Lider znalazł pogromcę

Holender Lars Rouffaer wygrał czwarty etap Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Tuż za nim finiszował zwycięzca trzech pierwszych odcinków Marceli Bogusławski.

Tym razem polski posiadacz żółtej koszulki lidera musiał uznać wyższość holenderskiego rywala (pomarańczowo-czarny strój). Fot. Voster

KOLARSTWO

W piątek kolarze ścigali się na 142-kilometrowej trasie z Jędrzejowa do Sosnowca. Przez większość dystansu ton rywalizacji nadawali dwaj 20-latkowie z Holandii, których za półmetkiem dogonił 19-letni Bartosz Łyżwa (Mostostal Puławy). Środkowa część etapu przebiegała przez Jurę Krakowsko-Częstochowską, na której kolarze pokonywali krótkie, ale strome podjazdy (w tym kultowy dla lokalnych cyklistów „Watykan” koło Pilicy), dodatkowo wiał mocny, niesprzyjający wiatr, ale te trudności nie sprawiły, żeby peleton się podzielił. Ten, napędzany siłami czeskiej ekipy ATT Investments jadącego w żółtej koszulce Bogusławskiego, kontrolował ucieczkę, którą dopadł w znacznej odległości przed metą. Do centrum stolicy Zagłębia Dąbrowskiego wjechała cała grupa, a sprawa zwycięstwa rozstrzygnęła się na ostatnich metrach.

Zwycięzcy wyścigu sprzed roku nie udało się wygrać po raz czwarty z rzędu, bo na finiszu szybszy okazał się Rouffaer. 22-letni Holender na wszystkich trzech wcześniejszych etapach był trzeci, ale w piątek – jak mówił – sprinterski atak rozpoczął wcześniej. – Moją mocną stroną jest dłuższy sprint i zaatakowałem nie 200, lecz 300 metrów przed metą. Do tego dziś bardzo pomógł mi były torowy mistrz świata w wyścigu punktowym Yoeri Havik – relacjonował Lars Rouffaer, którego pięciu kolegów z grupy EEW-VDK wiwatowało na jego cześć, kiedy otwierał na podium szampana.

Bogusławski o tym, że nie wygrał, dowiedział się dopiero kilka minut po minięciu kreski, bo sędziowie długo analizowali odczyt z fotokomórki. Polak przyznał, że do wyprzedzenia rywala, z którym ostatecznie przegrał o ledwie 12 centymetrów, zabrakło mu kilku metrów. – Muszę jednak przyznać, że Lars był dziś naprawdę szybki i mocny. Na finałowej prostej wyskoczył z mojej prawej strony z dużą prędkością. Próbowałem go „zbierać”, ale meta była za blisko. Mimo wszystko jestem zadowolony z tego etapu. Wygrałem lotny finisz, zdobywając bonifikatę trzech sekund, dzięki czemu zachowałem przewagę w klasyfikacji generalnej – podkreślał Marceli Bogusławski.

Przed ostatnim etapem pochodzący z Opoczna kolarz ma 15 sekund przewagi nad Rouffaerem, a trzeci w klasyfikacji generalnej Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski) do lidera traci 18 sekund. – Taktyką na ostatni etap będzie kontrolowanie przebiegu rywalizacji, bezpieczny przejazd i oczekiwanie na finisz, gdzie znów postaram się zaatakować – zapowiedział Bogusławski, który ma dużą szansę na powtórzenie sukcesu sprzed roku.

Wyścig zakończy się w sobotę. Na ostatnim, najdłuższym etapie kolarze pojadą z Nowin do Jaworzna (173,4 km). W 37. Międzynarodowym Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków wystartowało 119 kolarzy z 22 polskich i zagranicznych grup.

Wyniki 4. etapu, Jędrzejów – Sosnowiec (142,5 km):

1. Lars Rouffaer (Holandia, EEW-VDK) 
2. Marceli Bogusławski (ATT Investments) 

3. Rait Arm (Estonia, Energus) - wszyscy 3:24.55

Klasyfikacja generalna:

1. Bogusławski 10:45.20 
2. Rouffaer - strata 15 s. 
3. Radosław Frątczak (Wibatech Lubelskie Perła Polski) 18

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się