Kto wygra finał?
SONDA "SPORT"-u
dyrektor i aktor Teatru Korez
Argentyna. Bo jest jebnięta. Nic więcej do tego nie trzeba dodawać.
były sekretarz generalny PZPN-u
Jestem pod ogromnym wrażeniem Argentyńczyków, ze względu na ich mecze wygrywane w końcówkach, w niesamowity sposób. Zwłaszcza półfinał był niezwykły, ze względu na totalną dominację Albicelestes w szeroko rozumianej końcówce. Cieszyłem się, że tak się stało; czekam na kolejną ich potyczkę z ekipą z Europy. W tym starciu stawiam... jednak na Hiszpanów. To zespół fenomenalnie zorganizowany. Każdy zawodnik wie, jaką rolę trener mu przypisał i jakie zadania ma wykonać. Nie wiem, czy będzie dogrywka, ale nawet jeśli będzie, to i tak Hiszpania zdobędzie tytuł.
były reprezentant, srebrny medalista igrzysk w Barcelonie
Argentyna. W półfinale Hiszpanom się mecz ułożył, bo pierwsza bramka była, można powiedzieć, przypadkowa; Argentyńczycy zaś wywalczyli sobie sami ten awans. To zdecydowanie nie był przypadek, mieli cztery sytuacje stuprocentowe. Był słupek, były dwie parady bramkarza… Bardziej przekonuje mnie więc Argentyna, która ma chyba dzisiaj najlepszy atak na świecie.
46-krotny reprezentant Polski, były piłkarz m.in. Osasuny
Reprezentacja Hiszpanii jest w tej chwili nieprzeciętnie mocna. Poza Laminem Yamalem,kreowanym na gwiazdę, ma skład zróżnicowany, w którym każdy z zawodników może zrobić różnicę. Kadra już nie gra przestarzałej tiki-taki, zapominając o defensywie. Teraz to jest tiki-taka zmodyfikowana, oparta na równowadze między atakowaniem, utrzymaniem się przy piłce, przyspieszeniem gry i - co najistotniejsze - solidną defensywą. Dowodem i wynikiem takiej gry jest tylko jedna bramka puszczona przez Unaia Simona. To wyrachowany zespół; doskonale wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy budować cierpliwie akcje, utrzymując się przy piłce. Argentyna i jej gonitwy chartów zależne od Messiego mogą nie wystarczyć; zespół wciąż pozostaje zależny od jego niewątpliwego geniuszu. Hiszpania ma większą liczbę graczy mogących zrobić różnicę. Obawiam się tylko o to, aby spotkanie nie wymknęło się sędziemu spod kontroli. Niemoc rodzi agresję, a zawodnicy Argentyny są zdolni do takich nieprzepisowych wejść.
były reprezentant, pięciokrotny mistrz Polski z Lechem
Myślę, że wygra Argentyna, bo w ostatnich 30 minutach z Anglikami pokazała, że potrafi fantastycznie grać. Zdominowała ich, oni nawet z połowy nie mogli wyjść... Ponadto chce obronić mistrzostwo świata i to jest dla niej dodatkowy bodziec. Wszyscy mówią, że Lionel Messi chodzi po boisku, ale jednak jego prawa czy lewa noga… maestria. Potrafi i dograć, i strzelić. Fenomen!
były reprezentacyjny napastnik, mistrz olimpijski z 1972
To trudne pytanie, bo Argentyna jest nieprzewidywalna. Mnie na tych mistrzostwach najbardziej imponuje jednak Hiszpania. Ma drużynę kompletną, fantastyczną, więc dlatego przychylam się ku zdaniu, że to ona będzie mistrzem. Po tym jak ubiła w półfinale Francję, jestem pod wrażeniem jej siły i rozmachu. To najlepsza dziś ekipa świata, w dodatku gra bardzo stabilnie. Jej siła płynie z zespołowości, jest drużyną w ścisłym tego słowa znaczeniu. Świetna w każdej formacji, straciła dotąd ledwie jedną bramkę, ale jej moc wypływa z drugiej linii. Argentyńczycy? W zasadzie ich… nienawidzę (śmiech). Rozumiem oczywiście, że każdy mecz traktują jak bitwę, taki mają styl. Rozumiem perfidię i prowokowanie. Oczywiście, żeby grać na takim poziomie, muszą być rewelacyjni technicznie. Potrafią nie tylko się bić, potrafią grać. Konkretny przykład: centry. W końcówce wszystkie były niezwykle groźne, każda mogła się skończyć golem. Anglicy, już przy stanie 1:2, też centrowali, ale to były dośrodkowania na poziomie kolan... Ciekaw jestem, jak przeciw Hiszpanom wypadnie Messi. On ciągle jest mistrzem sprintu na 10 metrów.
jeden z pierwszych Argentyńczyków w polskiej ekstraklasie, piłkarz GKS-u, zdobywca Pucharu Polski
Argentyna - pod jednym warunkiem. Musi narzucić swoją grę i zabrać piłkę Hiszpanii. Jeśli to jej się uda, może wygrać. To będzie trudny finał, bo Hiszpania to świetny zespół.
23-krotny reprezentant Polski, były trener m.in. Miedzi, Arki i Zagłębia Sosnowiec
Stawiam na Hiszpanię. Równo gra, dobrze broni, jest stabilna. Jej forma zwyżkuje, a wydaje mi się, że Argentyna pojedzie na emocjach. Wiemy oczywiście, jakim piłkarzem jest Lionel Messi i co osiągnął, ale z drugiej strony musimy patrzeć jako całość. Pod tym względem rochę wyżej stawiam Hiszpanię.
15-krotny reprezentant Polski, 364 mecze w ekstraklasie
Myślę, że wygrają Hiszpanie. Grają najrówniej. Są dobrze skonsolidowani w obronie, nie tracą wielu bramek, nie pozwalają przeciwnikom oddawać strzałów. Utrzymują się przy piłce i doprowadzają do dogodnych sytuacji. Są bardziej stabilną drużyną. Znajdą jakiś sposób na zatrzymanie Lionela Messiego, chociaż - jak widać było w półfinale - będzie trudno (śmiech).
Artur Derbin
trener KKS-u Kalisz, wcześniej m.in. w Zagłębiu Sosnowiec i GKS-ie Tychy
Faworytem będzie Hiszpania. To zespół, który nie przypomina dawnej Hiszpanii. Gra pragmatycznie, świetnie broni całą drużyną. Miło popatrzeć na to poświęcenie bez piłki, ale również dużo jest jakości w momentach jej posiadania. Oczywiście z całym szacunkiem do Argentyńczyków, którzy kapitalnie rozgrywają swoje mecze, szczególnie w ostatnich minutach, gdy wrzucają piąty bieg. Również pokazują determinację, team spirit, jakość. Hiszpanie będą musieli się jeszcze więcej postarać, żeby nie stracić bramki, natomiast... być może z racji tego, że to Europejczycy i koszula bliższa ciału, stawiam na nich.Opinie zbierali:
Miłosz Cebo, Paweł Czado, Kacper Janoszka, Dariusz Leśnikowski, Piotr Tubacki
