Mogłem grać na Węgrzech!

Trzy pytania do Erika Janży, kapitana Górnika Zabrze

Erik Janża podczas środowego treningu. Fot. gornikzabrze.pl

1. Macie przeświadczenie, że z Ferencvarosem gracie o być albo nie być w europejskich pucharach?

- Zdajemy sobie sprawę, że na pewno łatwiej jest w tej rundzie niż może być w kolejnej. Jesteśmy w stu procentach skupieni, w stu procentach zmobilizowani. Czuć wewnętrzne napięcie, że przed nami kolejny wielki mecz. Jestem przekonany, że zagramy na dużo wyższym poziomie niż w Budapeszcie.

2. Co zrobić żeby ograć Węgrów u siebie?

- Wiadomo, mierzymy się z bardzo mocnym zespołem. Rywale mają bardzo dobrego napastnika, są silni w środku pola, ale widzieliśmy też, że jak odebraliśmy piłkę, to było dużo miejsca na kontrę. Musimy i możemy zagrać lepiej. W Budapeszcie w pierwszej połowie po naszej stronie był chaos i teraz nie możemy sobie pozwolić, żeby było podobnie.

3. Ma pan jakieś węgierskie doświadczenia futbolowe?

- Tak. Węgry są blisko Słowenii i kiedy występowałem w ND Mura czy w NK Maribor, to często graliśmy sparingi z tamtejszymi klubami. No i jest taka ciekawa historia… Jak upadł klub, w którym występowałem, ND Mura, a miałem wtedy 18 lat, byłem w klubie Gyori Eto na sprawdzianach. Klub z historią, wynikami... Pojechałem z nim na obóz do Egiptu, ale coś potem poszło nie tak i podpisałem kontrakt gdzieś indziej. No i niedawno graliśmy na fantastycznym stadionie w Budapeszcie. Czuć, że węgierska piłka w ostatnich latach bardzo się rozwinęła.

Rozmawiał Michał Zichlarz          




Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się