Mamy polskiej piłce coś do zaoferowania

Rozmowa z Piotrem Szymurą, nowym prezesem Drugiej Ligi Piłkarskiej

W II lidze piłka jest na coraz wyższym poziomie. Organizacyjnie też trzeba więc wspinać się coraz wyżej. Fot. Piotr Matuszewicz/Press Focus

Czym dla pana jest wybór na prezesa Drugiej Ligi Piłkarskiej?

- Nie mogę zacząć inaczej niż od słów, że jest to dla mnie wyróżnienie. W tej lidze, w której Rekord będzie grał trzeci sezon, są naprawdę zasłużone kluby i duże firmy ze sporym zapleczem, przyciągające na trybuny tysiące kibiców. Awansował Zawisza Bydgoszcz, spadł do niej GKS Tychy, jest trochę w ostatnich latach zapomniana Avia Świdnik, są kluby z ekstraklasową przeszłością, jak Górnik Łęczna, Hutnik Kraków, Sandecja Nowy Sącz czy Stal Stalowa Wola. Oczywiście są w tej osiemnastce też mniej znane nazwy, ale ciekawe sportowo projekty, jak Lechia Zielona Góra czy Podhale Nowy Targ. Dlatego jednomyślny wybór delegatów tak uznanych marek to na pewno wyróżnienie, ale i zobowiązanie. Zobowiązanie do działania, bo myślę, że każdy liczy na wzrost prestiżu tych rozgrywek.

W poprzedniej kadencji działał pan jako Przewodniczący Komisji Rewizyjnej.

- Pełniłem tę funkcję przez ostatnie dwa lata. Przypomnę, że wtedy zostałem wybrany, choć byliśmy beniaminkiem. Był to więc swego rodzaju ewenement. Natomiast przez wspomniane dwa lata sporo kwestii w stowarzyszeniu wymagało poukładania od strony organizacyjnej i formalnej, co ostatecznie wspólnie z Zarządem w osobach Tomasza Stefankiewicza i Piotra Miłego zrobiliśmy. Właśnie te osoby namawiały mnie do tego, aby „pociągnąć to dalej”, więc ostatecznie zdecydowałem się na start w wyborach.

Jaki ma pan plan działania?

- Zacznę od tego, że podejmując decyzję o starcie w wyborach porozmawiałem z osobami, które też chciały działać w strukturach DLP. Trzeba bowiem pamiętać, że Zarząd Stowarzyszenia Drugiej Ligi Piłkarskiej działa kolegialnie i decyzje podejmuje wspólnie. Poza moją osobą zarząd tworzą wiceprezesi w osobach Piotra Miłego – radcy prawnego przez lata związanego z GKS Jastrzębie, Leszka Ochaba z Resovii, Tomasza Asenskiego z Olimpii Grudziądz i Macieja Murawskiego z Lechii Zielona Góra. Jeżeli w tym, mam przekonanie, reprezentatywnym gronie, wypracujemy dobre propozycje dla ligi, to będę pewny, że będą one słuszne. Natomiast pierwszym i najważniejszym zadaniem jest realizacja głównego celu statutowego stowarzyszenia, jakim jest reprezentowanie interesów i potrzeb klubów uczestniczących w rozgrywkach drugiej ligi w relacjach z PZPN czy innymi podmiotami.

Czyli po pierwsze chce pan, żeby Stowarzyszenie DLP było wsparciem dla klubów. A po drugie?

- Drugim kluczowym elementem dla II ligi jest wypracowanie wspólnie z PZPN-em pomysłu na ten szczebel rozgrywek. Jest on specyficzny i bardzo trudny. Z jednej strony jedna trzecia klubów zmienia się co sezon. Połowa bije się o awans, druga połowa o utrzymanie ligowego bytu. Ciężko jest więc mówić o stabilności. Z drugiej strony jest to poziom w pełni zawodowy. Praktycznie wszyscy zawodnicy to profesjonaliści, dla których granie w piłkę jest podstawowym zajęciem, a niektóre kontrakty to na tym poziomie już spore pieniądze. Sama logistyka rozgrywek, czyli wyjazdy na mecze, z uwagi na geografię klubów, są nawet większym wyzwaniem niż w pierwszej lidze. Najlepiej poziom sportowy i szkoleniowy pokazują beniaminkowie 1. ligi, którzy z reguły bardzo dobrze radzą sobie po awansie. Natomiast chyba wszyscy czujemy, że mimo ogromnego wysiłku poszczególnych klubów nie idzie za tym prestiż rozgrywek. Stąd kluczowe będzie, żeby wspólnie z PZPN-em, który przypomnę jest organem prowadzącym te rozgrywki, wypracować pomysł na umiejscowienie ich w strukturze polskiej piłki. To pozwoli zacząć budować jej markę.

Czym więc II liga może się na tym tle wyróżniać?

- Przede wszystkim tym, że w naszych rozgrywkach gra najwięcej młodych polskich zawodników. Jak spojrzeć na statystyki w ekstraklasie, co drugi zawodnik to obcokrajowiec. W pierwszej lidze - co trzeci. W drugiej lidze to tylko 10 procent. Do tego średnia wieku zawodnika jest prawie o trzy lata mniejsza niż w ESA, a o dwa mniejsza niż w 1. lidze. To trzeba podkreślać! To tu młodzi zdolni zawodnicy stawiają pierwsze kroki w profesjonalnej piłce. Myślę, że PZPN też to powoli dostrzega i widzi, że z punktu widzenia całej polskiej piłki ten szczebel rozgrywkowy jest niezwykle ważny.

Czego przede wszystkim potrzebują więc kluby II ligi?

- Nie będę oryginalny, jeżeli powiem, że mając na uwadze stopień trudności tych rozgrywek oraz koszty z jakimi wiąże się uczestnictwo w nich, kluczowe będzie znalezienie systemowego mechanizmu na centralne wsparcie dla klubów. Na dziś środki, jakie kluby drugiej ligi otrzymują z praw telewizyjno-marketingowych, są nieporównywalnie mniejsze od klubów 1. ligi, że o ekstraklasie nawet nie wspomnę. Natomiast absolutnie nie chciałbym, aby patrzeć na działania nowego Zarządu DLP jako tylko wyciągnięcie ręki po więcej środków. Zależy mi, aby wypracować trwałe systemowe mechanizmy, które będą konsekwencją szerszego pomysłu na tę ligę.

Co można zrobić najszybciej?

- Na początek wspólnie z PZPN zacząć rozmawiać o wizji i wspominanym wyżej pomyśle na te rozgrywki. Przypomnę, że jako stowarzyszenie jesteśmy głównie ciałem wspierającym i doradczym. Organem prowadzącym rozgrywki jest Polski Związek Piłki Nożnej. Stąd przede wszystkim musimy działać razem. To, na co w pierwszej kolejności zwróciłbym uwagę, to wspomniana wcześniej liczba młodych zawodników występujących w tej lidze. Stąd uważam, że można przemyśleć rozbudowę programu MŁODZIEŻOWIEC 2.0. Skoro w drugiej lidze gra tych młodzieżowców najwięcej, to może warto było zwiększyć środki na przykład do poziomu takiego, jak w I lidze, w której przecież kluby i tak mają zapewnione spore środki centralne.

Co można jeszcze z robić z perspektywy dwuletniej kadencji?

- Dwa lata to dużo i mało. Ale jak poza wspomnianymi wyżej celami miałbym myśleć o czymś jeszcze, to byłaby to profesjonalizacja działań stowarzyszenia. Każdy z nas w zarządzie na co dzień zajmuje się przede wszystkim pracą w swoim klubie czy też ma jeszcze inne aktywności zawodowe. Aby nasz głos był lepiej słyszalny i lepiej reprezentowany, konieczne jest moim zdaniem, aby pojawiły się osoby, które na co dzień mogą działać na rzecz 2. ligi. Tak to wygląda w pierwszej lidze, która pod wodzą Marcina Janickiego działa naprawdę dobrze i sprawnie. Obserwowałem z bliska jak do przodu ruszyły rozgrywki dobrze mi znanej Futsal Ekstraklasy, gdy te działania sprofesjonalizowano. Wierzę, że jest to też możliwe w 2. lidze. Ale to już spore wyzwanie.

Wystarczy panu doby, żeby być prezesem Drugiej Ligi Piłkarskiej, wiceprezesem do spraw sportu profesjonalnego w Rekordzie – mającego futsalowców oraz zespoły kobiece w futsalu i w piłce nożnej w ekstraklasie, a także drugoligowych piłkarzy, a ponadto pracować w spółce Rekord SI i troszczyć się o rodzinę?

- Jestem realistą i wiem, że doby nie rozciągnę. Dlatego bardzo liczę na ludzi, którzy razem ze mną zostali wybrani do zarządu Drugiej Ligi Piłkarskiej. W poprzedniej kadencji w praktyce zarząd był dwuosobowy. Mi zależało na tym, aby w nowej kadencji składał się on z pięciu osób, bo tyle maksymalnie dopuszcza statut. To pozwoli nam dzielić się zadaniami oraz wypracowywać coś wspólnie. Zresztą tak też staram się działać w klubie czy w firmie. Mam tam grupę fantastycznych ludzi i to w większości oni stoją za sukcesami sportowymi czy biznesowymi Rekordu.

A czy 2. liga będzie... widoczna? Pierwsza liga po wejściu na ekrany zrobiła ogromny krok do przodu...

- Jeden mecz, czasem dwa na otwartym kanale i trzy na platformie to jest stan na dzień dzisiejszy. Obecna umowa z TVP obowiązuje jeszcze rok, więc w kolejnym sezonie zmian nie będzie. Ale kwestia transmisji to będzie jeden z najważniejszych tematów operacyjnych w pierwszych miesiącach naszej pracy. Oczywiście, negocjacje będzie prowadził PZPN, ale musimy jako kluby 2. ligi być przy tym stole obecni. Z drugiej strony osobiście nie stawiałbym wszystkiego na jedną kartę. Wejście do otwartego kanału jest bardzo ważne, ale w obecnych czasach form dotarcia do kibica jest sporo, szczególnie tego młodego. To już nie zawsze jest telewizja. Niemniej szeroko rozumiane dbanie o medialność rozgrywek 2. ligi to także zadanie, nad którym wspólnie z PZPN musimy pracować. I to już w najbliższych tygodniach.

Rozmawiał Jerzy Dusik

SYLWETKA

Piotr SZYMURA - ur. 21.10.1984 r. Jako piłkarz osiągnął pułap ówczesnej IV ligi. Jako futsalista był 20-krotnym reprezentantem Polski, a ze swoim macierzystym klubem Rekordem Bielsko-Biała zdobył mistrzostwo kraju, Puchar Polski i Superpuchar. Po zakończeniu kariery w roli dyrektora sportowego doprowadził Rekord do kolejnych 6 tytułów mistrzowskich i fazy Elite Round w futsalowej Lidze Mistrzów, a jako trener doprowadził bielski klub do 4 złotych medali młodzieżowych MP w futsalu. Pełni także rolę komentatora meczów w TVP Sport, był w Radzie Nadzorczej Futsal Ekstraklasa SA oraz członkiem Komisji Futsalu i Piłki Plażowej PZPN. Od 5 lat jest wiceprezesem do spraw sportu profesjonalnego w Rekordzie, którego piłkarze w tym czasie awansowali do 2. ligi, a 30 czerwca został wybrany na prezesa Drugiej Ligi Piłkarskiej. Poza boiskiem absolwent Politechniki Śląskiej na kierunku Informatyka, Specjalizacja Bazy Danych Sieci i Systemy Komputerowe; pracuje jako wiceprezes i dyrektor do spraw rozwoju oprogramowania w spółce Rekord SI.

Piotr Szymura. Fot. Archiwum domowe

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się