Lwom nie pomógłby nawet Copperfield
Nowy trener nie dokonał cudu. Włókniarz Częstochowa w 12. kolejce zaliczył 12. porażkę.
Patrick Hansen w nowej, wymagającej roli. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Patrick Hansen nie otrzymał łatwego zadania. Człowiek, który jeszcze niedawno był zawodnikiem, ale z powodu kontuzji musiał długo pauzować, a w końcu zakończył karierę, został trenerem Włókniarza po tym, jak z zespołem pożegnał się Sebastian Staszewski.
Duńczyk podjął się wyzwania, zapewne wychodząc z założenia, że gorzej być już nie może. Przed jego przyjściem do klubu częstochowska drużyna nie zdobyła ani jednego punktu. Problem polegał jednak na tym, że Włókniarzowi najprawdopodobniej nie pomógłby nawet żużlowy David Copperfield. Częstochowska społeczność, wliczając żużlowców, pogodzona jest ze spadkiem z ligi. Dlatego niewielu zdziwił fakt, że Hansen w szkoleniowym debiucie cudu nie dokonał. Lwy zameldowały się w Gorzowie, gdzie zostały pokonane i nie miały żadnych szans. 18-punktowa różnica nie pozostawia złudzeń. Patrick Hansen przekonał się na własnej skórze, jak trudne przed nim zadanie. Co prawda Włókniarz wciąż może zaskoczyć wszystkich i w play downie wydostać się z dna, lecz na razie jest to scenariusz science-fiction.
16-letnia gwiazda
Stal wypunktowała wszystkie problemy Częstochowian. A nie musiała się szczególnie mocno starać. Od początku do końca rywalizacji kontrolowała jej przebieg. Warty wyróżnienia jest występ Igora Korduna, 16-latka, który zachwycił miejscową publiczność. Zdobył 10 punktów z dwoma bonusami. Imponował nie tylko dobrym momentem startowym, ale także radził sobie na dystansie. Na tle zawodników Włókniarza wyglądał jak wyjadacz z co najmniej 10-letnim doświadczeniem w ekstralidze.
Straty odrobione
Sparta Wrocław w niedzielę osiągnęła coś nieprawdopodobnego. W pierwszym spotkaniu przeciwko Motorowi Lublin przegrała 35:55. Strata do nadrobienia była ogromna, niewielu pewnie przypuszczało, że w rewanżu cel ten może zostać osiągnięty, tymczasem Sparta wykonała zadanie bez zająknięcia. Po 10. biegach wygrywała 42:18! Lublinianie byli na kolanach, ale próbowali się podnieść. W 11. gonitwie po raz pierwszy zaliczyli podwójne zwycięstwo. Był to jednak jednorazowy zryw. Już w kolejnym wyścigu Sparta wygrała 4:2. Przyjezdni zawiedli na całej linii. Ich trener próbował ratować wynik rezerwami taktycznymi, ale niewiele one zmieniły. Sparta ostatecznie wygrała 54:36 i jest na szczycie tabeli ekstraligi.
Kacper Janoszka
Gezet Stal Gorzów – Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 54:36 (113:67 w dwumeczu)
GORZÓW: Przedpełski 5 (3, 0, 0, 2, -), Bednar 13 (3, 3, 3, 1, 3), J. Holder ZZ, Chatłas 0 (u, 0, -, -, -), Thomsen 14+1 (3, 3, 3, 3, 2*), Paluch 7+2 (3, 2*, 1, 0, 1*), Kordun 10+2 (2*, 1, 3, 2*, 2), Pollestad 5 (1, 1, w, 3).
CZĘSTOCHOWA: Tungate 5 (2, w, 0, 2, 1, -), Szostak 5+1 (2, 2, 0, 1*, 0, -), Miśkowiak 12+1 (0, 2*, 2, 3, 2, 3, 0), M. Hansen ZZ, Lidsey 9 (1, 3, 2, 2, 0, 1), Karczewski 0 (0, -, -), Ludwiczak 4+1 (1, 1*, 1, 1, 0), Ciurzyński 1 (1).
Betard Sparta Wrocław – Orlen Oil Motor Lublin 59:31 (94:86 w dwumeczu)
WROCŁAW: Łaguta 11+3 (2*, 2*, 1*, 3, 0, 3), Janowski 13+2 (3, 2, 2*, 1, 3, 2*), Kowalski 11 (3, 1, 3, 1, 3, 0), Bewley ZZ, Kurtz 16+1 (3, 3, 3, 3, 2*, 2), Andersen 2 (1, 1, 0), Kowolik 6+1 (3, 2*, 1), Rowe ns.
LUBLIN: Woryna 3+1 (1, 0, 0, 2*, 0, 0), Cierniak 2 (0, 1, 1, -), Vaculik 1 (0, 1, t, -, -), Lindgren 9 (2, 0, 2, 3, 1, 1), Zmarzlik 13 (2, 3, 2, 2, 1, 3), Bańbor 3+1 (2, 0, 1*, 0, 0), Jaworski 0 (0, 0, -), Cepielik ns.
1. Wrocław 12 23 +94
2. Toruń 12 22 +115
3. Leszno 12 20 +80
4. Lublin 12 17 +65
5. Grudziądz 12 14 +5
6. Gorzów 12 13 +1
7. Zielona Góra 12 7 -104
8. Częstochowa 12 0 -256
1-4 – play off, 5-8 – play down
