Mały falstart, ale poszło!
Iga Świątek pewnie pokonała Viktoriję Golubic i w sobotę zagra o ćwierćfinał w Toronto.
Dwa pierwsze mecze w Toronto sprawiły Idze Świątek sporo niekłamanej przyjemności... Fot. Eyepix/SIPA USA / Press Focus
To był dobry dzień, bardzo się cieszę z tego, jak grałam. Początek nie był najlepszy, ale od tego momentu grałam coraz lepiej, jestem z tego zadowolona – powiedziała uśmiechnięta Raszynianka w krótkiej rozmowie na korcie po spotkaniu z notowaną na 51. miejscu w rankingu Szwajcarką. Po godzinie i ośmiu minutach było 6:2, 6:1 dla rozstawionej w imprezie WTA 1000 w Toronto z numerem 7 Igi Świątek.
Wspomniany mały falstart to przegrane już pierwsze podanie, ale zaraz potem, bo w kolejnym gemie Polka odpowiedziała rywalce tym samym. Szybko przejęła kontrolę nad przebiegiem partii, objęła prowadzenie 4:1 po tym, jak ponownie przełamała Szwajcarkę, wracając ze stanu 0:40. Seta Raszynianka zakończyła kolejnym przełamaniem i wygraną 6:2.
Drugą partię Świątek rozpoczęła lepiej niż pierwszą i zbudowała przewagę 3:0; wielką przyjemność sprawił jej udany drop shot tuż za siatkę – broń nader rzadko używana w jej rękach. Polka weszła w tej odsłonie na wyższy poziom, pozwalając rywalce tylko na wygranie jednego gema, głównie za sprawą swoich kilku prostych błędów.
Tym samym Iga awansowała do 1/8 finału, w której jej rywalką będzie Ukrainka Marta Kostjuk (11.) lub Amerykanka Madison Keys (23.) – ten mecz zakończył się po zamknięciu wydania.
Świątek jest ostatnią Polką, która pozostała w rywalizacji w Toronto. We wtorek w drugiej rundzie odpadła rozstawiona z numerem 17. Maja Chwalińska (22.), a w środę Magdalena Fręch (45.) i Magda Linette (68.). W 2014 roku Canadian Open wygrała Agnieszka Radwańska.
W czwartek w 1. rundzie debla w Toronto Katarzyna Piter i Janice Tjen z Indonezji przegrały z Australijką Storm Hunter i Amerykanką Desirae Krawczyk 4:6, 0:6. Piter była jedyną Polką, która wystartowała w Toronto w deblu.
(ToM)
APLA
Holender na „Hubiego”
Botic van de Zandschulp będzie w piątek rywalem Huberta Hurkacza (72. ATP) w 3. rundzie turnieju ATP 1000 na twardych kortach w Montrealu. Holenderski tenisista, 70. w rankingu, pokonał rozstawionego z numerem 4. Rosjanina Daniiła Miedwiediewa 6:3, 7:6 (7-5). Wcześniej w środę Hurkacz wygrał z zajmującym 26. lokatę w rankingu Chilijczykiem Alejandro Tabilo 6:4, 7:6 (7-4). Polak w Kanadzie wrócił do gry po miesięcznej przerwie - 5 lipca z powodu kontuzji skreczował w meczu 1/8 finału Wimbledonu. O ten etap w Montrealu powalczy w piątek z van de Zandschulpem. Wcześniej zmierzyli się tylko raz – w 1. rundzie French Open 2021 Polak prowadził już 2:0 w setach, ale później trzy partie rozstrzygnął na swoją korzyść rywal.
W Montrealu pogrom faworytów. W środę odpadł najwyżej rozstawiony Alexander Zverev – Niemiec przegrał z Tallonem Grieksporem (69.) 7:6 (7-3), 2:6, 4:6; Holender od kwietnia wygrał ledwie dwa mecze na poziomie ATP. O inną niespodziankę postarał się w 2. rundzie Argentyńczyk Thiago Tirante (65.), który wyeliminował Taylora Fritza 7:5, 6:3. Rozstawiony z „siódemką” Amerykanin przyjechał do Kanady z opóźnieniem, ale w glorii zwycięzcy turnieju w Waszyngtonie. Z powodu kontuzji pleców natomiast wycofał się rozstawiony z numerem 2. Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime i najwyżej notowanym obecnie tenisistą, który pozostał w imprezie, jest grający z „trójką” Australijczyk Alex de Minaur.
Szansa była
Weronikę Falkowską (333. WTA) tylko tie-break w drugim secie dzielił od półfinału turnieju WTA 125 Warsaw T-Mobile Polish Open (z pulą nagród 115 tys. dolarów), ale ostatecznie Polka przegrała z Amerykanką Carol Young Suh Lee (165.) 6:3, 6:7 (4-7), 1:6 na kortach Legii. 26-letnia tenisistka grająca z „dziką kartą” była ostatnią z dziewięciu Polek w głównej drabince – wcześniej odniosła dwa zwycięstwa.
W piątkowym finale debla zagrają aż trzy Polki. W półfinałach para Alicja Rosolska - Martyna Kubka odwróciła losy super tie-breaka i pokonała Japonki Momoko Kobori, Ayano Shimizu 6:4, 5:7, 10-7, a Falkowska w duecie z Amerykanką Alaną Smith wygrały z Naimą Karamoko (Szwajcaria) i Larą Salden (Belgia) 6:1, 6:2.
(t)
