Marzy o olimpijskim złocie

17-letni Tomasz Mital z Olimpijczyka Radom, który niedawno dokonał historycznego wyczynu, zapowiada walkę o najwyższe cele.

Młody mistrz nie boi się ciężkiej pracy. Fot. Polski Związek Zapaśniczy

ZAPASY

Młody zawodnik, trenowany przez mistrza olimpijskiego Włodzimierza Zawadzkiego, stał się sensacją na polskiej scenie zapaśniczej po tym, jak w krótkim odstępie czasu wywalczył złote medale mistrzostw Europy w bułgarskim Samokowie oraz mistrzostw świata w Baku. Wywalczenie „podwójnej korony” w jednym roku kalendarzowym to wyczyn, którego w polskich zapasach ostatni raz dokonał legendarny Andrzej Wroński aż 32 lata temu.

Czuł dumę i satysfakcję

Podwójny mistrz przyznaje, że do startów podchodził z dużą pewnością siebie: – Do mistrzostw Europy przystępowałem z nadzieją na medal, że ja ten medal mam w kieszeni, a na mistrzostwa świata to już jechałem z nadzieją na mistrza świata – powiedział zapaśnik Olimpijczyka Radom.

Choć finałowa walka w Azerbejdżanie z Ukraińcem Hlibem Jewsiejewem wymagała odrobienia strat, Polak zdołał wygrać 3:2, czując na podium ogromną satysfakcję. – Jak stałem już przed najwyższym stopniem podium, to czułem satysfakcję, dumę, że tyle lat pracowałem na ten moment i się udało. Wygrałem mistrzostwa świata – wspominał Tomasz Mital.

Za sukcesami nastolatka stoi ogromna dyscyplina i współpraca z wybitnymi szkoleniowcami. Jego klubowy trener, mistrz olimpijski z Atlanty, podkreślił niespotykane nastawienie podopiecznego. – Jego podejście i nastawienie na sukces było tak wielkie, że powiedział mi kiedyś: „Trenerze, ja chcę być jak trener mistrzem olimpijskim”. Wszystko podporządkował pod trening i pod starty – powiedział Włodzimierz Zawadzki.

Zawadzki zaznaczył, że Mital jest typowym „turniejowcem”, który rozkręca się z walki na walkę i „zajeżdża” rywali wytrzymałością. Sam zawodnik bardzo ceni techniczne detale przekazywane przez mistrza. – Trener Zawadzki bardzo dużo technik mi pokazywał, niby takie małe zmiany, a robią dużą różnicę – chwalił współpracę ze szkoleniowcem Mital.

Do Los Angeles nie zdąży

Mimo oszałamiających sukcesów, młody zapaśnik zachowuje pokorę i podkreśla, że wszystko zawdzięcza ciężkiej pracy. Na pytania o ryzyko utraty kontaktu z rzeczywistością odpowiada: – Sukcesy nie przewrócą mi w głowie. Wszystko wypracowałem sobie ciężką pracą i dalej się będę tego trzymał – zapewnił tegoroczny mistrz świata i Europy kadetów. Potwierdził to trener Zawadzki, wspominając, że zawodnik potrafi przyjechać rano rowerem na dodatkowy trening o godzinie 7, przed zajęciami w szkole.

Przed zapaśnikiem teraz trudny okres przejściowy do kategorii juniorów, co wiąże się z walką z silniejszymi i starszymi przeciwnikami oraz koniecznością zwiększenia masy ciała. Mital podchodzi do tego z optymizmem. – Trzeba będzie to wszystko nadrobić treningami. Waga też musi pójść do góry. Przeciwnicy będą o rok i dwa lata starsi. Po prostu muszę poświęcić czas swój i trenować. Myślę, że będzie dobrze – stwierdził młody zapaśnik.

Największym marzeniem 17-latka pozostają igrzyska olimpijskie. Choć realnie patrzy na czas potrzebny na dojrzewanie sportowe, jego cel jest jasny. – Chciałbym pojechać na igrzyska, ale do Los Angeles myślę, że za wcześnie. Ale jak już będę na olimpijskim turnieju, to chciałbym zdobyć medal, najlepiej złoty – nie ukrywał zapaśnik z Radomia.

W polskim świecie zapasów, który czeka na nawiązanie do „złotych czasów” lat 90., Mital jawi się jako nadzieja na powrót na najwyższy stopień podium.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się