Która czerwień bardziej nas olśni

Jedno jest pewne: Belgowie mają umiejętności, żeby powstrzymać hiszpańską nawałnicę. Teraz pracują już tylko nad... pomysłem.

Czerwone Diabły nie miały łatwego początku. To było coś w stylu Polski podczas hiszpańskiego mundialu: dwa pierwsze mecze im nie wyszły. Remisy z Egiptem i z Iranem nie zrobiły na nikim wrażenia, wręcz przeciwnie, podobnie było z reprezentacją Polski Antoniego Piechniczka. Jednak potem obie drużyny odpaliły w podobnym – niektórzy powiedzieliby w identycznym” – stylu 5:1 z Peru kiedyś i 5:1 z Nową Zelandią teraz. Polska doszła aż do czwórki, Belgii na drodze do raju na tym poziomie stają Hiszpanie. To przeciwnik najtrudniejszy z możliwych – nie dość, że już przed mundialem jeden z głównych kandydatów do tytułu, to w dodatku potwierdzający na nim krok po kroku wyborną formę. Les Diables Rouges kontra La Furia Roja – która czerwień bardziej olśni nas szkarłatem?

Donald, powiedz, zatańczymy?

Mundial jest w Belgii oczywiście tematem numer 1. Dyskusje w kawiarniach i pubach toczą się dwutorowo. Po pierwsze – belgijskie gazety i portale sportowe ciągle jeszcze wspominają kulisy sukcesu z Amerykanami. Nic dziwnego; ta historia ma przecież niebywały podtekst polityczny, sportowy, obyczajowy i... humorystyczny. Skandal wokół amerykańskiego napastnika Folarina Baloguna, którego czerwoną kartkę z poprzedniego meczu anulowano (oficjalnie zawieszono karę) po bezpośredniej interwencji Donalda Trumpa u szefa FIFA, jest niezmiennym powodem do zaśmiewajek. Oficjalne konto belgijskiej reprezentacji w mediach społecznościowych opublikowało zdjęcie cieszącego się Romelu Lukaku z wymownym podpisem „Overturn this” („Unieważnijcie to”).  Portal VoetbalPrimeur podsumował krótko: „To futbol, nie soccer”, podkreślając totalną dominację nad Amerykanami. Dziennik „Le Soir” skomentował wygraną wielkim, ironicznym w wymowie nagłówkiem internetowym „Allo, Donald?”, dając tym do zrozumienia, że polityczne naciski zdały się na nic. Cóż, sprawiedliwość, dla jednych dziejowa, dla innych sportowa – obroniła się sama. Gazeta podkreśliła przy tym, nie bez satysfakcji, że to Belgowie „śmieją się ostatni”. Cóż, teraz można się śmiać, jednak wzburzenie w szatni przed tym meczem było tak duże, że po strzeleniu czwartego gola przez Lukaku belgijscy piłkarze musieli sobie ulżyć: ostentacyjnie sparodiowali Trumpa, zbierając się narożniku boiska i wykonując charakterystyczny, kuriozalno-debilny taniec prezydenta USA. Kapitan drużyny, Youri Tielemans, wyjawił zresztą, że gdy do piłkarzy dotarła wiadomość o przywróceniu Baloguna do gry, zwołano natychmiastowe zebranie całego zespołu. Trump okazał się idealnym motywatorem; Belgowie zrobili, co sobie obiecali: przemówili na boisku z pełną furią i zaciętością. W efekcie był to najlepszy mecz Belgii na tym mundialu.

Premier Belgii, Bart De Wever, podszedł do tematu z humorem. Jak podaje Het Laatsate Nieuws, jego kancelaria odsyłała dziennikarzy pytających o komentarz do... instagramowego konta kota premiera o imieniu Maximus. Kot został sfotografowany, jak tuli pluszową zabawkę Trumpa, a w tle leciała piosenka Taylor Swift „Karma”. Z kolei minister obrony, Theo Francken, który przebywał akurat na szczycie NATO, opublikował zaczepny wpis pod hasłem: „Nasza obrona jest lepsza niż wasza”. W tle podkład muzyczny z utworu ABBA z wiele mówiącym tytułem „The Winner Takes It All”.

Romelu Lukaku pokazuje rywalom, że co najmniej tyle im do Belgów brakuje. Czy z Hiszpanami też tak będzie? Fot. PAP / EPA

Wbijesz widełki, diabełku?

Zabawa zabawą, ale Belgia ma coś do zrobienia. To jest ten drugi tor. Selekcjoner Rudi Garcia planuje ponoć zgnębić faworyzowaną Hiszpanię poprzez oddanie jej inicjatywy i bazowanie na zabójczych kontratakach. Piszę ponoć, bo jeśli dochodzi to do mnie, to tym bardziej do Hiszpanów, więc czy gnębienie, o którym wie się, jak miałoby przebiegać, ma sens? Może ma, bo wiadomo, że La Roja słynie z dominacji w posiadaniu piłki i wiadomo, że tego nie zmieni. Belgowie zamierzają więc zagęścić środek pola, wystawić szybkich skrzydłowych za plecami obrońców i maksymalnie wykorzystać warianty taktyczne dopasowane pod przebieg meczu. „Le Soir” sugeruje, że Garcia mógłby przejść na wariant z trójką obrońców i dwoma cofniętymi pomocnikami (ustawienie 1-3-4-2-1), a to właśnie sprawdziło się w towarzyskim meczu z Chorwacją przed mundialem. Taki system pozwoli na zabezpieczenie własnego pola karnego i szybkie uruchamianie prostopadłymi podaniami szybkich graczy z przodu, choćby Jeremy'ego Doku. Alexandre Teklak w dzienniku „La Derniere Heure podkreśla, że celem jest sprowokowanie Hiszpanii do błędu i wykorzystanie braku straconych dotychczas bramek przez nich jako czynnika presji. Bo czy będą wiedzieć, jak się zachować, gdy na mundialu trzeba będzie gonić wynik? Może zbytnio się odsłonią? A wtedy czerwony diabełek wbije z lubością widły. 

Na razie przed tym starciem wybuchła kolejna awantura. Popularny belgijski portal sportowy Sporza ujawnił, że Królewski Belgijski Związek Piłki Nożnej (KBVB) złożył nagły i oficjalny protest do FIFA, ponieważ przydzielone im boisko treningowe na Uniwersytecie Loyola Marymount „nie spełniało minimalnych standardów” i groziło kontuzjami. Sporza doniosła, że FIFA ugięła się pod naciskiem Belgów i w trybie ekspresowym przeniosła ich treningi na nowoczesne obiekty klubu LA Galaxy. Chcę mieć przekonanie, że to przypadek, a nie tania zemsta. 

Paweł Czado

PAMIĄTKOWA KOSZULKA W WALIZCE

Wielkim wygranym ostatniego meczu jest pomocnik Hans Vanaken, który wszedł na boisko w 20 minucie za kontuzjowanego Amadou Onanę. Po meczu wymienił się koszulką z Folarinem Balogunem i zabrał do hotelu jako trofeum. Myślę, że muzea w Belgii wiele by dały za ten trykot. Ile według was jest wart?

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się