniki w Europie będą dobre.

W którym momencie uwierzyliście, że można ich dziabnąć?

- Cały czas wierzyłem, że to spotkanie możemy przechylić na własnąkorzyść. Widać było u nich niepewność, bo może się trochę przestraszyli. Lepiej wyglądaliśmy od nich fizycznie, lepsze było nasze mentalne nastawienie, walczyliśmy. Byłem przekonany, że jeszcze jedna bramka dla nas wpadnie. Niestety, tak się nie stało.

Wsparcie prawie 30 tysięcy kibiców na stadionie mocno was poniosło?

- Tak. W szatni powiedziałem, że ogólnie nie słyszę – bo się wyłączam – co się dzieje na trybunach, ale jak w 65 minucie ryknęli „My jesteśmy chłopcy z Zabrza”, to było coś niesamowitego! Tylko podziękować za taki doping, za takie wsparcie. Kibice pokazali że są najlepsi w Polsce, a przez to nogi zawodników tureckiego zespołu zrobiły się trochę miękkie (śmiech – przyp. red.).

Z meczu z mecz jest lepiej, bo ze Śląskiem w lidze odwróciliście wynik z 0:1 na 2:1, z kolei z Fenerbahce było znakomite widowisko. Jak widzi pan kolejne mecze?

- To, że w weekend w lidze nie gramy, nie wiem czy pomoże, ale na pewno trochę odpoczniemy. Faktycznie każde kolejne spotkanie wygląda lepiej i trzeba to podtrzymać. Nie może być tak, że z Fenerbahce zagraliśmy dobry mecz, a w następnej kolejce z Radomiakiem będzie 80 proc. tego co było, Takiego podejścia nie może być, bo to się nie uda. Na każde spotkanie trzeba wyjść z nastawieniem gry na maksa, na sto procent i tylko tak uda się coś osiągnąć.

Przed wami w Lidze Europy z dwumecz z Ferencvarosem, który może otworzyć drzwi do fazy ligowej...

- Oczywiście, taki jest nasz cel. Już powoli się przygotowujemy do tej rywalizacji i wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać. Będziemy dobrze przygotowani i znowu czekają nas ciekawe spotkania.

Rozmawiał Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się