Mirosław straciła rekord

Natalia Kałucka dwukrotnie była druga w krakowskich zawodach Pucharu Świata.

Siostry na medal – Natalia (z lewej) i Aleksandra Kałuckie. Fot. PAP/Art Service

WSPINACZKA SPORTOWA

Wydarzeniem zawodów Pucharu Świata we wspinaczce sportowej na czas, które odbyły się na krakowskim Rynku były cztery rekordy świata. W sobotę Amerykanka Emma Hunt w ćwierćfinale z wynikiem 5,99 została pierwszą kobietą, która złamała granicę sześciu sekund. Dotychczas najszybciej ściankę pokonała Mirosław, która w październiku 2025 w czasie mistrzostw globu w Seulu osiągnęła 6,03, a wcześniej dziesięć razy poprawiała swój najlepszy wynik. W Krakowie Hunt stała się posiadaczką drugiego najlepszego wyniku, bo z Samuelem Watsonem wygrała premierowe w historii wspinaczki na czas zawody sztafet mieszanych. W finale Amerykanie pokonali drużynę Indonezji w składzie Desak Made Rita-Antasyafi Robby Al Hilmi i ustanowili rekord świata 10,89 s.

Autorkami trzeciego rekordu świata zostały Chinki Yafei Zhou i Lijuan Deng, które czasem 12,89 s. pokonały w niedzielnym finale kobiecych sztafet Aleksandrę i Natalię Kałuckie. Z kolei ich koledzy Jianguo Long i Shouhonga Chu ustanowili rekord globu w sztafecie - 9,86 s

Dublet Natalii

W sobotę Natalia Kałucka zajęła też drugie miejsce w zawodach indywidualnych, mając czas 6,62. W finale wyprzedziła ją Desak Made Rita z Indonezji – 6,54. Trzecia była Emma Hunt,która pogubiła się na początku drogi, i zmierzono jej 11,37. Dopiero czwarta była kończąca w tym sezonie karierę mistrzyni olimpijska z Paryża, Aleksandra Mirosław. W finale popełniła falstart i została sklasyfikowana na czwartej pozycji.

Wśród mężczyzn wygrał Amerykanin Samuel Watson, były rekordzista świata, który w finale osiągnął rezultat 4,60, czyli najlepszy wynik w karierze. Drugi był 17-letni Chińczyk Yicheng Zhao, aktualny rekordzista globu (4,54), który pobiegł w finale w 4,69, a trzeci z czasem 4,79 s ubiegłoroczny zwycięzca Raharjati Nursamsa z Indonezji. Watson w ubiegłym roku był jednym z faworytów jako rekordzista globu i brązowy medalista IO w Paryżu, ale popełnił falstart w drugim biegu eliminacji i został zdyskwalifikowany, co zamknęło mu drogę do finałowej walki.

Najlepszy z Polaków Marcin Dzieński w kwalifikacjach zajął 35. lokatę.

Po raz pierwszy...

Po raz pierwszy w historii PŚ rywalizacja odbywała się równolegle na czterech torach, a nie dwóch jak zazwyczaj. To, jak przyznawali zawodnicy, którzy stanęli na podium jest bardziej atrakcyjne dla kibiców, a wspinaczom pozwala na „odpersonalizowanie” rywalizacji z jednym przeciwnikiem.

Również po raz pierwszy w Pucharze Świata odbyła się rywalizacja sztafet kobiet i mężczyzn oraz mieszanych. W mikście Emma Hunt i Sam Watson w finale czasem 10,89 s pokonali drużynę Indonezji w składzie Desak Made Rita-Antasyafi Robby Al Hilmi, którzy mieli czas 11,30. Amerykanie w 1/8 finału pokonali (11,59) reprezentację Polski w składzie Anna Brożek - Marcin Dzieński (14,96), w ćwierćfinale zespół Italii (Giulia Randi - Ludovico Fossali, rekord Europy 11,85) uzyskując 11,28, a w półfinale byli lepsi od drużyny Indonezji (Rajiah Sallsabillah - Raharjati Nursamsa, 11,42). Trzecie miejsce przypadło Chinom w składzie Yafei Zhou - Yicheng Zhao (11,17).

Potknięcie w finale

Siostry Kałuckie przeszły przez eliminacje jak burza, w finałach, aż do decydującej rozgrywki, spisywały się bardzo dobrze, nie popełniając praktycznie błędów. W 1/8 finału pokonały czasem 13,64 Kanadyjki (16,82), w ćwierćfinale były lepsze (13,46) od drugiego zespołu Chin (13,83). Awans do półfinału wywalczyły praktycznie bez walki, bo na jednym z pierwszych chwytów odpadła Hiszpanka Adriana Leslie Romero Perez.

W finale najpierw błąd popełniła jedna z Chinek, ale w górnej partii potknięcie przytrafiło się Natalii Kałuckiej. Startująca jako druga brązowa medalistka olimpijska Aleksandra Kałucka nie zdołała nadrobić strat siostry. Polki uzyskały czas 14 sekund i przegrały z Chinkami Yafei Zhou - Lijuan Deng, które miały rekordowe 12,89 s. Trzecie miejsce zdobyły Indonezyjki (Desak Made Rita Dewi i Rajiah Sallsabillah), które były minimalnie lepsze (13,14) od Hiszpanek Romero Perez i Carli Martinez Vidal (13,52).

W ćwierćfinale odpadła druga polska drużyna z mistrzynią olimpijską z Paryża Aleksandrą Mirosław oraz Patrycją Chudziak. Ta ostatnia zaczęła rywalizację, ale w górnej partii popełniła błąd i odpadła od ściany, co uniemożliwiło Mirosław wystartowanie.

W rywalizacji panów finał także należał do Chińczyków - Jianguo Longa i Shouhonga Chu, który ustanowili rekord globu w półfinale 9,86 s. W walce o zwycięstwo Chińczycy uzyskali czas 11,07 i pokonali znakomicie radzących sobie i bijących rekordy Amerykanów Sama Watsona (triumfował indywidualnie w sobotę) i Zacha Hammera (11,72). Trzecie miejsce wśród panów wywalczyli Ukraińcy (10,73), którzy byli lepsi od Indonezyjczyków (13,55).

Kwalifikacje mężczyzn przeszła para Marcin Dzieński i Oskar Szalecki, uzyskując 11 sekund i kwalifikując się dalej z ostatniej 16. pozycji. W 1/8 finału trafili jednak na Chińczyków Longa i Chu, późniejszych triumfatorów, i przegrali z nimi o ponad sekundę, uzyskując 11,98 s. Duet Mikołaj Wróblewski - Robert Zając zajął 24. lokatę (12,57) i nie zakwalifikował się do finałów.

Następnym przystankiem tegorocznego cyklu PŚ będzie mekka wspinania Chamonix (11 lipca). Główną imprezą sezonu są mistrzostwa Europy we francuskim Laval (28-29 sierpnia). Kolejne zmagania w PŚ to Guyiang (11-13 września) i Chongqing (18-20 września), a zakończenie pucharowego cyklu zaplanowano w Santiago de Chile (23-25 października).

(awa)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się