Nadzwyczajnie normalny
Selekcjoner Luis de la Fuente ma w ataku człowieka, który nie pęka. Mikel Oyarzabal jest w znakomitej formie.
Mikel Oyarzabal, autor czterech bramek podczas trwającego mundialu. Fot. PAP/EPA
W Austrii mocno wierzono w sukces reprezentacji przeciwko Hiszpanii. Choć wszystkie racjonalne argumenty mówiły, że La Furia Roja musi wygrać, w takich chwilach racjonalne podejście nie ma większego znaczenia. W tyrolskich wioskach kibice spotykali się, żeby wspólnie być świadkami sukcesu. Tymczasem rzeczywistość okazała się okrutna. Hiszpanie nie dali najmniejszych szans Austriakom. Przez całe spotkanie dominowali. Zdobyli trzy bramki, a mogli dużo więcej. Pokazali siłę, a nadchodzący rywale już mogą czuć strach.
Spektakularni w defensywie
Starcie z Austriakami pokazało, że ekipa Luisa de la Fuente nie ma słabych punktów. Lamine Yamal, Dani Olmo, Pedri to gracze światowego formatu, geniusze, którzy w pojedynkę mogą rozstrzygać mecze. Ale Hiszpania ma też ludzi, którzy na co dzień nie brylują na pierwszych stronach gazet. Takim zawodnikiem jest między innymi Unai Simon, bramkarz Athleticu Bilbao. Od początku mistrzostw świata nie puścił ani jednego gola. To szokująca statystyka. Pobił rekord mistrzostw świata w najdłuższym czasie spędzonym na murawie bez straconego gola na mundialu. Wcześniej liderem pod tym względem był Włoch Walter Zenga, nie wpuścił bramki przez 517 minut w trakcie MŚ w 1990 roku. Simon wcześniej pobił też krajowy rekord Ikera Casillasa (476 minut - seria rozpoczęła się w RPA, a zakończona podczas mistrzostw świata w Brazylii). Co warto podkreślić – w statystyki Simona wliczają się także minuty rozegrane podczas poprzedniego mundialu. Na turnieju w Katarze golkiperstracił gola w meczu fazy grupowej przeciwko Japonii. – Gramy spektakularnie w defensywie. To musimy utrzymać. Jesteśmy blisko perfekcji i musimy utrzymać ten standard – powiedział Unai Simon.
Czekali 40 lat
Z kolei w ataku szaleje Mikel Oyarzabal, lider Realu Sociedad. W lidze hiszpańskiej jest w cieniu gwiazd, Kyliana Mbappe, Lamine’a Yamala czy Roberta Lewandowskiego, dopóki ten grał w Barcelonie. W hiszpańskiej kadrze może natomiast rozwinąć skrzydła. Jeszcze przed mistrzostwami świata pisaliśmy, że jest w świetnej formie, że w eliminacjach zdobywał gola za golem, że jest jednym z kandydatów do sięgnięcia po koronę króla strzelców. Być może pierwszy mecz z Republiką Zielonego Przylądka (0:0) mu nie wyszedł. Później jednak przebudził się. Dwukrotnie pokonał bramkarza Arabii Saudyjskiej, a w 1/16 finału zaliczył dublet przeciwko Austrii. W ten sposób przeszedł do historii hiszpańskiego futbolu, ponieważ jest pierwszym zawodnikiem z tego kraju od 1986 roku, który zdobył więcej niż jedną bramkę w meczu fazy pucharowej mistrzostw świata. Ostatnim Hiszpanem, który to osiągnął, był Emilio Butragueno, w Meksyku zdobył cztery gole przeciwko Danii (5:1) w meczu 1/8 finału. – Mikel jest ponadprzeciętnie dobrym zawodnikiem, a jednocześnie zwyczajną, normalną osobą. To jego siła – opisał Oyarzabala selekcjoner Luis de la Fuente.
Kacper Janoszka
Ostatni mecz
Po porażce z Hiszpanią Marko Arnautović zdecydował się zakończyć karierę reprezentacyjną. 37-latek przez grubo ponad dekadę był symbolem austriackiej kadry. Był z nią na czterech wielkich turniejach (mistrzostwa Europy 2016, 2021, 2024 i mistrzostwa świata 2026). Występował w dobrych klubach (Stoke City, West Ham, Bolonia, Inter). Dwukrotnie był mistrzem Włoch. Był wyróżniającą się postacią nie tylko przez charakterystyczną fryzurę , ale także z powodu widowiskowego stylu gry. W sumie dla reprezentacji rozegrał 137 meczów, zdobywając 49 bramek. Czas upłynął nieubłaganie i 37-letni snajper, zdobywca dwóch bramek podczas trwającego mundialu, zdecydował, że mecz z Hiszpanią był jego ostatnim w narodowych barwach.
