Niedościgniony

21-letni Jackson Koivun zdobył pierwsze trofeum PGA Tour w swoim zaledwie trzecim starcie w roli zawodowca, w dodatku powstrzymując szarżującego Scottiego Schefflera. To naprawdę imponujące!

Trudno o bardziej imponujący początek kariery zawodowej. Zdjęcia Facebook 3M Open

Jackson w zasadzie zdemolował rywali na polu TPC Twin Cities i pobił rekord turnieju 3M Open, kończąc rywalizację z historycznym wynikiem. Ten nad wyraz dojrzały debiutant dokonał tej sztuki imponując niesłychaną odpornością psychiczną.

Scottie nadchodzi!

Choć Scottie Scheffler dwoił się i troił, Koivun ani na moment nie stracił kontroli nad turniejem. Młodziutki Amerykanin rozegrał całą sobotę i niedzielę bez ani jednego bogeya, notując w sobotę ognistą rundę 61. Wynikiem -25 pobił jednym uderzeniem dotychczasowy rekord pola, należący do Lee Hodgesa sprzed trzech lat. Na półmetku rundy finałowej uratował para z bunkra, przyznając później, że to utrzymało jego impet, gdy zorientował się, że jego przewaga stopniała z pięciu do trzech uderzeń. Nie szukał widowiskowych zagrań. Grał dojrzały, strategiczny golf, wyszarpując birdie tam, gdzie było to bezpieczne, na dołkach: 1, 4, 6, 12 i 16. Scottie nie byłby sobą, gdyby po raz kolejny nie przypuścił wściekłego ataku w finale. Przystępując do niedzieli ze stratą sześciu uderzeń do Koivuna, jako lider światowego rankingu i ulubieniec publiczności robił wszystko, by dopaść żółtodzioba. Zagrał genialną rundę -8, ale do zrównania się z Jacksonem ostatecznie zabrakło mu trzech strzałów. Koivun wspominał później, że kibice ostrzegali go o szarży Schefflera, który mknął kilka grup przed nim. „Idąc przez pole, zewsząd, z tłumu kibiców, słyszałem tylko: »Scottie nadchodzi! Scottie nadchodzi!«. Ja po prostu starałem się to całkowicie odciąć, wyciszyć te głosy i dalej grać taki golf, jaki wiedziałem, że potrafię grać.” Być może sprawy potoczyłyby się nieco inaczej, gdyby na czternastce putt z pięciu stóp na birdie Scottiego nie wykręcił się z dołka. Wciąż wisi nad nim „fatum drugiego miejsca”, które przytrafiło mu się już piąty raz w tym roku, wygrywając tylko raz – w styczniu podczas The American Express. Mimo, że walczył jak lew nie dogonił młodego geniusza, który na rękawiczce wypisaną miał swoją składającą się z trzech słów mantrę: „Pewność. Zaufanie. Dominacja”.

Kilkuletni predator

Droga Jacksona na golfowy szczyt rozpoczęła się w San Jose w Kalifornii, gdzie dorastał jako jedynak i skarb swoich rodziców. Pierwszy kontakt z golfem zaliczył jako 5-latek na polu par-3 w Santa Teresa Golf Club. Już wtedy lokalni trenerzy przecierali oczy ze zdumienia, obserwując u kilkulatka nienaturalną wręcz zdolność do wielogodzinnej koncentracji. Talent rozwijał się w błyskawicznym tempie, czego dobrym przykładem jest pokonanie w wieku siedmiu lat własnego taty - George'a. Dzieciak szybko przeniósł się na pełnowymiarowy obiekt Cinnabar Hills Golf Club, gdzie pod okiem trenera Freda Garcii szlifował unikalną technikę. Jak to zwykle bywa kluczem do sukcesu okazało się zaangażowanie rodziców - podczas gdy ojciec dbał głównie o logistykę i finanse, mama Meghan spędzała z synem całe dnie na strzelnicy. Przełomem w karierze nastoletniego zawodnika była rodzinna przeprowadzka w 2022 roku na drugi koniec kraju, do Chapel Hill w Karolinie Północnej. Nowe otoczenie wyzwoliło w nim dodatkowe pokłady motywacji, a Jackson momentalnie zdominował krajowe rozgrywki juniorskie. Triumfy w tak prestiżowych imprezach jak Rolex Tournament of Champions czy Dustin Johnson World Juniors ugruntowały jego pozycję. Amerykańskie Stowarzyszenie Golfa Juniorów (AJGA) uznało go za rekruta numer jeden w całych Stanach Zjednoczonych. O podpis utalentowanego nastolatka biły się najpotężniejsze uczelnie w Ameryce, w tym legendarne Stanford czy Duke. Koivun postawił jednak na Auburn University, gdzie później sięgał po historyczne rekordy w NCAA, co z kolei przygotowało go na lanie jakie sprawił rywalom w ostatnią niedzielę.

Postrach NCAA

Wkraczając w świat golfa akademickiego w barwach Auburn University, Jackson Koivun z miejsca ustanowił nowe standardy dominacji. Stał się jednym z najbardziej utytułowanych amatorów w całej historii tej dyscypliny. Efektem było objęcie pozycji numeru jeden w World Amateur Golf Ranking. Ukoronowaniem tego okresu stało się zdobycie prestiżowego medalu Marka McCormacka, przyznawanego najlepszemu amatorowi globu. Jako pierwszy debiutant w dziejach wywalczył w jednym sezonie tak zwany wielki szlem nagród indywidualnych: Haskins Award, Jack Nicklaus Award, Ben Hogan Award i Phil Mickelson Award! Ten niesamowity wyczyn wprawił w osłupienie całe amerykańskie środowisko golfowe. To spektakularne osiągnięcie powtórzył zresztą dwa lata później. Został jedynym zawodnikiem w historii, który zdobył potrójną koronę krajowych wyróżnień dwukrotnie - nagroda Mickelsona może być przyznana tylko raz, dla najlepszego debiutanta. Jego indywidualny geniusz przekładał się bezpośrednio na sukcesy całej drużyny. Poprowadził zespół Auburn Tigers do dwóch historycznych tytułów mistrzowskich NCAA w latach 2024 i 2026. Na poziomie regionalnym młody Amerykanin był wręcz niemożliwy do zatrzymania. Sięgał po indywidualne mistrzostwo silnej konferencji SEC aż trzy razy z rzędu. Dokonał tym wyczynu, jakiego nikt nie widział w sporcie akademickim od ponad pół wieku. Pisząc własną historię, Koivun z wielkim hukiem pobił też trzydziestoletni rekord 36-dołkowy należący do... Tigera Woodsa. Grając dzień po dniu rundy -10 przegonił Tygrysa dwoma uderzeniami. Opuścił mury uczelni jako absolutny rekordzista wszech czasów uniwersytetu Auburn. Na swoim koncie zapisał aż jedenaście turniejowych zwycięstw. Jego niesamowita średnia uderzeń 67.3 pobiła rekord ligi NCAA. Włos jeżące popisy pozwoliły mu na przedwczesne zapewnienie sobie pełnej karty PGA Tour – dzięki programowi University Accelerated. Swoją amatorską sagę zamknął z przytupem podczas tegorocznego U.S. Open, gdzie został najlepszym amatorem, zajmując imponujące 23.miejsce.

Właśnie po to trenujemy

Natychmiast po U.S. Open ogłosił przejście na zawodowstwo. Dzięki zebraniu rekordowej liczby punktów w programie PGA Tour University Accelerated zrezygnował z ostatniego roku studiów, zamiast tego odbierając pełną kartę członkowską, bez konieczności przechodzenia przez mordercze turnieje kwalifikacyjne. Był jednak haczyk - jako zdobywca nagrody McCormacka posiadał zaproszenie na The Open na legendarnym polu Royal Birkdale, z którego musiał zrezygnować, zostając zawodowcem. Sam początek jego profesjonalnej drogi okazał się brutalnym zderzeniem z rzeczywistością i przedwczesnym pożegnaniem się w zawodowym debiucie z John Deere Classic. Szybko się przegrupował, wyciągnął wnioski i już tydzień później zaprezentował zupełnie inne oblicze, kończąc turniej ISCO Championship na dziesiątym miejscu. Prawdziwa eksplozja formy nastąpiła już w trzecim profesjonalnym starcie, gdzie oprócz czeku na ponad półtora miliona dolarów zapewnił sobie  kartę na PGA Tour na kolejne dwa lata. „Właśnie po to trenujemy. To jest dokładnie ta pozycja, w której każdy z nas chce się znaleźć, nawet grając przez całe lata w rozgrywkach uniwersyteckich. Marzysz o tym, żeby prowadzić w turnieju PGA Tour – dlatego trenujesz, na to ciężko pracujesz. Gdy w końcu się tam znajdziesz, musisz po prostu opuścić głowę i w stu procentach zaangażować się w każde pojedyncze uderzenie. Na szczęście dla mnie wszystko to dzisiaj zadziałało.” Mimo dopiero co wywalczonej pierwszej zawodowej wygranej, Jackson nie wrzuca na luz i ponownie zagra już w rozpoczynającym się w czwartek Rocket Classic. Teraz przyświeca mu nowy cel – występ w fazie PlayOffs. Wygrana w 3M Open pozwoliła mu katapultować się w rankingu FedExCup dokładnie na pozycję siedemdziesiątą – ostatnią jaka w tym momencie dałaby mu miejsce w finałowej rywalizacji. Do końca sezonu zasadniczego pozostało jeszcze tylko dwa turnieje, Rocket Classic i Wyndham Championship  – każdy punkt ma znaczenie! Transmisje z Detroit na antenie Eurosportu 2.  

Kasia Nieciak

"Scottie nadchodzi"! 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się