Nie tylko w reklamie...

Artur Szpilka podczas gali XTB KSW 120 w Gdyni odniósł cenne zwycięstwo nad Augusto Sakaim.

Artur Szpilka przeniósł się z ringu do klatki. Fot. KSW

MMA

Gdy w listopadzie 2014 roku w Krakowie Artur Szpilka pokonał Tomasza Adamka, wielu uwierzyło, że wreszcie doczekamy mistrza świata wagi ciężkiej. Weryfikacja nastąpiła dwa lata później - „Szpila” został brutalnie znokautowany w 9. rundzie przez broniącego pasa WBC Amerykanina Deontaya Wildera. Potem przegrał, znów przed czasem (4. runda), z Adamem Kownackim. Odbudował się dwoma zwycięstwami - z Mariuszem Wachem i Amerykaninem Dominickiem Guinnem - ale w 2019 roku w Londynie został znokautowany w 2. rundzie przez Anglika Derecka Chisorę.

Szpilka nie stracił jednak wiary w swoje siły. Wygrał kolejne dwie walki, a trzecia miała ugruntować jego pozycję. O interkontynentalny pas WBC w kategorii bridger zmierzył się 30 maja 2021 roku w Rzeszowie z Łukaszem Różańskim. Zaczął kapitalnie, bo od posłania Rzeszowianina na deski. Potem sam trzykrotnie lądował na macie i pojedynek przegrał już w 1. rundzie. I to był jego ostatni występ na bokserskim ringu.

Zapowiadał koniec kariery, ale dał się skusić jednej z freakowych organizacji i zaczął przygodę z MMA. W 2022 roku w Gliwicach wygrał z Denisem Załęckim, który doznał kontuzji kolana. Ta formuła rywalizacji spodobała się „Szpili” - nie bez znaczenia były wysokie gaże - i podpisał kontrakt z KSW. W pierwszym występie, na Stadionie Narodowym w Warszawie, pokonał Mariusza Pudzianowskiego. W kolejnym (11 maja 2024) zmierzył się z doświadczonym Arkadiuszem Wrzoskiem i został odprawiony po... 14 sekundach. Zaczęto mówić, że wcześniejsze nokauty zrobiły swoje i również w MMA nie ma czego szukać.

„Szpila” nie zamierzał jednak rezygnować, tym bardziej, że obowiązywał go kontrakt z KSW. Trenował z najlepszymi i stwierdził, że już wie „czym się to je”, mając na myśli mieszane sztuki walki. Wygrał dwie potyczki, i to przed czasem, z doświadczonymi wojownikami. Holendra Errola Zimmermana „udusił” w 1. rundzie, a Czecha Michala Martinka rozbił w parterze, wygrywając przez TKO w 2. rundzie. To pozwoliło mu awansować w rankingu wagi ciężkiej KSW na szóste miejsce. Czy przekonał jednak do siebie fanów MMA? Cóż, nie brakowało złośliwych komentarzy, że Szpilka najlepiej wygląda w reklamach. Ostatnio z wymownym hasłem „No to jazda” jest ambasadorem jednego z bukmacherów.

Powinno się to jednak zmienić po jego ostatnim występie w klatce, podczas XTB KSW 120 w gdyńskiej Polsat Plus Arenie. Został bowiem poddany trudnej próbie w pojedynku z mającym za sobą występy w prestiżowych organizacjach Bellator i UFC, 35-letnim Brazylijczykiem Augusto Sakaim. On w rankingu KSW zajmuje 4. miejsce i czekał na walkę o mistrzowski pas. 37-letni „Szpila” pokazał charakter i umiejętności. Walkę zaczął dobrze, bo w pierwszej rundzie posłał rywala na matę i niewiele brakowało, żeby ją skończył, ale Brazylijczyk się wybronił. Polała się krew, bo Sakai miał na twarzy głębokie rozcięcie. W drugim starciu inicjatywę wciąż miał Szpilka, ale pod koniec sytuacja się odwróciła. Po jednym z ciosów Szpilka upadł i musiał bronić się przed ciosami w parterze. Trzecia runda była wyrównana i najczęściej toczyła się w stójce. Po ostatnim gongu sędziowie zdecydowali, że jednogłośne zwycięstwo odniósł Polak - punktowali dwukrotnie 29:28 i raz 29:27.

Czy tym zwycięstwem Szpilka zbliżył się do walki o mistrzowski pas KSW wagi ciężkiej? Od ponad ośmiu lat należy on do Anglika Phila De Friesa. 19 września tego roku będzie go bronił w czeskim Libercu, walcząc ze Słowakiem Stefanem Vojcakiem.

W walce wieczoru XTB KSW 120 Gdynianin Bartosz Leśko zrewanżował się Bielszczaninowi Rafałowi Haratykowi za porażkę z października ubiegłego roku i odebrał mu mistrzostwo KSW w półciężkiej (93 kg).

(awa)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się