Maks celuje w maksa!

Mistrz Polski w biegu na 400 metrów liczy na to, że w mistrzostwach Europy będzie biegał najszybciej w karierze. A tym może „wbiec” do historii.

W Białymstoku mistrz Polski był naciskany m.in. przez czwartego na mecie mistrza olimpijskiego w sztafecie mikst (2021) Kajetana Duszyńskiego. Fot. Michał Kość / Press Focus

Maksymilian Szwed trzeci raz z rzędu został mistrzem Polski w biegu na 400 m. W Białymstoku niespełna 22-letni zawodnik AZS-u Łódź był zdecydowanym faworytem i triumfował czasem 45,79 s., ale rywale naciskali: drugie miejsce zajął Remigiusz Zazula - 45,86, a trzeci był Marcin Karolewski - 46,01.

- Od początku chciałem pobiec cały dystans „na maksa” i zaatakować rekord życiowy. Szybko wyszedłem na prowadzenie i biegłem sam. Nie widziałem i nie słyszałem rywali. Nie wiedziałem, czy są blisko, więc po prostu szybko biegłem do końca. Całe szczęście udało mi się zdobyć złoty medal, bo jakbym odpuścił, to mógłbym go stracić - skomentował Szwed, który jednak nie był zadowolony z samego rezultatu.

- Czuję niedosyt. Liczyłem na lepszy wynik, gdyż dobrze się czułem od początku do końca biegu. Nie patrzyłem na zegar. Cieszę się jednak, że mam złoty medal. Trzeba będzie coś przeanalizować i dopracować przed mistrzostwami Europy – przyznał podopieczny Krzysztofa Węglarskiego.

Sprzyjały gwiazdy

Mistrz Polski zwrócił uwagę, że biciu rekordów w biegach sprinterskich sprzyja wysoka temperatura. - My jako sprinterzy potrzebujemy ciepła, żeby dobrze biegać. W mistrzostwach USA temperatura wynosiła nawet 35 stopni. Szkoda, że w Polsce nie ma takiej pogody, ale musimy sobie radzić w tych warunkach - zaznaczył biegacz.

28 czerwca w Opolu Szwed poprawił rekord życiowy na 44,94. Od tamtej pory jeszcze częściej zaczęto mówić, że może pobić rekord Polski, który od 1999 roku należy do Tomasza Czubaka – 44,62. - W Opolu wszystko poszło idealnie i sprzyjały mi gwiazdy. Teraz do każdego startu podchodzę z takim założeniem, żeby bić rekord Polski, choć w Białymstoku się nie udało - zauważył.

21-latek zajmuje dopiero 12. miejsce na europejskiej liście, ale powinien liczyć się w walce o finał mistrzostw Europy (10-16 sierpnia).

- Zakładam, że w Birmingham zrobię rekord życiowy, chcę zaatakować też rekord Polski, choć nie będzie łatwo. Złamałem jednak barierę 45 sekund i mam nadzieję, że znowu mi się to uda - zapowiedział.

Lubi oczekiwania

W 2025 roku Szwed wygrał ranking Złote Kolce i został uznany przez PZLA najlepszym polskim lekkoatletą. Dokonał tego, gdyż zdobył srebrny medal halowych ME w Apeldoorn i pobił rekord kraju pod dachem na 400 m. Dobrze spisywał się też w sezonie letnim.

- Bardzo dobrze czuję się w roli zawodnika, od którego się wiele oczekuje. Czuję, że jestem na swoim miejscu i będę próbował to utrzymać jak najdłużej. Myślę o tym, żeby konkurować z europejską czołówką, dlatego w swoim kraju powinienem być najlepszy - zauważył.

Zawodnik AZS Łódź nie startował w ostatnim sezonie halowym i marcowych mistrzostwach świata w Toruniu, gdyż w grudniu 2025 doznał poważnej kontuzji - zmęczeniowego złamania kości łonowej.

- To uraz, który leczy się bardzo długo. Przeszedłem żmudną rehabilitację. Później zacząłem truchtać. W kwietniu wróciłem do pełnego treningu. Dlatego sezon letni jest dla mnie trudniejszy. To niesamowite, co udało mi się osiągnąć po kontuzji. Wróciłem do dobrej formy i nabiegałem mocny wynik. Nie czuję już żadnego bólu. Jestem w pełni zdrowy - przekonywał.

(t, PAP)

Wojsko jest wspaniałe!

Maksymilian Szwed jest żołnierzem Wojska Polskiego i łączy służbę z wyczynowym uprawianiem sportu.

- Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. To jest bardzo dobrze poukładane. Jestem w stanie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Wojsko Polskie daje mi ogromne wsparcie i jestem naprawdę wdzięczny. Szczególnie w najgorszych okresach, kiedy jestem kontuzjowany, mam wsparcie finansowe i mentalne. To jedna z lepszych rzeczy, które mnie spotkały - podkreśla lekkoatleta.


NAJLEPSI W EUROPIE 2026

Bieg na 400 metrów mężczyzn

1. Matthew Hudson-Smith (W. Brytania), 44,09
2. Samuel Vessat (Francja), 44,24
3. Attila Molnar (Węgry), 44,47
4. Muhammad Kounta (Francja), 44,55
5. Ben Jefferies (W. Brytania), 44,66
6. Charles Dobson (W. Brytania), 44,69

12. Maksymilian SZWED, 44,94


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się