Lechię ogarnia mrok
Gdańszczanie jeszcze niedawno walczyli w ekstraklasie, a teraz - na starcie jej zaplecza - muszą się pozbierać, żeby uniknąć kolejnego spadku.
Tym razem Tomaszowi Wójtowiczowi (z prawej) udało się wybić piłkę, ale i tak trzy strzały wpadły do gdańskiej bramki. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
Po spadku dostać na własnym stadionie taki łomot od rywala, który nigdy w ekstraklasie nie był, to z pewnością nic przyjemnego. Wynik jednak tylko na pierwszy rzut oka jest sensacyjny, bo jeśli się wgłębić w szczegóły - widać, że właściwie nie mogło być inaczej.
Ten sezon dla Lechii nie będzie usłany różami. Gdańszczanie wystawili w tym meczu dziewięciu juniorów, w tym pięciu w podstawowym składzie. Wszystko dlatego, że klub nadal nie może rejestrować nowych piłkarzy przez ciążące na nim zakazy transferowe, będące sankcją za niezrealizowane płatności. Jedynym wyjściem jest ich jak najszybsze uregulowanie, bo w przeciwnym razie degradacja szczebel niżej - pewna. Przecież w defensywie jedynym piłkarzem z jakimkolwiek większym doświadczeniem był lewy obrońca Tomasz Wójtowicz (kiedyś Ruch). Lechia ma już nawet trzech nowych piłkarzy, ale nie mogą grać. Goście? Udał się powrót do Gdańska trenera Tomasza Kafarskiego, tyle, że tym razem jako szkoleniowca Pogoni. Jednak poważna weryfikacja ekipy z Grodziska Mazowieckiego dopiero w następnej kolejce.
Z pewnością w równie złych humorach jest ekipa z Rzeszowa. Chrobry, w zeszłym sezonie wyróżniający się zespół, któremu niewiele zabrakło do ekstraklasy (stracił ją w finale baraży z Wieczystą) - dosłownie przejechał się po Stali walcem. Cała ekipa gospodarzy się nie popisała, zwłaszcza w drugiej połowie. Ukrainiec Jehor Szarabura niby strzelił gole minuta po minucie, ale rozdzieliła je... przerwa. Po 41 sekundach drugiej połowy było właściwie po meczu. W końcówce za drugą żółtą kartkę (faul) musiał zejść Jonathan Junior, co goście skrzętnie wykorzystali bezlitośnie strzelając jeszcze dwa gole. Skończyli na 5:1.
W Łodzi niedosyt, bo ŁKS z wyjazdowego meczu z Siedlcach przywiózł ledwie punkt, a fani liczyli na trzy. Łodzianie zaatakowali, pierwszą setkę mieli już w 2 minucie, ale co z tego? Do przerwy przegrywali po ładnym golu Nikodema Zielonki, byłego piłkarza Górnika Zabrze. Musieli gonić, dogonili, ale nie przegonili.
(pacz)
OCENA MECZU
◼ Lechia Gdańsk - Pogoń Grodzisk Mazowiecki 0:3 (0:1)
0:1 - Jaroń, 38 min, 0:2 - Korczakowski, 62 min, 0:3 - Majewski, 77 min
LECHIA: Weirauch - M. Ziółkowski (46. Danielewski), Rogoz, A. Ziółkowski (46. Zaborowski), Wójtowicz - Górski (87. Krawcewicz), Żelizko, Neugebauer, Bambecki - Szczerbiński (66. Sonko), Sezonienko. Trener Władysław ŁUPASZKO.
POGOŃ: Glacel - Jędrasik (76. Kargulewicz), Głogowski, Dembek, Niewiadomski - Konstantyn (43. Niski), Korczakowski, Łoś, Ciepiela (87. Zbróg) - Jaroń (83. Oshafi), Majewski (87. Turski). Trener Tomasz KAFARSKI.
Sędziował Albert Różycki (Łódź). Widzów 6750. Żółta kartka Górski.
OCENA MECZU
◼ Stal Rzeszów - Chrobry Głogów 1:5 (0:1)
0:1 - Szarabura, 45 min, 0:2 - Szarabura, 46 min, 0:3 - Ibe-Torti, 51 min, 1:3 - Jonathan Junior 58 min (karny), 1:4 -Grzelak, 90 min, 1:5 - Lis 90+3 min
STAL: Waniwśkyj - Thiede, Krasowskij (78. Buksa), Kaczor, Kukułka - Masiak (63, Jaskot), Goss, Listkowski, Madej (64. Bieniaszewski), Wolski (51, Salamon) - Jonathan Junior. Trener Marek ZUB.
CHROBRY: Bąkowski - Tabiś (80. Lis), Kozajda, Grić, Bartolewski - Ibe-Torti, Mandrysz, Bąk - Rybak (63. Grzelak) - Szarabura (74. Sadiku), Strózik. Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 3125. Żółte kartki: Jonathan Junior -Strózik, czerwona Jonathan Junior (84. druga żółta).
OCENA MECZU
◼ Pogoń Siedlce - ŁKS Łódź 1:1 (1:0)
1:0 - Zielonka, 25 min, 1:1 - Barczak, 47 min (samobójcza)
POGOŃ: Lemanowicz - Barczak, Kendzia, Szur, Miś - Zielonka (74. Kobusiński), Dzięcioł. Poczobut (74. Kizyma), Szuprytowski (84. Makowski), Demianiuk (71. Marzec) - Rosołek. Trener Adam NOCOŃ.
ŁKS: Węglarz - Rudol, Craciun, Fałowski, Sokół - Wysokiński, Terlecki (84. Arasa), Hinokio (67. Podliński), Błachewicz (75. Keiblinger), Nowakowski (75. Kaput) - Piasecki. Trener Grzegorz SZOKA.
Sędziował Filip Kaliszewski (Gdańsk). Widzów 1718.
