Mało do pieczenia chleba
Na ilu piłkarzy z pola może dziś liczyć trener Waldemar Fornalik?
Michał Chrapek wnosi do Ruchu nie tylko doświadczenie, ale i uniwersalność. Fot. Łukasz Laskowski/Press Focus
RUCH CHORZÓW
Szerokość kadry to w tej chwili największa zagwozdka przy Cichej, co właściwie nie zmienia się od miesięcy. Przed startem sezonu nie wiemy, jak będzie spisywał się atak, jak obrona, jak bramkarz; jak wyglądać będzie wyprowadzenie piłki, jak fazy przejściowe – ale wiemy, że kołdra jest za krótka. Oczywiście, wedle wszelkich przypuszczeń i głosów – będzie poszerzona: przede wszystkim o defensywnego pomocnika, a w drugiej kolejności o ewentualnego napastnika. Ale jak wygląda kadra Ruchu w tej chwili?
Atut uniwersalności
Golkiperzy to osobna bajka, więc spójrzmy na 10 pozycji z pola. Tam – przy założeniu pewnego optymizmu – sztab trenera Waldemara Fornalika może liczyć na 19 piłkarzy. Mało. Na początek obrona. Niebiescy grają czwórką i mają tam siedmiu zawodników – po dwóch na boki (del Moral/Wachowiak i Wójcik/Konczkowski) oraz trzech środkowych (Leśniak-Paduch, Lukić, Komor). Środek pola to trzy zróżnicowane pozycje: defensywny pomocnik, box-to-box i ofensywny pomocnik. Kolejno można tam wpisać Szymańskiego, Chrapka/Venturę i Nagamatsu. Skrzydła – Laskowski i Szwedzik mają przy sobie młodzież, czyli Rostka, Lachendrę i Sobeczkę. No i atak, „dziewiątki” – Szczepan z młodzieżą: Cieślakiem i Pawłowskim.
Pewnym plusem, jaki oferuje ta kadra, jest jej uniwersalność. Z obrońców właściwie tylko Andrej Lukić nie oferuje zmienności pozycji. Nikodem Leśniak-Paduch z powodzeniem radził sobie na prawej obronie, Abraham del Moral może być stoperem, Krystian Wachowiak i Filip Wójcik mogą biegać po całej długości skrzydła, od (naprawdę) dużej biedy, doraźnie na boku może pojawić się Aleksander Komor, a w środku zagrać Martin Konczkowski. No i nie można zapominać, że kapitan Ruchu Szymon Szymański także wie, jak spełniać się w roli stopera.
Obawy o młodych
Środek pola jest problematyczny, stąd też konieczność kolejnego transferu. Czterech graczy na trzy pozycje – wygląda to słabo; tym bardziej, że o ile Michał Chrapek z Denisem Venturą mogą zagrać w każdej charakterystyce, to defensywny Szymański nie wystąpi w roli ofensywnego Nagamatsu – i odwrotnie. Skrzydłowych jest w Chorzowie dużo, ale aż trzech z nich to młodzieżowcy, z czego żaden nie jest porządnie sprawdzony w 1. lidze. W tym względzie Patryk Szwedzik (opcjonalny środkowy napastnik) i Kacper Laskowski zdają się być bezkonkurencyjni – no chyba że któryś młody „odpali”. Tak samo znaki zapytania stoją przy jakości Seweryna Cieślaka i Maxa Pawłowskiego – czy któryś z nich zagrozi Danielowi Szczepanowi? Nie bez powodu Ruch tam także chciałby mieć nową „dziewiątkę”...
Oby bez strachu
Zawodników sprawdzonych, którzy gwarantują pewien poziom w 1. lidze, jest więc przy Cichej za mało. Jeśli wszyscy będą zdrowi – ujdzie, ale z czasem będą pojawiać się zmęczenie, kontuzje, kartki, wahania formy... Znowu może dojść do sytuacji, w której po prostu nie będzie komu grać, więc kadra obligatoryjnie musi zostać poszerzona. I to takimi piłkarzami, których nie będzie strach wpuścić na boisko!
Piotr Tubacki
4 OBCOKRAJOWCÓW ma w tej chwili w kadrze Ruch, słynący przecież z gry piłkarzami krajowymi. To Hiszpan, Chorwat, Słowak i Japończyk
