Nie do zatrzymania
Kylian Mbappe znów zrównał się z Leo Messim w liczbie zdobytych bramek (8) i poprowadził Francję do półfinału.
Francuska gwiazda nie dokończyła meczu z Marokiem. Fot. PAP / EPA
Maroko do meczu z Francją przystępowało poważnie osłabione. W starciu 1/8 finału przeciwko Kanadzie z boiska już w 22 minucie zszedł Ismael Saibari, oficjalnie od 1 lipca zawodnik Bayernu Monachium. Uraz uda, którego doznał, okazał się na tyle poważny, że wykluczył go z gry przeciwko Trójkolorowym. Pewne jednak było, że nawet gdyby Saibari był w stanie grać, mecz dla Marokańczyków byłby szalenie wymagający. Francuzi od pierwszych minut rzucili się do ataku, chcąc przejąć inicjatywę i szybko wyjść na prowadzenie. Jak zwykle najbardziej aktywny był Kylian Mbappe, ale gwiazdą pierwszej połowy był bramkarz Yassine Bounou, który zatrzymywał wszystkie jego – i nie tylko jego! – próby. Mbappe dwoił się i troił, w końcu wdał się w pojedynek szybkościowy Nouassairem Mazraouim, który sfaulował go w polu karnym. Bardzo długo trwał proces weryfikowania tego, czy rzut karny Francuzom się należał, ale w końcu Mbappe mógł uderzyć. Była 28 minuta, sądzono, że piłkarz Realu Madryt zapewni francuskim kibicom radość, ale… uderzył fatalnie i Bounou bezproblemowo obronił. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Francja nadal była w stanie budować akcje bramkowe, a Maroko nie miało pomysłu na to, jak zagrozić Trójkolorowym. Tym samym statystyka xG (expected golas – oczekiwane gole) pokazywała, że Francja po pierwszej połowie powinna prowadzić 2:0.
Na bramki musieliśmy natomiast poczekać do 60 minuty. Wówczas Mbappe naprawił błąd z pierwszej odsłony spotkania. Przyjął piłkę przed polem karnym i posłał genialne, bezbłędne uderzenie, którego Bounou już nie był w stanie zatrzymać. Tym samym mecz się rozruszał, marokański selekcjoner zaczął przeprowadzać zmiany ofensywne, ale to Francuzi nabrali wiatru w żagle. Czuli, że rywale są zranieni, więc poszli za ciosem i w 66 minucie Ousmane Dembele po indywidualnym rajdzie posłał precyzyjne uderzenie przy słupku. Golkiper Maroka był bliski obrony, ale piłka wpadła do siatki. Wszystko to działo się przed przerwą na nawodnienie, która często zmienia losy meczów. Francja miała dwubramkową przewagę, więc nawet jeśli po krótkiej pauzie Marokańczycy zyskaliby nowe siły, mieli zapas na popełnienie błędu.
Okazało się jednak, że Maroko było kompletnie bezradne. Pierwszy celny strzał oddało w 83 minucie. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 2:0.
W ostatnich minutach rywalizacji największym problemem Francuzów stała się kontuzja Mbappe. Zszedł z murawy w 77 minucie, wcześniej kilkukrotnie sygnalizując ból w stawie skokowym. Opuścił plac gry o własnych siłach, lecz widać było, że odczuwał dyskomfort. We Francji wierzą w to, że 27-latek będzie gotowy na grę w półfinale, bo jest on kluczowym zawodnikiem reprezentacji – tylko na trwających mistrzostwach świata wpisywał się na listę strzelców ośmiokrotnie. Bez niego awans do finału będzie znacząco trudniejszą misją do wykonania.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Francja – Maroko 2:0 (0:0)
1:0 – Mbappe, 60 min, 2:0 – Dembele, 66 min
FRANCJA: Maignan – Kounde (87. Gusto), Upamecano, Saliba, Digne – Kone (70. Zaire-Emery), Rabiot – Dembele, Olise, Doue (77. Barcola) – Mbappe (77. Mateta). Trener Didier DESCHAMPS.
MAROKO: Bounou – Hakimi, Diop, Mazraoui, Salah-Eddine (74. El Ouahdi) – Bouaddi (62. Amrabat), El Aynaoui – Talbi (85. Sbai), Ounahi, B. Diaz (74. Yaassine) – El Khannouss (62. Rahimi). Trener Mohamed OUAHBI.
Sędziował Facundo Tello (Argentyna). Widzów 63 811. Żółta kartka Diop.
Piłkarz meczu – Kylian MBAPPE.
