Lis przedpola karnego
Czy bramkarz Lecha Poznań powinien wylecieć z boiska?
Mateusz Lis wygląda na całkiem dumnego, że udało mu się złapać piłkę. Pytanie, czy zrobił to legalnie? Fot. Jakub Kaczmarczyk/PAP
KONTROWERSJA KOLEJKI
Inauguracyjna kolejka obfitowała w wątpliwe sytuacje sędziowskie. Jedną z najgłośniejszych, wciąż szeroko komentowaną, jest zajście z meczu Lecha z Cracovią, gdy pokazana pierwotnie poznańskiemu bramkarzowi Mateuszowi Lisowi czerwona kartka została anulowana. Chodziło o potencjalne złapanie piłki poza polem karnym. Czy słusznie? Są wątpliwości...
Nowy golkiper Kolejorza dotknął futbolówki na styku „szesnastki”, to pewne. Oczywistością jest, że bramkarz może dotykać piłkę rękami tylko w obrębie pola karnego, a do ów obrębu należy też linia wyznaczająca „szesnastkę”. Jeśli piłka choć częściowo swym obwodem dotyka linii – jest w polu karnym. Pamiętać jednak należy, że w takiej sytuacji dla oceny zagrania kluczowe jest to, w którym miejscu następuje kontakt dłoni z futbolówką. Załóżmy, że piłka w połowie jest na linii pola karnego, a w połowie – poza linią, już poza „szesnastką”. Jeśli bramkarz dotknie tej połówki na linii, wszystko okej. Natomiast jeśli dotknie tę część, która jest poza polem karnym – wtedy następuje faul (bo zagrywa ręką poza polem karnym). Analogicznie jak w przypadku sfaulowania atakującego zawodnika – liczy się miejsce kontaktu, a nie to, gdzie znajdowała się reszta jego ciała (piłki).
Jak było w przypadku Lisa? Otóż nie ma stuprocentowej pewności... Faktem jednak jest, że po interwencji VAR-u czerwień została anulowana. Były sędzia Rafał Rostkowski analizował na TVP Sport: „ Czy ta decyzja była prawidłowa? Powtórki telewizyjne wskazują lub co mocno sugerują, że Lis zagrał piłkę ręką poza polem karnym – że lewą dłonią łapiąc piłkę dotknął ją poza polem karnym. Jeżeli tak było w rzeczywistości, interwencja sędziego VAR była błędna” – czytamy, i dalej: „Prawdopodobnie była błędna, ale jest też możliwe, że sędzia VAR, który mógł analizować tę akcję na podstawie zsynchronizowanych ujęć z różnych kamer, uznał iż Lis poza polem karnym tylko odbił piłkę piersią, natomiast obiema rękami dotknął piłki już w polu karnym” – wyjaśnia Rostkowski.
Czyli najprawdopodobniej mistrzowi Polski ostro się pofarciło.
Piotr Tubacki
