Najlepszy wybór
Mikkel Maigaard zimą zaryzykował i odszedł z Cracovii do I ligi. Po siedmiu miesiącach zagra przeciwko poprzedniemu pracodawcy.
Duńczyk wraca na stare śmieci. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus
WIECZYSTA KRAKÓW
Zbliżający się do 31. urodzin kapitan Wieczystej, Mikkel Maigaard, musi się liczyć z nieprzyjemnym przywitaniem na stadionie byłego klubu. Kiedy występował na wspólnej konferencji obu ekip, niektórzy internauci pisali o nim na czacie: „sprzedawczyk”, „buc”, „zdrajca” i „pajac”.
Nie chciał zostać
Duński pomocnik spędził w klubie z ulicy. Kałuży prawie dwa lata. Początkowo nie pokazywał pełni swoich możliwości, ale po zmianie trenera z Jacka Zielińskiego na Dawida Kroczka o jego wpływie na zespół zaczęła świadczyć nie tylko zakładana od czasu do czasu kapitańska opaska. Między lutym 2024 a grudniem 2025 wystąpił w 68 meczach, strzelił 8 goli i zanotował 10 asyst. Klub chciał go zatrzymać, oferował nową umowę i podwyżkę, jednak nie przekonał piłkarza. Maigaard wybrał Wieczystą i został sprzedany, by Cracovia mogła cokolwiek zarobić.
– Przeżyłem tutaj dwa niesamowite lata. Zrobiłem wszystko, co mogłem dla klubu. Tak się zdarza, że zawodnicy zmieniają zespoły – mówił Maigaard. Dodał, że w byłym klubie wciąż ma wielu znajomych i przyjaciół. Najbliższe relacje pielęgnuje z kapitanem Pasów, Otarem Kakabadze. Dziś na pewno mocno się wyściskają, ale na ciepłe powitanie fanów gospodarzy nie ma co liczyć. – Nie mogę powiedzieć nic złego o kibicach Cracovii – odpowiedział dyplomatycznie.
Trochę zaryzykował
Dziś nie cofnąłby decyzji o zmianie barw bez wyprowadzki z Krakowa. – Wtedy było to najlepsze, co mogłem zrobić. Podpisałem kontrakt na 2,5 roku, zrobiłem krok do przodu w bardzo ekscytującym projekcie. Wiem, że przejście do I ligi było ryzykowne, ale teraz jesteśmy w ekstraklasie i wiem, że podjąłem najlepszą decyzję. Chciałem zostać w Krakowie, bo kocham to miasto. Otrzymałem propozycję z Wieczystej, przeanalizowałem wszystkie czynniki i podjąłem decyzję – wyliczał. Choć jego była i obecna drużyna w miniony weekend wygrały dopiero pierwsze mecze, wysoko ocenia ich potencjał. Zauważył, że piłkarze Cracovii grają ze sobą dłużej i lepiej się rozumieją. Do Wieczystej dołączyło wielu zawodników i mogą potrzebować więcej czasu na zgranie.
Nie chodzi o samopoczucie
– Musimy gromadzić punkty od 1. kolejki. Pomimo różnych opinii Wieczysta jest typowym beniaminkiem, który w pierwszej kolejności będzie myślał o pozostaniu w lidze – trener Kazimierz Moskal tonował nastroje. Jego humor znacznie się jednak poprawił, bo do ataku żółto-czarnych już oficjalnie dołączył wczoraj Efthymis Koulouris. Król strzelców z sezonu 2024/25 w barwach Pogoni Szczecin ostatni sezon spędził w beniaminku II ligi saudyjskiej Al-Ula FC. Grek w 34 meczach zdobył 23 bramki i był piątym strzelcem rozgrywek. Trójka najlepszych miała po 27 goli.
Moskal lubi emocjonujące spotkania, ponieważ kibice długo je pamiętają, ale nie chciałby już powtórki z Gliwic, gdzie jego zespół prowadził 4:0, a w ostatnich minutach stracił trzy gole. – Problemem zawsze jest pierwsza bramka. W grze na zero nie chodzi o to, by bramkarz lub obrońcy dobrze się czuli, ale by nie dać przeciwnikowi poczuć, że jest w stanie nam zagrozić – tłumaczył.
Michał Knura
