Natalia wysłała sygnał

Polska mistrzyni bardziej zmęczyła się upałem, jaki panował na stadionie, niż samym biegiem na jedno okrążenie.

Natalia Bukowiecka błyszczała podczas półfinału i w sobotę przystąpi do obrony złota. Fot. PAP / Adam Warżawa

MISTRZOSTWA EUROPY

Czy Natalia Bukowiecka jest w stanie pokonać barierę 50 sekund w biegu na jedno okrążenie? - takie pytanie krążyło niemal od początku sezonu. Nasza mistrzyni z biegu na bieg poprawiała wyniki i nie zamierzała wdawać się w dyskusje, podobnie jak jej trener Marek Rożej. Występ na ostatniej zmianie w sztafecie 4x400 m w 27. mistrzostwach Europy w Birmingham chyba rozwiał wątpliwości. Natomiast po wczorajszym, efektownym biegiem w półfinale i wynikiem 49,57 obrończyni złotego medalu wysłała czytelny sygnał rywalkom, że nie zamierza odpuszczać i ma chrapkę na nowy rekord kraju, a może nawet coś więcej. Sobotni finał zapowiada się niezwykle interesująco, bo aż pięć zawodniczek pokonało barierę 50 sekund. Ale po kolei...

Nadzwyczajny spokój

Z trzech biegów półfinałowych pań na jedno okrążenie dwie najlepsze awansowały do finału, a ponadto awans dawały dwie z najlepszymi czasami. W pierwszym biegu zaprezentowała się Holenderka Lieke Klaver, która w tym sezonie biega z niezwykłą regularnością. Klaver nie zawiodła oczekiwań i pewnie wygrała z czasem 49,71, ale druga na mecie Brytyjka Yemi Mary John była już wyraźnie słabsza – 50,33 i w gronie finalistek ma najsłabszy rezultat.

Drugi półfinał wyraźnie podniósł nam ciśnienie, bo na linii startu stanęła Bukowiecka, która - jak się okazało - miała świetny plan. Nie zamierzała kalkulować i mknęła do mety, zaś na ostatniej prostej już nikt nie miał wątpliwości, że sięgnie po zwycięstwo. Czas 49,57 rozwiał wszystkie wątpliwości, w jakiej formie się znajduje. Druga Czeszka Lurdes Gloria Manuel miała 49,81, ale w finale będzie niezwykle groźna. W trzecim półfinale zaprezentowała się Norweżka Henriette Jaeger i pobiegła zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Uzyskała 49,80, zaś druga na mecie Brytyjka Amber Aning – 49,96. Ta piątka to kandydatki do medalu. Choć na bieżni może wiele się wydarzyć, podopieczna trenera Rożeja uchodzi za główną faworytkę.

- Nie zamierzałam się oszczędzać, tylko sprawdzić w takim biegu – uśmiechała się mistrzyni przed kamerami TVP Sport. - Na ostatnich metrach zaczęłam się oglądać na boki, ale czas mnie usatysfakcjonował. Bieg mnie wcale nie zmęczył, bardziej dokuczał mi upał na stadionie. Oczywiście, że finał to zupełnie inne rozdanie. Nie będę składała żadnych deklaracji, ale złota tak łatwo nie oddam. Mogę tylko obiecać, że pragnę biegać jak najszybciej i to jest mój cel.

Po tym występie odzyskaliśmy wiarę, że Bukowiecka jest w stanie „ograć” wszystkie biegające równie szybko rywalki.

Dwa treningi

Maria Żodzik, ubiegłoroczna wicemistrzyni świata w skoku wzwyż, podczas Diamentowej Ligi w Londynie doznała kontuzji i jej start w najważniejszej imprezie sezonu stanął pod znakiem zapytania. Na dwa dni przed eliminacjami pod kierunkiem trenera Pawła Wyszyńskiego przeprowadziła trening techniczny. Wykonała dwa skoki i wspólnie podjęli decyzję, że pojawi się na rozbiegu. Zawodniczka z Białegostoku zadziwiła spokojem oraz nienaganną techniką. Wszystkie wysokości - od 185 do 191 cm - pokonywała w pierwszej próbie i wraz z ośmioma innymi zawodniczkami została sklasyfikowana na 1. miejscu. W sobotnim finale wystąpi 15 zawodniczek, więc trzeba się nastawić na długi konkurs. - Gdy pokonywałam poprzeczkę, nic mnie nie bolało, ale nie wiem, jak mój organizm zareaguje na wyższych wysokościach. Trochę bałam się tego startu, ale teraz wiem, że wraz z trenerem dokonałam właściwego wyboru – wyjawiła zawodniczka w rozmowie z reporterem TVP Sport.

Przeciętnie zaprezentowały się jej młodsze koleżanki, bowiem Wiktoria Miąso zaliczyła – 188 cm i była 20., zaś Maja Słodzińska tylko 180 i zajęła 28. lokatę. Ta druga, półfinalistka 13. edycji programu „Top Model”, w strefie rozmów zalała się łzami i długo nie potrafiła opanować szlochu.

Dwaj młodzi przeszkodowcy, Maciej Megier, ubiegłoroczny młodzieżowy mistrz Europy oraz Adam Bojarski, debiutowali w seniorskiej imprezie i na bieżni zaprezentowali wręcz ułańską fantazję. Świeciło mocne słońce, zaś jeden i drugi w swoich biegach postanowili dyktować tempo. Megier na pierwszym kilometrze miał ponad 40 metrów przewagi nad rywalami, ale na kolejnym nic z niej nie zostało. Finiszował na 13. miejscu ze słabym czasem 8:58.17 (rekord życiowy 8:20.17) i w klasyfikacji ogólnej był 25. Bojarski był o lokatę lepszy, ale czas też miał kiepski – 8:49.17. Dodajmy, że zwycięzcy obu biegów, Hiszpan Daniel Arce oraz Włoch Osmana Zoghlani, uzyskali po 8:34 z niewielkim kawałkami. To świadczy o sporych stratach Polaków.

Upadki na bieżni

Z wielkim zainteresowaniem patrzyliśmy na biegi półfinałowe pań na dwa okrążenia, choć – niestety – bez udziału Polek. W eliminacjach oglądaliśmy wręcz kosmiczny poziom i w półfinale mieliśmy prawo oczekiwać podobnych biegów. Szwajcarka Audrey Werro osiągnęła 1:53.80 i zbliżyła się do rekordu świata (1:53.28). Liderka europejskich tabel na ostatnim wirażu przed prostą do mety potknęła się, upadła, a w jej ślady poszła Litwinka Gabija Glawydyte. Obie się zebrały i dotarły do mety. W tej serii najlepsza była Brytyjka Jemmy Reekie - 1:58.61 przed Francuzką Anais Bourgoin - 1:58.84 i Szwajcarką Veronicą Vancardo – 1:59.14. W drugim półfinale tempo nadawały mistrzyni olimpijska i faworytka gospodarzy, Kelly Hodgkinson – 1:57.38 i Holenderka Femke Broeders-Bol – 1:57.46. A Szwajcarka Werro kołatała u sędziów, by przeanalizowali całą sytuację. Ci uznali, że została podcięta i upadła z nie z własnej winy. Patrząc na wiele powtórek z tego zdarzenia, mamy nieco odmienne zdanie - Werro źle postawiła stopę i w rezultacie się przewróciła. W tej sytuacji Szwajcarka i Litwinka wystąpią w piątkowym  finale, w którym zobaczymy 10 zawodniczek. Tłok na bieżni będzie spory i nie wykluczamy kolejnych wywrotek...

(sow)


Piątek, 14 sierpnia

(6 FINAŁÓW)

11.35 - 100 m ppł. K, 7-bój (Sułek-Schubert)

11.40 – oszczep K, eliminacje gr. A (ew. Andrejczyk, Maślak-Glugla)

11.50 – tyczka M el.

12.05 - 4x400 m M, el. (Polska)

12.25 - wzwyż K, 7-bój (Sułek-Schubert)

12.35 - 4x400 m K, el. (Polska)

13.00 – oszczep K, el. gr. B (ew. Andrejczyk, Maślak-Glugla)

13.05 - 1500 m M, el. (Ostrowski)

20.35 - kula K, 7-bój (Sułek-Schubert)

20.45 - 10000 m K, FINAŁ (Glinka)

21.00 - wzwyż M, FINAŁ (Kołodziejski)

21.30 - dysk K, FINAŁ (Zabawska)

21.40 - 400 m ppł M, FINAŁ

21.55 - 200 m K, 7-bój (Sułek-Schubert)

22.25 - 200 m M, FINAŁ

22.46 - 800 m K, FINAŁ


Sobota, 15 sierpnia

(13 FINAŁÓW)

8.30 - półmaraton chód M, FINAŁ (Hlima)

8.30 – półmaraton chód K, FINAŁ (Żelazna, Waleriańczyk)

8.30 - maraton chód M, FINAŁ

8.30 - maraton chód K, FINAŁ (A. Zdziebło i K. Zdziebło)

11.25 - w dal K, 7-bój (Sułek-Schubert)

12.50 - w dal K, el.

12.55 - oszczep K, 7-bój (Sułek-Schubert)

13.15 - 1500 m K, el. (Kazimierska, Lizakowska)

13.40 - 4x100 m K, el. (Polska)

14.00 - 4x100 m M, el. (Polska)

20.45 - 800 m K, 7-bój, FINAŁ (Sułek-Schubert)

21.01 – oszczep M, FINAŁ (Krukowski, Wegner)

21.07 - wzwyż K, FINAŁ (Żodzik)

21.10 - 400 m K, FINAŁ (Bukowiecka)

21.17 - 10000 m M, FINAŁ

22.07 - 1500 m M, FINAŁ (ew. Ostrowski)

22.33 - 4x100 M, FINAŁ (ew. Polska)

22.48 - 4x100 K, FINAŁ (ew. Polska)


Niedziela, 16 sierpnia

(10 FINAŁÓW)

8.30 - maraton K (Lisowska)

8.30 - maraton M

20.30 – tyczka M

20.55 – oszczep K (ew. Andrejczyk, Maślak-Glugla)

21.05 - w dal K,

21.35 - 4x100 m Mikst (Polska)

21.50 - 3000 m z przeszk. M

22.13 - 1500 m K (ew. Kazimierska, Lizakowska)

22.33 - 4x400 m K (ew. Polska)

22.48 - 4x400 m M (ew. Polska)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się