Nastał czas zemsty?

Burza wokół słów Pawła Sokolnickiego i Arkadiusza Kamila Wójcika. – Siedzi w nich gorycz porażki, bo byli kandydatami na szefa sędziów – mówi nam Michał Listkiewicz.

Sędzia Paweł Sokolnicki (na zdjęciu) idzie na wojnę z PZPN-em, podobnie jak jego kolega Arkadiusz Kamil Wójcik? Fot. Press Focus

KOLEGIUM SĘDZIÓW

Media w Polsce od kilku dni żyją listem sędziego Pawła Sokolnickiego, w którym oskarża PZPN o poważne nieprawidłowości związane m.in. z centrum VAR. Jego treść na początku tygodnia ujawnił portal Weszło. – Ktoś to wysłał do mediów i trudno mieć do dziennikarzy pretensje, bo wykonali swoją pracę, jednak moim zdaniem, jeżeli pisze się list prywatny do kogoś, to się go nie ujawnia, dopóki adresat nie wyrazi na to zgody – argumentuje Michał Listkiewicz, były sędzia i prezes PZPN-u.

Czy to atak po porażce?

Sprawa może mieć jednak drugie dno. Powodem napięć pomiędzy Sokolnickim i wtórującym mu Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem a przewodniczącym Kolegium Sędziów PZPN, Marcinem Szulcem, mogą być… przegrane wybory, które miały miejsce w październiku 2025 roku. – Po pierwsze, byłem całe życie związany ze środowiskiem sędziowskim i nigdy mi się nie zdarzyło, żebym w publicznej formie krytykował swoich czy to przełożonych, czy kolegów. Są pewne zasady i uważam, że trzeba ich przestrzegać – podkreśla nasz rozmówca i felietonista. – Druga sprawa jest taka, że obaj kandydowali na stanowisko szefa sędziów. Zarząd PZPN-u wybrał ich kolegę, Marcina Szulca. Przegrali i jakaś gorycz w nich siedzi. Myślę, że to może niejedyny czynnik, ale na pewno istotny. To taki atak, bo włączają się w to również byli sędziowie, jak Marcin Borski czy Rafał Rostkowski – zauważa Listkiewicz.

Czy możliwa jest zemsta ze strony szefa sędziów? W środowisku pojawiają się takie sugestie. Wójcik już w lipcu sugerował, że jest zastraszany po tym, jak złożył zawiadomienie w prokuraturze na… Szulca.

Sporne centrum VAR

Sędzia Sokolnicki w swoim liście zwrócił uwagę głównie na niedawno otwarte centrum VAR. PZPN wybudował je za 10 milionów złotych, dzięki czemu znacznie zmniejszą się podróże arbitrów. Były asystent Szymona Marciniaka obnażył sukces tej inwestycji: „Sędziowie są nieprzeszkoleni w sposób profesjonalny, jak ma to miejsce w poważnych organizacjach piłkarskich z zakresu funkcjonowania nowego systemu Hawk-Eye”, który ma być wsparciem dla SOAT (półautomatyczny spalony). Ten także nie działa, „system tzw. ściany półautomatycznego spalonego nie istnieje”...

– Wszystko się musi dotrzeć, bo to jest zupełnie nowa sprawa. Uważam, że to duży krok naprzód, iż PZPN ma centrum VAR. Natomiast co do ocen czy był spalony, czy nie, to jest takie stare powiedzenie żydowskie: że jeden rabin powie tak, a drugi powie inaczej. Niestety, technologia nie jest jeszcze tak doskonała. Wystarczy centymetrowe przesunięcie i już mamy inny obraz – zauważa nasz ekspert.

W Niemczech mają gorzej

„System szkolenia sędziów jest skostniały, zabetonowany i wymaga natychmiastowej zmiany, a moje antropologiczno-inżynieryjne wycieczki opieram na faktach i powszechnej opinii” – punktował Sokolnicki, który… sam się z takiego systemu wywodzi. Lukas Podolski po ostatnim meczu Górnika Zabrze z Wisłą Kraków także jednak stwierdził, że poziom sędziowania w ekstraklasie „niestety stoi w miejscu”.

– Nasi arbitrzy mają dobrą pozycję europejską. Wrzucę kamyczek do ogródka Lukasa Podolskiego, którego bardzo lubię osobiście i cenię. Jeżeli jednak on twierdzi publicznie, że polscy sędziowie to tragedia, to zapraszam go do Bundesligi. Niech popatrzy, jaki tam jest poziom sędziowania… Moim zdaniem jest średni. Jednak zupełnym skandalem jest, że tam się dopuściło do powrotu na boisko ludzi skazanych za korupcję – kontruje Listkiewicz.

Jak zakończy się ta sprawa? Na razie zwaśnione obozy odpowiadają sobie w formie wywiadów…

Miłosz Cebo

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się