Niezwykła historia Leftera
Przed stadionem Fanerbahce stoi pięć pomników. Jeden z nich zwraca szczególną uwagę.
Pomnik mającego greckie korzenie napastnika Leftera Kucukandonyadisa stoi przed stadionem Fenerbahce. Fot. Michał Zichlarz
Piłkarze 19-krotnego mistrza Turcji wylecieli do Polski we wtorek o godzinie 13.00. Po ponad dwóch godzinach lotu byli na miejscu. Po południu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerem klubu z dzielnicy Kadikoy Ismaila Kartala.
Zmiany w składzie
Wicemistrz Turcji przyjechał do Polski w najmocniejszym składzie. Wiadomo że będą zmiany w wyjściowym składzie, w porównaniu do tego, co było przed tygodniem na Chobani Stadium Fenerbahçe Sukru Saracoglu. Między słupkami zobaczymy nie reprezentanta Turcji, Merta Gunoka, a bramkarza nr 2 reprezentacji Brazylii, Edersona. Od pierwszej minuty zagra też reżyser gry F. Bahce słynny Marco Asensio, który z Realem trzy razy triumfował w Lidze Mistrzów i tyle razy wygrywał La Ligę. W Stambule 38-krotny reprezentant Hiszpanii jest od roku i ma poprowadzić drużynę do fazy ligowej Champions League. Czy tak będzie? Częściową odpowiedź poznamy już w środę wieczorem w Zabrzu.
Współczesność i przeszłość
Będąc w Stambule i wchodząc do siedziby klubu widzimy pięć pomników. Ten wysunięty do przodu i najbardziej okazały, to postać cieszącego się nad Bosforem takim nimbem jak Józef Piłsudski u nas, czyli Mustafa Kemal Ataturk. To twórca nowożytnej Turcji po upadku imperium Osmanów na początku lat 20. ubiegłego wieku. Oprócz niego są pomniki sportowców z teraźniejszości. Brazylijczyka Alexa, który w F. Bahce występował z powodzeniem w latach 2004-12. Znakomitej siatkarki Edy Erdem, która była mistrzynią Europy, a z Fenerbahce wygrywała i w rozgrywkach o europejskie puchary i w lidze. Dalej mimo 39 lat występuje. W klubie ze Stambułu gra nieprzerwanie od prawie dwóch dekad!
Wyrzucili go z domu
No i są wspaniałe pomniki zawodników z odległej przeszłości. Can Bartu, rocznik 1931, gwiazda z lat 50., grająca potem we Włoszech, a przede wszystkim Lefter Kucukandonyadis. Urodzony 22 grudnia 1924 roku w Stambule w greckiej rodzinie. Przez lata doświadczał co znaczy być Grekiem nad Bosforem. W latach 40. jego krewni zostali zmuszeni do opuszczenia miasta z powodu prześladowań mniejszości greckiej i po wprowadzeniu tzw. podatku majątkowego. Potem jego dom obrzucano kamieniami. Chociaż grał w reprezentacji Turcji i strzelił dla niej w 46 meczach aż 21 bramek, w tym dwie na czwartych mistrzostwach świata w Szwajcarii w meczach z Koreą Południową (7:0) i w barażu o wyjście z grupy z Niemcami Zachodnimi (2:7), to podczas masowych wypędzeń Greków ze Stambułu w 1964 roku musiał sam wyjechać pod Akropol. Wrócił po dwóch latach, ale dalej nie miał łatwo. Został jednak w miejscu urodzenia. Jego pomnik przed stadionem Fenerbahce stanął w 2009 roku, trzy lata przed jego śmiercią. Zmarł w wieku 87 lat, a pochowany został na greckim cmentarzu prawosławnym w Stambule.
Przebił go Hakan Sukur
Był znakomitym napastnikiem. 21 bramek w reprezentacji przebitych zostało dopiero we współczesnych czasach przez znakomitego Hakana Sukura, którego nazwisko zostało wykreślone z annałów tureckiego futbolu. Dlaczego? Jest w opozycji do prezydenta Recepa Erdogana. Mieszka na wygnaniu w USA, gdzie prowadzi szkołę piłkarską, a był nawet kierowcą… Ubera.
Co do Leftera to był pierwszym graczem z Turcji, który radził sobie na europejskich boiskach. Na początku lat 50. we Fiorentinie, a potem w Nice. Z Fenerbahce zdobywał trzy razy mistrzostwo kraju, dwa razy był królem strzelców rozgrywek. Po zakończeniu kariery dobrze sprawdzał się w roli trenera, pracując nie tylko w Turcji i Grecji, ale i w odległej RPA. Wielka postać, doceniona przez Fenerbahce.
Michał Zichlarz, Stambuł
Lether w 2009 roku. Dożył sędziwego wieku. Fot. Wikipedia.en
