Morda w kubeł
CZADOBLOG - Paweł Czado
Wiem, że odwoływanie się obecnie do czegokolwiek, co jest rosyjskie, jest w tej chwili nie na miejscu, ale co tam: na myśl przyszło mi właśnie tamtejsze przysłowie:
Argentyna jedzie cicho, skrzypi tylko rowerek na którym dziarsko pedałuje Messi. Ugć-ugć-ugć... Jednak podczas ostatniego meczu nawet i jego skrzypienie zamilkło. Tylko... co z tego?
Czyż świat powinien nauczyć się już, że „tak krawiec kraje, jak mu materiału staje", że odwołam się tym razem do polskiej złotej myśli? Sposób gry dostosowany do możliwości i umiejętności uważam za przejaw rozwagi. Ktoś powie, że Argentyńczycy na tym mundialu człapią. Serio? Daj, panie, zdrowie każdemu, kto człapiąc w kolejnych meczach osiąga coś konkretnego.
Czołganie się i człapanie jest nieodrodną częścią mundialu, tak jak miejsce w czołówce dla prezentujących się w ten sposób drużyn. Dlaczego ludzie o tym nie pamiętają? Czyż Niemcy w 1982 roku nie człapały? Doczłapały do wicemistrzostwa. Czyż Niemcy w 1986 roku nie człapały? Doczłapały do wicemistrzostwa. Czyż Argentyna w 1990 roku nie człapała? Doczłapała do wicemistrzostwa. Czyż Włochy w 1994 roku nie człapały? Doczłapały do wicemistrzostwa. Czyż Niemcy w 2002 roku nie człapały? Doczłapały do wicemistrzostwa. Czyż Francja w 2006 roku nie człapała? Doczłapała do wicemistrzostwa. Czyż Argentyna w 2014 roku nie człapała? Doczłapała do wicemistrzostwa. Niezwykła passa, a teraz Argentyna, człapiąc, ma szansę tę sztukę wznieść na jeszcze wyższy poziom, podnieść do rangi sztuki. Pytanie brzmi: czy warto człapać? Cóż, jeśli ktoś potrafi, to naprawdę dobrze... 3-2-3-3-3-3: tak brzmi sekwencja goli na tym mundialu człapiących Albicelestes.
Jeszcze jedno: sugestia „przepychania Argentyny na siłę dzięki międzynarodowym układom" budzi jedynie mój pusty śmiech. Spiskowa teoria dziejów ma sens jedynie wtedy, gdy można ją podeprzeć twardymi dowodami. Brak takich?
Morda w kubeł.
Paweł Czado
