Niech gra Pawłowski!
Rozmowa z Radosławem Gilewiczem, byłym napastnikiem m.in. Ruchu Chorzów, dziś komentatorem TVP Sport
Kto na Chrobrego? Nasz ekspert stawia na 19-latka! Fot. Marta Badowska/PressFocus
Jak pan ocenia początek sezonu w wykonaniu Niebieskich?
– Różne to były spotkania... Ostatnio w Rzeszowie nie było zbyt dobrze, ale były trzy punkty, a wcześniej z Bruk-Betem i Miedzią były niezłe mecze, ale bez punktów. Wydaje mi się, że Ruch uczy się na swój sposób wygrywać nie zawsze piękną grą. To jest kluczowe, bo 1. liga ma to do siebie, że jest bardzo niewygodna i każdy może każdego pokonać. Nie wiem, czy ktoś nowy jeszcze dojdzie do drużyny, ale to początek sezonu i trzeba być jak najwyżej. Ważne żeby Ruch w obecnej fazie był na czołowych lokatach, a każdy punkt jest istotny, żeby na sam koniec być minimum w barażach. Już nie chcę przypominać końcówki poprzednich rozgrywek, gdy Ruch w ostatniej kolejce baraże stracił...
Trener Waldemar Fornalik mówił kilka tygodni temu, że pracują nad jednym, dwoma transferami, ale na razie cisza. Pana okiem jakie pozycje wymagają wzmocnień?
– Nie mnie to oceniać, jednak trzeba zacząć od tego, że przyszło wielu nowych piłkarzy. Gdy liga już wystartowała, pojawił się jeszcze Jakub Kristan i dopiero poznaje zespół. Widać, że niektórzy potrzebują czasu, np. Kacper Laskowski czy Filip Wójcik, choć mają jakość. Michał Chrapek złapał kontuzję i to też go wybiło. To są dobre wzmocnienia. Oczywiście, przy problemach z formą Daniela Szczepana czy Shumy Nagamatsu wydaje mi się, że najbardziej potrzebnym zawodnikiem jest ofensor – jako alternatywa dla Nagamatsu. Patrząc na ostatnie spotkania – może poza Stalą Rzeszów – Ruch stwarzał sobie więcej sytuacji niż przeciwnicy. Szwankowała skuteczność, więc kolejny napastnik też by się przydał – aczkolwiek cieszę się, że jest młody Max Pawłowski. Szkolę napastników, więc szczegółowo ich analizuję i ten chłopak bardzo mi się podoba. Kolejny piłkarz ograniczyłby mu minuty, a jego rozwój idzie w dobrym kierunku. Ma warunki fizyczne, mobilność... Jeśli będzie dostawał więcej czasu i strzelał kolejne gole, to Ruch będzie mógł powiedzieć, że wypożyczając go, zrobił dobry interes.
Kogo wystawiłby pan na szpicy na Chrobrego w niedzielę?
– Nie zmieniałbym nic. Cały czas wystawiałbym Pawłowskiego. Ze Stalą może nie miał decydujących akcji, ale napracował się i były sytuacje, które mi się podobały – gdy trzeba było przyśpieszyć, przyjąć i obrócić się z piłką. On to ma. Uważam, że dla Szczepana – mówiąc z perspektywy byłego napastnika i z doświadczenia, które posiadam – niekiedy dobrze wejść z ławki, strzelić gola i się przełamać. Wtedy to wszystko „puszcza”... Z Polonią Warszawa czy Lechią trafiał w słupki, z Bruk-Betem jego bramka została anulowana. Niewiele mu brakuje. Niech Pawłowski zbiera minuty i doświadczenie od początku. Życzę mu więc, żeby z Chrobrym też zagrał od początku.
Rozmawiał Piotr Tubacki
Z Lukiciem okej
Chorwacki stoper, Andrej Lukić, nie dokończył meczu ze Stalą Rzeszów z powodu kontuzji. Ruch poinformował jednak, że najpewniej będzie gotowy na niedzielny mecz z Chrobrym. Wyglądało to źle, ale okazało się „tylko” silnym stłuczeniem podudzia. Z kolei Denis Ventura rozpoczął indywidualne treningi, a już normalnie z zespołem ćwiczy Patryk Sikora.
