Nie mogę pojąć wyniku Lecha!

Rozmowa z Maciejem Żurawskim, byłym reprezentantem Polski, piłkarzem m.in. Lecha i Wisły, dziś komentatorem telewizyjnym

Kompromitacja, panowie! Fot. Pawel Jaskolka/ PressFocus

Mecz Górnika oglądał pan z trybun Areny Zabrze. Ale wszystko, co szokujące, w środowy wieczór wydarzyło się w Poznaniu!

- Zupełnie tego pojąć nie mogę! Jak można doprowadzić do tego, żeby wygrywając w pierwszym meczu tak wysoko, przegrać równie wysoko w drugim? Oczywiście pamiętam ze swej kariery różne sytuacje, choćby porażkę w karnych z Valerengą. Ale roztrwonić cały dorobek? Tak poważny zespół, jak Lech, o takim potencjale, o takiej jakości, przy pierwszym wyniku tak korzystnym nie ma prawa znaleźć się w takiej sytuacji!

Lech po pierwszej wygranej za wcześnie poczuł się zwycięzcą dwumeczu?

- Przy takim wyniku tej pierwszej gry bardzo trudno o koncentrację. A przecież trzeba było brać pod uwagę obraz pierwszego spotkania, nieco zamazany czerwoną kartką. Nawet grając w osłabieniu ekipa Aarhus pokazała, że umiejętności ma wysokie. Ale w Poznaniu nie spodziewano się, że Duńczycy będą w stanie odwrócić losy rywalizacji.

A kiedy się Lech zorientował, że grać trzeba na poważnie, było już za późno...

- No właśnie. Tu jest – moim zdaniem – największy problem: w reagowaniu na bieżąco na przebieg meczu. Tej reakcji – jak widać po końcowym wyniku – zwyczajnie nie było. Lech się do końca nie przebudził.

Po dwóch-trzech niezłych sezonach, rozgrywki pucharowe zaczynają weryfikować siłę polskiej piłki ligowej?

- Jeszcze bym nie generalizował. Oczywiście rozczarowanie wynikiem Lecha – po tym, co pokazał w poprzednim sezonie – jest duże. Obrona tytułu mistrzowskiego wskazywała na to, że ten klub jest umiejętnie prowadzony, na przykład w kontekście dobierania zawodników do składu, uzupełniania braków itp. Byłem przekonany, że ten zespół – krok po kroku – będzie się budować dalej. Było wysokie zwycięstwo z Górnikiem w Superpucharze i jeszcze wyższe w Aarhus. Remis z Cracovią był delikatnym ostrzeżeniem; potwierdzeniem, że początki sezonu bywają trudne i miewają zaskakujące momenty, póki się nie wejdzie we właściwy rytm.

Ta klęska może skutkować kompletną degrengoladą w Lechu?

- Nie. Jak powiedziałem, jako piłkarz bywałem w wielu różnych trudnych sytuacjach. Są mecze, w których człowiek bardzo chciał, ale był bezradny w swoim działaniu. Więc – wracając także do poprzedniego pana pytania – po meczach Lecha i Górnika jeszcze bym się nie martwił tak bardzo początkiem tego sezonu pucharowego. Chociaż oczywiście mieliśmy wielki apetyt na Ligę Mistrzów. Wielki. Natomiast może trzeba robić małe kroki? Chciałbym więc, żebyśmy – po niezłych sezonach w Lidze Konferencji – wspięli się teraz na to ciut wyższe pięterko i mieli choć jeden zespół w fazie ligowej Ligi Europy. Żeby faktycznie poczuć ten progres, jaki stał się udziałem naszych klubów w ostatnich paru latach. Żeby zobaczyć, jak wyglądają polskie zespoły na tle ciut mocniejszych rywali niż ci w Conference League.

Słowo jeszcze o Górniku. W Lidze Mistrzów nie zagra, ale okładka „Sportu” z tytułem „Bez gańby” dobrze chyba oddaje uznanie dla walki, jaką podjął z Turkami? Myśli pan, że będzie w stanie się doczłapać do fazy ligowej Ligi Europy?

- Po pierwsze – oba spotkania z Turkami są pewnym wyznacznikiem poziomu Górnika, jego koncentracji, zaangażowania, gdy przychodzi mu się mierzyć z trudnymi rywalami. I ci kolejni rywale będą trudni, ale i Holendrzy, i Węgrzy (rozmawialiśmy jeszcze przed rewanżowym dwumeczem Ferencvarosu z Twente Enschede – dop. aut.) są zespołem z niższej półki niż Fenerbahce. W przeciwieństwie do Lecha, Górnik pokazał – brawa dla trenera Michala Gasparika – że wiele potrafi osiągnąć zmianami. Zabrzanie mają paru nowych piłkarzy w składzie, na pewno potrzebują trochę czasu, by te klocki poustawiać, ale mam wrażenie, że Gasparik umiejętnie wkomponowuje ich w zespół.

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Zdaniem Macieja Żurawskiego, Lech nie miał prawa odpaść z Ligi Mistrzów. Fot. Norbert Barczyk/Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się