Nauczyciele futbolu
Gdyby nie węgierscy trenerzy, Górnik Zabrze prawdopodobnie nie stałby się legendą polskiej piłki nożnej.
Wielki Górnik i jego węgierski trener Geza Kalocsay (w środku dolnego rzędu). Fot. archiwum Pawła Czado
Nie ma w Polsce drugiego klubu piłkarskiego, dla którego Węgrzy byliby tak bardzo zasłużeni. Łącznie było ich sześciu, a właściwie... siedmiu. Po kolei:
Pionier
Zoltan Opata
Gwiazda węgierskiej piłki z lat 20., sławny lewy łącznik MTK. Kiedy przyjechał do Zabrza i zobaczył przegrany mecz z Unią Racibórz, załamał ręce. – Zamierzam nauczyć tych piłkarzy taktyki i techniki – stwierdził. Działacze załatwiają mu hotel, ale nie znosi hoteli, więc jeden z działaczy odstępuje mu pokój we własnym mieszkaniu. Węgier mieszka w nim z żoną. Wieczorami osobiście sprawdza, czy piłkarze są w domach. Kiedy Górnik zdobywa pierwsze mistrzostwo, jedyny raz pije kieliszek wódki.
Praca w Górniku: od 25 marca 1957 do 31 października 1958
Sukcesy: pierwsze mistrzostwo Polski Górnika w 1957 roku
Ciekawostki: jako piłkarz reprezentant Węgier w latach 1922-30 (17 występów i 6 goli), jako trener również mistrz Jugosławii w 1938 i mistrz Rumunii w 1947
Szlifierz talentów
Janos Steiner
Dostrzegał natychmiast talenty: zanim zaczął pracę w Zabrzu, do Legii ściągnął nieznanych wcześniej Ernesta Pohla i Lucjana Brychczego. Piłkarze uznawali go za znakomitego fachowca – jego treningi były krótkie, ale bardzo urozmaicone. Czasy były amatorskie, więc naciskał na piłkarzy, by jak najmniej pracowali w kopalniach i hutach. Po odejściu z Górnika prowadził Ruch, ożenił się z o 17 lat młodszą tamtejszą sekretarką. Umarł niespodziewanie po operacji wyrostka w Chorzowie w 1960 roku.
Praca w Górniku: od 15 stycznia 1959 do 15 listopada 1959.
Sukcesy: drugie mistrzostwo Polski Górnika w 1959 roku
Ciekawostki: w młodości ligowy piłkarz na Węgrzech; mistrzostwo Polski zdobył także z Legią w 1956 roku i z Ruchem Chorzów w 1960.
Ruchy, ruchy...
Ferenc Farszang
Jedyny taki Węgier w Górniku. Dla niego od techniki i taktyki ważniejsze są siła i wybieganie! Górnik to jego pierwsza praca poza ojczyzną. Bierze piłkarzy do galopu. Ma ich na oku cały czas. Ma tylko 37 lat, więc razem z podopiecznymi bierze udział w przebieżkach po lesie. Są efekty! Potem Górnik zamęcza rywali kondycyjnie.
Praca w Górniku: od 1 lutego 1964 do 24 sierpnia 1965
Sukcesy: piąte (1963/64) i szóste (1964/65) mistrzostwo Polski Górnika oraz pierwszy Puchar Polski (1965), ma także wkład w siódmy tytuł
Ciekawostki: w młodości ligowy piłkarz; w latach 70. prowadził również Zagłębie Sosnowiec – jego podopieczni w sezonie 1971/72 zostali wicemistrzami Polski (za Górnikiem), dotarli też do finału PP 1971 (gdzie przegrali z Górnikiem)
Mistrz
Geza Kalocsay
Najważniejszy trener w dziejach Górnika. Wprowadza drużynę na światowy poziom, Górnik jest w stanie ograć każdego, choćby Manchester United. Doskonały taktyk, fenomenalnie rozumie futbol. Zaleca piłkarzom, żeby nie przejmowali się tym, co piszą o nich w gazetach. Żąda gry kontaktowej, agresywnej. Każdemu urządza indywidualne treningi. Nawet Ernesta Pohla uczy jak przyjmować piłkę! Przykręca śrubę piłkarzom, ale wie też, kiedy poluźnić. Zwraca uwagę na wygląd, piłkarz musiał być schludny. Henryk Latocha opowiadał mi, że w tamtych czasach w Górniku tylko Jan Gomola w ogóle nie używał alkoholu. Kalocsay mu powiedział, że kto czasem nie wypije, nie będzie dobrze grać. Odtąd Gomola czasem używał... Z Górnika odchodzi, gdy wybucha afera obyczajowa. W Zabrzu był sam i... sprowadzał sobie dziewczyny. Klub traci więc fachowca z wyjątkowo banalnego powodu.
Praca w Górniku: od 11 sierpnia 1966 do 30 listopada 1969
Sukcesy: ósme mistrzostwo Polski Górnika (1966/67), drugi (1968) i trzeci (1969) Puchar Polski, ćwierćfinał Pucharu Mistrzów w 1968 roku
Ciekawostki: w młodości napastnik, reprezentant Czechosłowacji (1933-35, 3 mecze) i Węgier (1940, 2 mecze), z tą pierwszą drużyną wicemistrz świata w 1934 roku (choć nie rozegrał żadnego meczu); mistrz Czechosłowacji ze Spartą Praga (1936), mistrz Węgier z Ferencvarosem (1941), finalista Pucharu Francji z Lille (1939); jako trener również mistrz Belgii ze Standardem Liege (1961), mistrz Węgier z Ujpestem (1962) i Ferencvarosem (1970), mistrz Egiptu z Al Ahly (1981, 82), zdobywca afrykańskiego Pucharu Mistrzów (1982), wicemistrz Jugosławii z Partizanem (1958)
Pan piłkarz
Ferenc Susza
Najwybitniejszy piłkarz w tym gronie. Fenomenalny technik. Kiedy pierwszy raz pokazał, co potrafi na boisku, wśród piłkarzy Górnika rozległ się szmer podziwu. – Potrafił od niechcenia strzelić gola z połowy boiska – mówił mi Zygfryd Szołtysik. Zachwycał się nim też Jan Banaś. Był tak popularny na Węgrzech, że zagrał tam nawet w komedii. Więcej o nim obok w Czadoblogu.
Praca w Górniku: od 12 czerwca 1970 do 30 czerwca 1971
Sukcesy: dziesiąte mistrzostwo Polski z Górnikiem (1970/71), czwarty (1971) i piąty (1972) Puchar Polski
Ciekawostki: w młodości napastnik, reprezentant Węgier w latach 1942-56 (24 mecze i 18 goli), z Ujpestem czterokrotny mistrz Węgier, zdobył dla niego w lidze 303 gole; również trener m.in. Atletico Madryt
Ofiara ambicji
Gyula Szucs
W polskiej ekstraklasie pracuje tylko dwa miesiące. W ekstraklasie nie przegrywa ani jednego meczu, jego Górnik rozbija Legię 4:1 w Warszawie. Traci jednak posadę, gdy zabrzańska drużyna przegrywa w europejskich pucharach z Dynamem w Kijowie. Zna tylko węgierski, więc nie potrafi dogadać się z piłkarzami. To wystarcza do zwolnienia.
Praca w Górniku: od 2 października 1972 do 15 grudnia 1972
Sukcesy: -
Ciekawostki: jako trener mistrz Węgier z Ujpestem w 1960 i 1973 roku
Jeszcze jeden
Gyula Grosics
To nie wszystko. Wspomnieć jeszcze należy od najsławniejszym z Węgrów w tej stawce, człowieku, który... nieformalnie trenował bramkarzy Górnika. To Gyula Grosics, wicemistrz świata z 1954 roku. Dostaje pracę w Polsce i jesienią 1962 roku ma zajęcia z bramkarzami. Spędza na Górnym Śląsku kilka miesięcy, Hubert Kostka do dziś wypowiada się o nim z wdzięcznością.
Paweł Czado
