Napiera(j) coraz mocniej!
Pod Jasną Górą wiele szans dostają młodzi Polacy, a jednym z największych beneficjentów zmiany polityki kadrowej jest na początku sezonu 21-letni obrońca, Jerzy Napieraj.
Raków w końcu stawia na młodych. Czy Jurek Napieraj przebije się do składu? Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Jeśli do czegoś w erze Marka Papszuna w Rakowie można się było przyczepić, to do braku szans dla młodych zawodników. U charyzmatycznego szkoleniowca wynik determinował wszystko, więc grali ci, którzy aktualnie mogli dać najwięcej na boisku, a ogrywanie młodych bez gwarancji jakości w ogóle nie wchodziło w rachubę. Raków był zresztą jednym z największych przeciwników przepisu o grze młodzieżowca i gdy tylko pojawiła się taka regulaminowa możliwość – wolał płacić kary niż wypełniać limity minut dla młodych. W Rakowie Dawida Kroczka widać już wyraźną zmianę tej tendencji. Powody szerszego otwarcia na młodzież są różne, ale te najbardziej prozaiczne, to aktualna sytuacja kadrowa spowodowana urazami oraz powolne zaciskanie pasa – obecnie priorytetem dla Rakowa jest drogo sprzedać niż sporo wyłożyć na piłkarza.
Zupełnie nowa defensywa
Zgodnie z naszymi przypuszczeniami, podczas rewanżowego meczu z Vallettą do bramki wrócił Kacper Trelowski, bo postawienie na 17-letniego Wiktora Żołneczkę mogłoby zostać uznane za nieodpowiedzialne szaleństwo, a jeszcze dlatego że „Trelu” bronił w pierwszym meczu w Częstochowie. Mocno zaskakujące było natomiast zestawienie defensywy, gdzie poza Franem Tudorem, dla którego również nie jest to nominalna pozycja, mieliśmy okazję zobaczyć dwa debiuty w podstawowym składzie – Dieudonne Debohiego oraz Jerzego Napieraja. Ten drugi ledwie cztery dni wcześniej zadebiutował w lidze. W 24 minucie meczu z Wisłą Płock (1:2) zastąpił kontuzjowanego Stratosa Svarnasa. - Wszedł w bardzo wymagającym momencie, ale poza jednym błędem, który zresztą naprawił doganiając napastnika Wisły i odbierając mu piłkę, grał bez kompleksów i z dużą pewnością siebie – chwalił go po ostatnim gwizdku trener Kroczek, który chyba przekonał się do tego zawodnika na tyle, że z Vallettą posłał go do boju od pierwszego gwizdka.
Przykład dla innych
Z pewnością taka decyzja nie była oczywista, bo w końcu mowa o zawodniku, który jeszcze wiosną grał na boiskach IV ligi w drużynie rezerw. - Powiedziałbym, że jak na debiut, to dał nie tylko niezłą, ale nawet bardzo dobrą zmianę. Jak sobie wspominam debiuty tak młodych zawodników w ekstraklasie, to rzadko spotykane były takie dobre występy. Głęboko wierzę, że to nie będzie jednorazowe, tylko że Jurek będzie w stanie grać na takim poziomie przez dłuższy czas. Jest świetnym przykładem dla naszych zawodników z akademii. Do drużyny, która gra w pucharach, nie jest łatwo się dostać, ale pokazał że to jest możliwe. Wielkie brawa i trzeba mu kibicować – nie może nachwalić się swego byłego już podopiecznego Michał Mizgała, trener Rakowa II.
Fajny debiut
Ten urodzony w Wieluniu obrońca przygodę z piłką zaczynał w taltejszym WKS-ie. Do akademii Rakowa trafił dość szybko, bo latem 2018 roku jako 13-latek. W czwartek zadebiutował w europejskich pucharach, zaliczył kolejny udany występ, a po meczu wypowiedział się niczym stary wyga: - Na pewno pokazaliśmy się z lepszej strony niż w ekstraklasie. Dopięliśmy swego, awansowaliśmy i to bardzo cieszy. Po tym pierwszym golu Michaela Ameyawa puścił nas stres, jeśli wcześniej był. Zaczęliśmy grać swoje, mecz się otworzył na naszą korzyść. Mimo pewnego prowadzenia, chcieliśmy iść po kolejne bramki. W drugiej połowie poczuliśmy takie flow i strzelaliśmy gole. Jeśli o mnie chodzi, to fajny debiut – przyznał po ostatnim gwizdku Jerzy Napieraj.
Jeśli Svarnas nie będzie jeszcze gotowy do gry, to wielce prawdopodobne, że 21-latka zobaczymy od pierwszych minut również w niedzielę podczas meczu 2. kolejki ekstraklasy – we Wrocławiu ze Śląskiem.
Mariusz Rajek
