Lokomotywa nabiera rozpędu
Po takim sobie początku sezonu katowiccy Spartanie zaliczyli drugie zwycięstwo bez straty gola.
Kamil Imiolek (z prawej) dał Sparcie prowadzenie w meczu ze Ślęzą. Fot. Ślęza Wrocław
Nie od dziś wiadomo, że generalnym sponsorem Sparty Katowice jest Rail STM, przedsiębiorstwo specjalizujące się w logistyce i transporcie kolejowym. Wydawało, że po solidnym zeszłym sezonie - 3. miejsce jako beniaminek - drużyna, którą z rąk Tomasza Wróbla przejął Dariusz Klacza, będzie kontynuować dobrą serię. Potrzeba było jednak czasu - czytaj porażki w Lubinie i remisu w Brzegu - by różowa lokomotywa znalazła się na właściwym torze i regularnie zaczęła punktować. Bilans minionego tygodnia to 2 mecze, 6 punktów, bramki 5:1. Nic dziwnego, że w zespole panuje radosny nastrój. Nie może on jednak trwać zbyt długo, bo już w sobotę trzecie z rzędu domowe starcie, które urasta do hitu kolejki - na Koszutkę przyjedzie bowiem Zagłębie Sosnowiec. Działacze Sparty mają nadzieję, że wizyta tego zespołu wzbudzi znacznie większe zainteresowanie niż mecz z dołującą Ślęzą...
Sobotnie spotkanie dla gospodarzy ułożyło się wręcz idealnie. Żaden z Wrocławian nie był w stanie przerwać akcji prawą stroną, mocnego dośrodkowania Mateusza Mazurka i Kamila Imiołka, przystawiającego nogę do piłki i zapisującego premierowe trafienie w nowych barwach. Osłabieni brakiem Roberta Pisarczuka, Mateusza Kluzka i Karola Chmielewskiego przyjezdni nie byli w stanie poważnie zagrozić Bartoszowi Kucharskiemu, chwalącemu po końcowym gwizdku kolegów z zespołu za determinację, zaangażowanie i umiejętność wybijania z rytmu przeciwników zarówno w wysokim, jak i niskim pressingu. Efektem konsekwentnej gry były dwa szybko zdobyte gole, które załatwiły sprawę. Co ciekawe, ich autorem był Mateusz Michalski, bardzo ładnie włączający się do akcji obrońca. Najpierw skorzystał ze „świecy” jednego z obrońców po prostopadłym podaniu Rafała Kulińskiego i pięknym wolejem umieścił piłkę w „długim” rogu, a następnie na pełnym luzie sfinalizował akcję Rafała Wolsztyńskiego.
- Było to dla nas bardzo ważne spotkanie. Zależało nam bowiem na podtrzymaniu konsekwencji planu, nad którym od jakiegoś czasu pracujemy. Było dla nas bardzo skuteczny mecz - zero z tyłu, trzy z przodu. Od początku do końca kontrolowaliśmy wydarzenia i wygraliśmy w pełni zasłużenie. W sobotę podejmiemy Zagłębie, ale wcześniej, bo już we wtorek, czeka nas 2. runda Pucharu Polski na szczeblu podokręgu z KS Stadion Śląski - powiedział szkoleniowiec Sparty.
Marek Hajkowski
◼ Sparta Katowice - Ślęza Wrocław 3:0 (1:0)
1:0 - Imiolek, 7 min, 2:0 - Michalski, 55 min, 3:0 - Michalski, 60 min
SPARTA: Kucharski - Kliś, Michalski (60. Całka), Bedronka (75. Załucki), Skroch - M. Mazurek (70. Musiał), Kuliński, Imiolek, Lusiusz, Żagiel (60. Śliwka) - Wolsztyński (70. Woźniak). Trener Dariusz KLACZA.
ŚLĘZA: Kozioł - Afonso, Jabłonka, Bieńkowski (73. Kowalczuk), Mazur (46. Korba) - Toboła, Wójcik, Zieliński (82. Popowicz), Kuc, Noczyński (73. Zawadzki) - Liberski (73. Matuszewski). Trener Grzegorz KOWALSKI.
Sędziował Michał Grabowski (Jarosław). Widzów 100.
