Mecz, który rozpala Paryż
Wielkie granie o strefę medalową rozpocznie się w czwartkowy wieczór w Foxborough koło Bostonu. Najbardziej zapalne miejsce na świecie znajduje się jednak 5500 kilometrów na wschód.
Paryskie ulice – na zdjęciu spokojne, choć wypełnione fanami piłki – wiele w ostatnich latach widziały... Fot. LIONEL URMAN/SIPA USA/PressFocus
ĆWIERĆFINAŁ
Właśnie tyle dzieli stolicę stanu Massachusetts od stolicy Francji. Paryż – pomny doświadczeń z mundialu katarskiego z grudnia 2022 – szykuje się do „podwyższonego ryzyka poważnych zakłóceń porządku publicznego”. Niespełna cztery lata temu, po kolejnych zwycięstwach Marokańczyków w fazie play off (ale także po ich półfinałowej porażce z Trójkolorowymi) w wielu francuskich miastach, na czele z Paryżem, dochodziło do ulicznych zamieszek, niszczenia mienia, odpalania środków pirotechnicznych i bójek z policją.
W Paryżu, czyli... w Afryce
- To już, niestety, pewien stały element tutejszej rzeczywistości – mówi nam dwukrotny mistrz olimpijski w dżudo, Waldemar Legień. We Francji mieszkał przez ponad trzy dekady, z bliska obserwując zmiany dotykające tamtejsze społeczeństwo. - Mieszkałem w departamencie Yvelines (główny w nim ośrodek miejski to Wersal – dop. aut.). W tym czasie niektóre miejscowości, choćby Mantes-la-Jolie, zaczęły swą strukturą mieszkańców przypominać Afrykę. Podobnie jest zresztą w wielu częściach Paryża. Wystarczy wybrać się do 10. dzielnicy. Biali na ulicach są tylko turyści, bo to właśnie tam znajdują się dwa kolejowe dworce: Gare du Nord i Gare de l'Est. Jej mieszkańcy raczej nie będą kibicować Francuzom w meczu z Marokiem.
Centrum zabite dechami
Nie w samym kibicowaniu jednak problem, a w formie wyładowywania (po)meczowych emocji. „Tradycją” jest gromadzenie się kibicowskich grup w sercu miasta, w okolicach Champs Elysee. To tam najczęściej dochodzi do zamieszek, a w związku z tym – starć z policją. - W ostatnich latach właściciele sklepów, lokali gastronomicznych i innych punktów na tyle „przyzwyczaili się” do zakłóceń porządku – ostatnie miały miejsce po triumfie PSG w Lidze Mistrzów – że już na wiele godzin przed ważnymi meczami zabijają okna, witryny i wystawy deskami. Pola Elizejskie wyglądają wtedy, jakby się szykowały do wielkiego remontu czy budowy – obrazowo opowiada Legień.
Kabriolety z flagami
Charakterystycznym elementem świętowania – widzianym przy okazji wspomnianego mundialu 2022 – są manifestacje przywiązania do narodowych barw. - Ulicami pędzą kabriolety z młodymi ludźmi, wymachującymi flagami marokańskimi – mówi nam mistrz olimpijski. - Niby nic wielkiego, ale gdyby pan w ten sposób, prezentując flagę francuską, podróżował ulicami krajów północnej Afryki, szybko zostałby pan „pocelowany” jakimś kamieniem.
By być w zgodzie z faktami dodać jednak trzeba, że uczestnikami wydarzeń w centrum stolicy są także fani francuskiej drużyny. Po wydarzeniach z 2022 roku ministerstwo spraw wewnętrznych informowało o zatrzymaniu w Paryżu i jego aglomeracji 167 osób. Wśród nich byli też m.in. członkowie grup prawicowych, aresztowani za posiadanie broni.
Bez metra i fajerwerków
Teraz policja paryska już 60 godzin przed pierwszym gwizdkiem informowała, że na czwartkowy wieczór planowane jest zamknięcie niemal wszystkich stacji metra w sąsiedztwie Pól Elizejskich. Pociągi będą jedynie przejeżdżać przez nie, nie zatrzymując się na nich. Ma to ograniczyć napływ kibiców z innych dzielnic stolicy do centrum. Prefektura policji zakazała także – już od 7 lipca - przewożenia, przechowywania i używania fajerwerków w aglomeracji paryskiej, a także przewożenia paliw w kanistrach.
- Trudno mi jednak uciec od wrażenia, że do zamieszek i tak dojdzie – mówi ze smutkiem Waldemar Legień. - I to niezależnie od tego, kto wygra w czwartkowy wieczór w Bostonie...
(DaL)
FUTBOL I DEMOGRAFIA
2,2 mln Marokańczyków mieszka obecnie we Francji. To druga pod względem wielkości, po Algierczykach, grupa imigrantów.
