Los Colchoneros rządzą

Dwucyfrowa liczba zawodników z Atletico Madryt dostała się do finału mistrzostw świata.

Nahuel Molina ma pewne miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji Argentyny. Fot. SPP/SIPA USA / Press Focus

Altetico Madryt będzie miało największą liczbę przedstawicieli – aż dziesięciu! – w finale mistrzostw świata. To dość oczywiste, ponieważ o złoto walczyć będzie Hiszpania. Co jednak ciekawe, to nie dzięki Hiszpanom liczba reprezentantów klubu w finale będzie duża, a dzięki reprezentantom Argentyny. Drużyna z hiszpańskiej stolicy od lat dowodzona jest przez Argentyńczyka Diego Simeone. To on zachęca swoich rodaków do dołączenia do Atletico. W ten sposób spośród Los Colchoneros w drużynie Lionela Scaloniego teoretycznie w finale będą mogli wystąpić: Juan Musso, Nahuel Molina, Giuliano Simeone, Thiago Almada, Nico Gonzalez i Julian Alvarez. Ten pierwszy ma najmniejsze szanse na występ, ponieważ jest bramkarzem, a miejsce między słupkami jest zarezerwowane dla Emiliano Martineza. Z kolei spośród Hiszpanów, którzy na co dzień grają w Atletico, w finale będziemy mogli oglądać (w grze lub na ławce): Marcosa Llorente, Marca Pubilla, Alexa Baenę i… Alejandro Grimaldo. Dla tych, którzy w trakcie mundialu nie śledzili ruchów na rynku transferowym, nazwisko tego ostatniego może być szokujące. Do turnieju przystępował jako zawodnik Bayeru Leverkusen, ale oficjalnie od lipca jest zawodnikiem Rojiblancos.

Drugim najliczniej reprezentowanym w finale klubem będzie FC Barcelona. O to zadbał selekcjoner Hiszpanów Luis de la Fuente, który na mistrzostwa świata powołał: Erica Garcię, Ferrana Torresa, Gaviego, Daniego Olmo, Joana Garcię, Lamine’a Yamala, Pedriego i Pau Cubarsiego. Dalej w kolejności jest Arsenal, z którego pochodzi trzech Hiszpanów: David Raya, Mikel Merino i Martin Zubimendi. Ponadto de la Fuente do współpracy zaprosił też trzech zawodników Athleticu Bilbao: Aymerica Laportę, Nico Williamsa i Unaia Simona. Po dwóch przedstawicieli mają Tottenham (Pedro Porro, Cristian Romero), Inter Miami (Lionel Messi, Rodrigo de Paul) oraz Olympique Marsylia (Geronimo Rulli, Facundo Medina). Jeszcze niedawno do tego grona klubów z dwoma reprezentantami w finale zaliczylibyśmy Chelsea, ale w trakcie mundialu z The Blues odszedł Marc Cucurella, który został zawodnikiem Realu Madryt. Co ciekawe, to właśnie dzięki temu transferowi Królewscy będą mieli jedynego przedstawiciela w finale. Trener de la Fuente nie wysłał ani jednego powołania do Realu, choć jeszcze w marcu w reprezentacji grał Dean Huijsen. Tak samo postąpił Lionel Scaloni, który teoretycznie mógł zabrać na mistrzostwa Franco Mastantuono – on także ostatni mecz w kadrze narodowej rozegrał w marcu.

W hiszpańskiej kadrze grają zawodnicy z zaledwie trzech lig: hiszpańskiej, angielskiej i francuskiej. Z kolei Lionel Scaloni zaproszenia na mundial wysyłał do dziewięciu różnych krajów, na trzy różne kontynenty, do Argentyny, Brazylii, Francji, Niemiec, Włoch, Portugalii, Hiszpanii, Anglii i Stanów Zjednoczonych.

Kacper Janoszka


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się