Momenty były
Mimo pewnego zwycięstwa i umocnienia się w czołówce tabeli, trener Piotr Tworek dostrzegł błędy swoich bielskich podopiecznych i nie omieszkał ich wytknąć.
Kapitalne trafienie Dariusza Pawłowskiego rozstrzygnęło losy meczu w Cygańskim Lesie. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
Wynik otworzył Dawid Mazurek, którego dośrodkowanie z rzutu rożnego zamieniło się w strzał i zaskoczony Krystian Harciński - mimo interwencji - musiał schylić się po piłkę. Drugi gol padł w 22 minucie po bardzo długiej wymianie futbolówki. Przez dobre kilkadziesiąt sekund krążyła ona przez wszystkie formacje, aż Gabriel Kasprowicz uruchomił wbiegającego w pole karne Jana Ciućkę. Pomocnik Rekordu dośrodkował na 5 metr do Kacpra Kasprzaka, a ten głową pokonał bramkarza. Jeszcze przed przerwą mógł podwyższyć Tomasz Boczek, ale z jego uderzeniem z dystansu Harciński sobie poradził.
Stal obudziła się dopiero po zmianie stron. Przejęła inicjatywę, a po godzinie gry znakomitą okazję na gola miał Maksymilian Hebel, lecz zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i jego próbę z kilku metrów zablokowali obrońcy. Gdy goście coraz śmielej naciskali i wydawało się, że złapanie kontaktu jest kwestią czasu, Bielszczanie zamknęli mecz. Do zbyt krótko wybitej piłki po rzucie rożnym dopadł Dariusz Pawłowski i natychmiastowym uderzeniem z powietrza nie dał najmniejszych szans golkiperowi Stali. Goście zdołali odpowiedzieć jedynie trafieniem Macieja Śliwy, który lekkim trąceniem zmienił kierunek lotu piłki, myląc Wiktora Kaczorowskiego.
- Przegraliśmy zasłużenie, bo w pierwszej połowie byliśmy wyraźnie słabsi. Niezrozumiałe jest dla mnie, jak mogliśmy tak grać; przegrywaliśmy praktycznie każdy pojedynek, nie utrzymywaliśmy się przy piłce. Druga połowa pokazała, że potrafimy, bardzo mocno przycisnęliśmy Rekord. Trzeci gol wszystko wyjaśnił, ale do końca walczyliśmy o honorowe trafienie i to był jedyny pozytyw - powiedział Jarosław Skrobacz, szkoleniowiec Stalówki.
- Mimo wyniku, był to trudny i emocjonujący do samego końca mecz. Stal ma w swoich szeregach dobrych piłkarzy. Zależało nam więc, żeby w miarę szybko otworzyć wynik i kontrolować grę - mówił trener Piotr Tworek, który był także krytyczny wobec swoich zawodników. - Gdybyśmy od początku spotkania grali tak, jak w drugiej połowie, to nie wiem, jakim rezultatem by się ono skończyło. Brakowało nam cierpliwości i poszanowania piłki. W futbolu ważne są momenty i istotne jest, żeby umieć je wykorzystać. Nam się to udało, ale nie ustrzegliśmy się również błędów. Dużo pracy przed nami - podkreślił opiekun zwycięzców.
(gru)
H H H
Rekord Bielsko-Biała - Stal Stalowa Wola 3:1 (2:0)
1:0 - Mazurek, 9 min (wolny), 2:0 - Kasprzak, 22 min (głową), 3:0 - Pawłowski, 77 min, 3:1 - Śliwa, 85 min
REKORD: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek - Ściślak, Gibiec (81. Potoma), Kasprowicz (62. Tekieli), Ciućka (72. Ryś), Ceglarz (72. Kempny) - Kasprzak (81. Świderski). Trener Piotr TWOREK.
STAL: Harciński - Zaucha, Żemło, Chrzanowski (46. Śliwa), Grabowski - Hebel (87. Solarz), Tomalski (46. Kamiński), Furtak, Nongo, Czerwik (80. Saj) - Wolny (46. Jeleń). Trener Jarosław SKROBACZ.
Sędziował Paweł Maćkowiak (Szczecin). Widzów 400. Żółta kartka Ściślak.
