Łatwo nie było

Śląsk może być zawiedziony, choć Górnicy dopiero po przerwie pokazali na co ich stać.

Yvan Ikia Dimi dał Zabrzanom cenną wygraną. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Mecz zaczął się od poturbowania Jehora Macenki. Nie na tyle poważnego, żeby Ukrainiec nie mógł kontynuować gry, ale i tak okazał się największym pechowcem. Zabrzanie wystąpili – jak zapowiadał trener Michal Gasparik - w najmocniejszym zestawieniu. W porównaniu do meczu z Fenerbahce w eliminacjach Ligi Mistrzów nie grał tylko Michal Saczek, którego nie było w meczowej kadrze. W tej sytuacji na prawej obronie wystąpił Patryk Warczak.

Zaskoczyli wicemistrza

Nic nie działo się praktycznie do 7 minuty, kiedy Zabrzanie popełnili błąd na poziomie trampkarzy. Zabawa przy rozegraniu piłki, którą Josema podał rywalowi, a ten skorzystał z prezentu i za sprawą Przemysława Banaszaka Śląsk prowadził. W odpowiedzi z kilkunastu metrów groźnie strzelali Kacper Urbański, Yvan Ikia Dimi, Maksym Chłań, ale za każdym razem futbolówka mijała cel, choć minimalnie.

Gospodarze mieli inicjatywę, starali się odrobić stratę, atakowali, tyle że konkretu, a przede wszystkim celnych strzałów brakowało. Wrocławianie starali się kontratakować, czego efektem był strzał w boczną siatkę Luki Marjanca. Bośniak fatalnie zachował się później, kiedy w sytuacji 2 na 1 tragicznie podawał w kierunku Banaszaka.

Górnicy z czasem stracili rezon. Mieli kłopoty z rozegraniem i z wyprowadzeniem piłki. To nie była ta sama drużyna, którą kibice pamiętają z końcówki tak udanego poprzedniego sezonu.  

Końcówka pierwszej połowy to bardzo dobra interwencja byłego bramkarza Górnika, Michała Szromnika, który „wyciągnął” piłkę spod poprzeczki po „główce” Erika Prekopa. Był to jedyny celny strzał drużyny z Zabrza w premierowej części…     

Zaczęli grać i strzelać

Na drugą połowę gospodarze wyszli z podwójną zmianą - na murawie pojawili się Roberto Massimo i Sondre Liseth. Czas upływał, ale wynik nie ulegał zmianie, a co gorsze dla miejscowych, nie było okazji na korektę rezultatu, nie licząc bomby Erika Janży. Śląsk grał swoje, szukając okazji do skontrowania wicemistrza i zdobywcy Pucharu Polski.

Zabrzanie wyrównali w dość nietypowych okolicznościach. Urbański zagrywał piłkę, jej lot zupełnie zmienił Macenko, myląc swojego bramkarza i futbolówka wylądowała w siatce. Końcówka to zdecydowana przewaga Górników. Rozegrał się Urbański, dobrą zmianę dał Ismaheel. Zwycięski gol dla Zabrzan wisiał na włosku. W końcu padł, a jego strzelcem był Ikia Dimi, który kapitalnie uderzył po wzorowo rozegranym rzucie rożnym. To 3. trafienie 21-latka w barwach górniczego klubu, w którym gra od początku roku. W doliczonym czasie kolejną świetną obroną popisał się Philipp Schulze. W Stambule dwoma znakomitymi interwencjami w drugiej połowie pomógł w osiągnięciu dobrego wyniku przed środowym rewanżem w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W sobotę „wyciągnął” spod poprzeczki piłkę bitą z wolnego przez Piotra Samca-Talara. Górnik wygrał inaugurację jak w zeszłym roku 2:1 (wtedy z Lechią) i może mówić o udanym, choć nerwowym początku rozgrywek. Z kolei beniaminek pokazał, że trzeba będzie się z nim liczyć, choć na pewno do poprawy jest gra w defensywie.  

Michał Zichlarz

OCENA MECZU⭐⭐⭐  

◼ Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)

0:1 – Banaszak, 7 min (asysta Samiec-Talar), 1:1 – Macenko, 65 min (samobójcza), 2:1 – Ikia Dimi, 79 min (asysta Josema)    

GÓRNIK: Schulze 6 – Warczak 4 (46. Massimo 5), Janicki 5, Josema 4, Janża 5 - Ikia Dimi 7 (89. Zmrzly niesklas.), Dietz 3 (46. Liseth 4), Sadilek 5, Urbański 7, Chłań 5 (64. Ismaheel 4) - Prekop 5 (81. Donio niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Synoś, Bochniewicz, Durdov, Rakoczy.
ŚLĄSK: Szromnik 5 – Macenko 4, Ba 6, Christodoulou 5 – Rosiak 5 (75. Timossi niesklas.), Samiec-Talar 6, Llinares 5, Yriarte 5, Mokrzycki 4 (64. Tomasiewicz 4) - Marjanac 5 (75. Shabani niesklas.), Banaszak 6 (64. Dembele 3). Trener Ante SIMUNDŻA. Rezerwowi: Niemczycki, Szala, Markowski, Malec, Żulewski.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn) - 7. Sędzia VAR - Jarosław Przybył (Kluczbork). Czas gry 96 min (46+50). Widzów 25998. Żółte kartki: Josema (63. faul), Massimo (67. faul) – Ba (81. faul).


GŁOS TRENERÓW

Ante SIMUNDŻA: - Do 65 minuty prezentowaliśmy się dobrze. Z pewnością w przyszłości musimy wydłużyć okres, w którym tak się spisujemy. Nie jesteśmy zadowoleni z końcowego wyniku.

Michal GASPARIK: - W przerwie w szatni potrzebny był krzyk. W drugiej połowie moi zawodnicy już walczyli, były odpowiednie emocje. Piłka nożna nie zawsze musi być najładniejsza, ale konieczne jest to, co pokazali piłkarze w drugiej połowie: zaangażowanie, bieganie, walka. Czy ta wygrana pomoże w rewanżu z Fenerbahce? Zobaczymy, na pewno ważne, że udało się wygrać.  


MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK  ŚLĄSK 
58  posiadanie piłki 42
12  strzały  14
4  strzały celne  2
8  rzuty rożne  6
0  spalone  1
12  faule 15
2  żółte kartki  1
 

WOKÓŁ MECZU

Wyróżniony Chłań

Przed meczem statuetkę dla najlepszego piłkarza ekstraklasy w maju odebrał skrzydłowy Górnika, Maksym Chłań. Wręczył mu ją Stanisław Oślizło, legenda górniczego klubu i reprezentacji Polski.   

Szukają dalej

Zabrzanie ciągle potrzebują wzmocnień. – Mają do nas trafić nowi piłkarze, tym bardziej że tacy zawodnicy jak Maximilian Dietz czy Peter Gonzalez nie są jeszcze przygotowani do grania – powiedziałtrener Michal Gasparik. Na liście pojawiło się nazwisko Charlie'ego Patino, występującego w Deportivo La Coruna. To 22-letni pomocnik pochodzący z Anglii.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się